sobota, 13 września 2014

Projekt denko - sierpień ' 14r.

Witajcie ;)))

Jak mija Wam weekend??? Leniuchujecie??? Mnie po całym tygodniu jakieś choróbsko dopadło i włóczę się ledwo z kąta w kąt, a głowa mi pęka niemiłosiernie...

Jednak i tak się nie dam i dziś przychodzę do Was z projektem denko miesiąca sierpnia.

W tym miesiącu znalazły się zużyte dwa kremy do twarzy.


Krem Make Me Bio - Orange Energy wspominam bardzo przyjemnie. Zbita, gęsta konsystencja o soczystym aromacie pomarańczy bardzo dobrze nawilżał moja twarz. Natomiast krem Redox był niesamowity. Już za nim tęsknię, bo po jego zastosowaniu moja cera wyglądała idealnie...


O plynie micelarnym Yoskine ostatnio pisałam TUTAJ. Byłam z niego bardzo zadowolona, ale muszę przyznać, że już znalazł się godziwy zastępca na jego miejsce.


Żele pod prysznic które używałam były niesamowicie wydajne - szczególnie ten od Organique. Żel pod prysznic Balea o zapachu mandarynki bardzo przyjemnie spisał się w swojej roli, natomiast żel od Organique był niesamowity. Luksus w najwyższym wydaniu...


Balsamiki... mleczka... masełka... Ach jak to ciało ma dobrze... Serum do ciała zapobiegający rozstępom od Soraya przyczynił się do poprawy napięcia mojej skóry, bardzo dobrze nawilżał i wygładzał - na pewno jeszcze do niego wrócę. Mleczko Nagoya nie popisało się w pielęgnacji... Specyficzny aromat i krótkotrwałe nawilżenie... Szkoda... Masło kakaowe od Ziaji wspominam bardzo przyjemnie. Bardzo dobre nawilżenie z delikatnym podkreśleniem kolorytu mojej cery.

Kosmetyków kolorowych nie zużyłam zbytnio, ale znalazł tutaj swoje miejsce tusz do rzęs od Eveline, klasyczna szczoteczka świetnie radziła sobie z wydłużeniem i podkreśleniem moich rzęs. Bylam z tego tuszu bardzo zadowolona.


O podkładzie Soraya tez już Wam pisałam... Bardzo dobry podkład w przystępnej cenie.

Ostatnio zamiast wykańczać kosmetyki, to zaczynam co chwile otwierać nowe... Ojjj... Muszę to zmienić, bo moje projekty denko kurczą się niemiłosiernie, a półka nie może pomieścić otwartych produktów...

Wy tez macie taką tendencję do otwierania nowych kosmetyków zanim zużyjecie otwarte???

LuxFly

9 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o pielęgnację, to raczej mam po jednej otwartej sztuce... gorzej z kolorówką ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj niestety mam ogromną tendencję do otwierania nowych kosmetyków, podczas kiedy stare stoją w połowie pełne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat zużywam wszystko co mam pootwierane i staram się nie używać niczego co mam nowe. Skoro większość rzeczy pootwieranych i leżakują :P Niewiele zużyłaś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlaśnie... to było moje postanowienie noworoczne...

      Usuń
  4. Skąd ja to znam... Znow pootwieralam milion produktów... Więc u mnie we wrzesniu bedzie denkowa tragedia..,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;))) to dobrze, że nie jestem sama ;)))

      Usuń
  5. U mnie krem make me bio totalnie się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń