niedziela, 30 kwietnia 2017

Nowości kosmetyczne

Dzień dobry ;)

Która z Was zna markę Idea25.pl?

Jest to rodzinna firma założona w 1983 roku. Ich produkty wytwarzane są z najdelikatniejszych składników. Tworząc nowe produkty firma sięga aż do źródeł, czyli do roślin stosowanych od wieków zarówno w pielęgnacji jak i w leczeniu. 

W mojej przesyłce znalazły się dwa produkty.

Żel do higieny intymnej - Kora dębu.




oraz Delikatna pianka do mycia twarzy oraz demakijażu.




Która z Was już miała przyjemność poznać te kosmetyki???



Kasia

sobota, 29 kwietnia 2017

Nowości kosmetyczne od Drogeria.pl

Kochani ;)

Tak jak wcześniej Wam pisałam w soboty i niedziele chciałabym pokazywać Wam moje nowości kosmetyczne, które trafiają do mnie w ciągu tygodnia (jeśli oczywiście takowe są). Tym razem chcę Wam pokazać ślicznie wyglądającą paczuszkę od Drogeria.pl



To zaglądamy do środka???




W środku znalazły się:

Lakiery do paznokci ZILA GLOSS - 100 Aura, 101 Cedo, 119 White



Szablony do malowania wzorów na paznokciach oraz wodne naklejki.



Znacie markę Zila???

Pozdrawiam ;)

Kasia

piątek, 28 kwietnia 2017

Multiwitaminowe esencje do pielęgnacji twarzy - Bielenda

Pielęgnacja cery jest dla mnie kluczowym aspektem. Ogromną wagę przykładam do produktów, które mają dbać o kondycję mojej cery - zarówno tych oczyszczających jak i pielęgnujących. 

W nowościach kosmetycznych marki Bielenda, które już Wam prezentowałam na blogu pojawiły się kosmetyki, które bardzo mnie zaintrygowały - a mianowicie chodzi o Multiwitaminowe esencje do pielęgnacji twarzy 4 w 1.



Czym jest esencja do pielęgnacji twarzy? Według producenta to kompleksowy kosmetyk, który ma zapewniać naszej cerze pielęgnację godną kremu, regenerację jak maska, tonizację jak tonik, a na dodatek oczyszczenie jak mleczko.

W zestawie Bielendy mamy trzy warianty do wyboru, a że moja cera pasuje do wszystkich trzech rodzajów - mam cerę mieszaną, jestem po 30 - ce i na dodatek wrażliwość mojej skóry stała się dla mnie problemem, dlatego postanowiłam wypróbować wszystkie warianty. 

Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji cery mieszanej - ma za zadanie doczyścić, odświeżyć i rozświetlić skórę.



W swoim składzie oprócz tego, że na drugim miejscu ma filtrat drożdżowy, który jest bogaty w minerały, aminokwasy i witaminy zawiera także kwas glikolowy, który nawilża i delikatnie złuszcza naskórek. 

Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej ma sprawić, że skóra stanie się gładka, jędrna i nawilżona. 



I znów oprócz ekstraktu drożdżowego zawiera kwas hialuronowy, kwas mlekowy i witaminę B3 odpowiadąjacy za nawilżenie i wygładzenie cery.

Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji skóry dojrzałej działa podobnie jak esencja powyżej, jednakże do filtratu drożdżowego został dodany kolagen, witamina C, kwas mlekowy, pantenol i kwas hialuronowy.



Muszę Wam powiedzieć, że cała trójka sprostała zadaniu i bardzo dobrze się u mnie sprawuje ;) W zakresie oczyszczenia skóry bez problemu esencje zmywają makijaż nie podrażniając przy tym mojej skóry. 

Działanie pielęgnacyjne również jest w porządku, choć sądzę, że obietnice producenta na temat wielofunkcyjności tych kosmetyków jest trochę przesadzona. 

Esencje, które działają jak tonik nawilżają cerę, odświeżają i wygładzają ją. 

Dla mnie jest to dodatkowy element pielęgnacji, który nie zastępuje płynu micelarnego, toniku czy kremu, ale widać jak moja cera jest jej spragniona i po zastosowaniu staje się nawilżona, odżywiona i napięta. 




Patrząc na popularność koreńskiej metody oczyszczania twarzy, gdzie jednym z kroków jest stosowanie esencji, sądzę, że warto wypróbować te ciekawe kosmetyki ;)

Całuję Was ;)

Kasia

czwartek, 27 kwietnia 2017

Wiosenne przebudzenie z kosmetykami Farmona

Wiosna w tym roku płata nam figle... Wypatrujemy z niecierpliwością każdy promyk słońca i czekamy na dawkę energii... 

W poszukiwaniu wiosny na pomoc przyszła mi marka Farmona wraz ze swoją uroczą przesyłką - KLIK



O maseczkach zawartych w boxie pisałam Wam już w poście "Nowe maseczki i peeling do twarzy Herbal Care - Laboratorium Farmona" .

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o kolejnych produktach z "Wiosennego przebudzenia".



Olejkowy płyn Kwiat Migdałowca do demakijażu oczu - Herbal Care jak zapewnia nas producent skomponowany został z naturalnych składników roślinnych.  Jego podstawę stanowi  - ekstrakt kwiatów migdałowca. którego rola polega na pielęgnacji i wygładzeniu delikatnej skóry wokół oczu. 

Olejek stosowałam codziennie w celu porządnego demakijażu oczu. Jak widać płyn zawiera w sobie olejki - olejek canola oraz olejek rycynowy, którego zadaniem jest nawilżenie skóry wokół oczu i złagodzenie podrażnień.


Jeśli chodzi o działanie płyn spisuje się w swojej roli znakomicie. Makijaż zostaje dokładnie usunięty, a delikatna skóra wokół oczu staje się gładka i elastyczna. Jest to na pewno działanie zawartości olejków, które pozostawiają na chwilę lekko tłustawą powłokę. Nie widzę też żadnych problemów w zakresie pielęgnacji rzęs. Są one mocne, błyszczące i odporniejsze na wypadanie. 


Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i ubolewam, że został już przeze mnie zdenkowany. Stosowanie go nie wymagało ode mnie mocnego tarcia skóry wokół oczu, a dzięki zawartości olejków makijaż sam się rozpuszczał. Płyn jest bezzapachowy, nie powoduje żadnych podrażnień ani dyskomfortu podczas użytkowania.

Drugim bohaterem dzisiejszego wpisu jest Odżywczy olejek arganowy do twarzy, włosów i paznokci - Herbal Care.


Powiem Wam szczerze, że sam jego wygląd odzwierciedla kwintesencję jego działania. Jest to złote cudo na widok i działanie którego po prostu przepadłam!!!


Ten jeden produkt zastępuje mi całą serię innych kosmetyków. Rewelacyjnie spisuje się w pielęgnacji włosów - zarówno jako serum nawilżające włosy, jak i kosmetyk idealnie wygładzający i nabłyszczający włosy. Wszystkie odżywki mogą iść w kąt, jeśli ten kosmetyk mam w swoim posiadaniu. W pielęgnacji ciała spisuje się również wzorowo!!! Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze, czego osobiście nie lubię. Moja skóra jest idealnie nawilżona i ujędrniona. Również w zakresie pielęgnacji dłoni i paznokci działa świetnie! Wystarczy jedna kropla tego produktu, aby nasze dłonie były nawilżone i wygładzone, a skórki wokół paznokci zostały zniwelowane. 


Przyznam się Wam szczerze, że nie sądziłam, że produkty Farmona wywrą na mnie takie wrażenie!!! Wiosenne zaskoczenie z wiosennymi produktami ;)

Życzę Wam również wiosennego przebudzenia ;)

Kasia

środa, 26 kwietnia 2017

Depilacja światłem IPL z Philips Lumea Prestige

Kochani ;)

Kilka tygodni temu otrzymałam do przetestowania nowość w depilacji światłem Philips Lumea Prestige  o którym pisałam Wam w tym poście. Właśnie tam prezentuję Wam zawartość i moje pierwsze wrażenia. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam Was TUTAJ.



Dzisiaj, po kilku tygodniach stosowania chciałabym opowiedzieć Wam o moich wrażeniachdotyczących tego urządzenia. 
Nie ukrywam, że depilacja to dla mnie bardzo istotny temat, zwłaszcza w tych porach roku, gdzie odkrywamy nasze ciało. Pewno podobnie jak niejedna z Was miałam dosyć częstego stosowania maszynek, a widok odrastających włosków w krótkim czasie doprowadzała mnie do szału. Dzięki Philips Lumea Prestige do domowej depilacji światłem zmieniło się całkowicie moje podejście do tego tematu.


Przyznam się Wam szczerze, że z ogromną ciekawością podeszłam do tego zadania i sprawia mi on nie lada frajdę ;)

Zabiegi wykonuję zgodnie z tym jak zaleca producent, czyli co 2 tygodnie. W sobotnie wieczory mam chwile dla siebie, gdzie w zaciszu swojego domu poddaję się profesjonalnym zabiegom depilacji. Nogi, pachy oraz okolice bikini to te partie ciała, które zostały potraktowane tym urządzeniem. 

Dołączone do zestawu nasadki z ikonkami odpowiadającymi danej części ciała pozwalają w sposób instynktowny dobrać odpowiedni element do depilacji danej partii ciała, bez konieczności ciągłego szperania w instrukcji obsługi.


Samo urządzenie jest rewelacyjnie wyprofilowane i świetnie się go stosuje. Po zapoznaniu się z najważniejszymi kwestami dotyczącymi użytkowania możemy przejść do profesjonalnych zabiegów. 


Urządzenie IPL Philips Lumea kieruje delikatne impulsy światła do cebulek włosów, przez co zapobiega ich odrastaniu. Świetną opcją jest dostosowanie intensywności światła do odcienia naszej skóry. Wystarczy, że urządzenie przyłożymy do ciała i naciśniemy przycisk ze znakiem Lupy, a po kilku sekundach podświetli się najlepsza dla danego miejsca opcja intensywności impulsu od 1 do 5.


Philips Lumea Prestige działa zarówno bezprzewodowo jak i na zasilaniu akumulatorowym. Ja preferowałam zasilanie sieciowe, gdyż bez problemu mogłam dokonać depilacji wszystkich partii ciała, bez konieczności ponownego ładowania akumulatora. 

Stosowanie Lumea Prestige jest bardzo komfortowe zwłaszcza, gdy brakuje nam czasu na wizyty w salonach kosmetycznych. W sumie koszt kilku wizyt równoważy się z ceną tego urządzenia, a jego żywotność będzie nam służyła dobrych kilka lat. 

Czas trwania depilacji zależy od wielkości partii naszego ciała. Na depilację nóg przeznaczam ok. 20 minut, pach - ok. 5 minut i podobnie okolic bikini. 

Urządzenie generuje błysk dopiero po odpowiednim przyłożeniu nasadki do skóry i pod odpowiednim kątem. Takie rozwiązanie jest bezpieczne zarówno dla naszych oczu jak i innych osób będących w pobliżu. 


Sam zabieg jest bezbolesny i banalnie prosty. U mnie doskonale sprawdza się poziom 4 i 5. Jednakże dla osób, które są bardzo wrażliwe na jakikolwiek ból istnieje możliwość ręcznego zmniejszenia poziomu odpowiedniego do osobistych preferencji. 

Ja obecnie jestem po 3 zabiegu w 2 - tygodniowych odstępach czasu i mogę szczerze powiedzieć, że ilość włosów zmniejszyła się o ponad 50%.  Widać obszary, które są już całkowicie ich pozbawione, a w miejscach, które jeszcze odrastają włosy są one cieńsze i delikatniejsze. Skóra po zabiegach nie jest podrażniona ani przesuszona. 

Przede mną jeszcze kilka tygodni testowania, jednakże już dziś mogę stwierdzić, że to urządzenie świetnie sprawdza się w swoim przeznaczeniu ;)

Pozdrawiam Was gorąco ;)

Kasia

wtorek, 25 kwietnia 2017

Basia i przyjaciele. Titi - Wydawnictwo EGMONT

Książki Zofii Staneckiej w sposób bardzo delikatny i wyważony wprowadzają młodego czytelnika w problemy współczesnego świata. Jeden z nich jest zawarty w książce "Basia i przyjaciele. Titi".


Titi to chłopiec z Haiti, który znajduje w Polsce swój nowy dom. Niestety jest to dla niego niezwykle trudne, przede wszystkim za sprawą nieznajmych dorosłych, od których zdarza się usłyszeć komentarz " czarnuch, obcy”.  Titi zupełnie nie rozumie, co złego zrobił, że ludzie tak na niego reagują.


Z pomocą przychodzi Basia i pozostali przyjaciele, którzy chcą poprawić mu humor i wzbudzić w nim poczucie akceptacji i bezpieczeństwa.

Ta książka to świetny punkt zwrotny do rozmowy o akceptacji i tolerancji. Już w pierwszych latach szkolnych, a nawet przedszkolnych ten temat pojawia się wśród dzieci...



Autorka uświadamia czytelnikowi jak dużą wagę mają wypowiadane słowa... Jak mogą ranić, gdy ludzie zbyt pochopnie oceniają innych i szufladkują do jakiejś kategorii... Pełna emocji, wzruszająca i pouczająca książka, której nie sposób ominąć... 


Polecam każdemu...

Kasia

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Gaśnica domowa - bezpieczeństwo w zasięgu ręki - Ogniochron

Każdy z nas czuje się najbezpieczniej w swoim domu czy mieszkaniu. Jest to nasz azyl... Miejsce gdzie jesteśmy bezpieczni i pełni spokoju. 

Niestety z powodu nieodpowiedniego użytkowania sprzętu elektrycznego i elektronicznego, bądź ich nieprawidłowego zainstalowania może dojść do pewnych zagrożeń i niebezpieczeństw. 

Aby temu zaradzić warto mieć w domu gaśnicę która w przypadku zagrożenia stanowi deskę ratunku. 

Ostatnie lata pokazują pewne wyczulenie na ten temat co wiąże się z wyposażaniem domu czy mieszkania w takie gaśnice.



Jakie są zalety posiadania gaśnicy w domu??? Szczerze powiedziawszy jest ich naprawdę sporo...

- gasi tłuszcze, ciecze, urządzenia elektryczne 
- można przerwać jego stosowanie w każdej chwili
- jest wielokrotnego użytku i ponownie można ją napełniać
- posiada 5 - letnią gwarancję
- ma przyjemny dla oka design, który wtapia się w nasze wnętrze



Moja gaśnica ma już swoje miejsce ;) A jaki jest Wasz punkt widzenia???

Kasia

Pielęgnacja włosów kosmetykami Basil Element - Elfa Pharm

Dzień dobry w poniedziałek ;)

Jak Wasze nastroje w dzisiejszym dniu??? Mam nadzieję, że wypoczęci ruszacie na podbój świata ;)

Dzisiaj nadeszła pora, abym opowiedziała Wam o dwóch kosmetykach do pielęgnacji włosów, które pozwoliły przetrwać wiosenną chandrę moim włosom i zadbać o ich kondycję ;)

Firma Elfa Pharm Polska wprowadziła do swojej oferty produkty Basil Element z serii Vis Plantis. 



Szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów z ekstraktem z bazylii od razu przykuł moją uwagę. Sam design opakowania nawiązuje do kolorystyki i estetyki bazylii. 




Po otwarciu wieczka unosi się subtelny zapach kosmetyku o słodkim aromacie z delikatnie przebijającą się nutą bazylii. Konsystencja szamponu jest bardzo przyjemna - nie jest ani za gęsta, ale też nie przecieka przez palce. Podczas aplikacji tworzy on gęstą pianę, dokładnie oczyszczając skórę głowy.




Szampon nie tylko rewelacyjnie oczyszcza włosy, które aż skrzypią po umyciu, ale działa też kojąco na skórę głowy. Po jego zastosowaniu włosy nie puszą się, nie elektryzują a fryzura jest lekka i okiełzana ;) Po umyciu włosów stają się sprężyste i odświeżone. Dodatkowo kosmetyk nadaje im delikatnego połysku i sprawia, że włosy dobrze się układają ;) Co jeszcze zauważyłam??? Bardzo znaczący fakt - szampon pozytywnie wpłynął na kondycję moich włosów i rzeczywiście widzę ich wzmocnienie. 
Moją bolączką na wiosnę była niemożność opanowania wypadających włosów w związku z przesileniem wiosennym, który mój organizm znosi okropnie. Tym razem wyszłam krok do przodu i postanowiłam wcześniej zacząć dbać o ich kondycję i jestem przekonana, że szampon ma w tym udziale swoją cząstkę ;) Dodatkowo mam wrażenie, że włosy stały się gęstsze. Są one miękkie, puszyste i nawilżone. 
Szampon kosztuje 19,99zł za 300 ml i jest godny polecenia. 

W serii Basil Element oprócz szamponu znajdują się również maska, odżywka i mleczko. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o tym ostatnim produkcie.




Mleczko wzmacniające przeciw wypadaniu włosów utrzymane jest podobnie jak szampon w tym samym nurcie kolorystycznym. Jego wygodny sposób aplikacji, dzięki atomizerowi sprawia, że kosmetyk z ogromną łatwością aplikuje się na włosy. W środku opakowania znajduje się kosmetyk o kremowej, mlecznej konsystencji. Ja najpierw aplikują odpowiednią ilość produktu na dłoń, a następnie nakładam na włosy. Mleczko ma zapach utrzymany w tej samej linii zapachowej co szampon. Również jego cena jest taka sama - za ten produkt zapłacimy 19,99zł.




Systematyczne stosowanie mleczka potęguje efekt wzmocnienia włosów. Dodatkowo mleczko nadało moim włosom kolejnej dawki nawilżenia, przez co stały się one mięsiste, sprężyste, a przy tym wygładzone. Z łatwością się rozczesują, a ich blask jest zauważalny. Za każdym razem po poddaniu moich włosów działaniu tych kosmetyków wszyscy w pracy pytają mnie, czy znów byłam u fryzjera ;) 

Jestem zachwycona tą serią i z ogromną radością również Wam ją polecam ;)

Poznaliście już te produkty???

Szczęśliwego dnia!!!

Kasia

niedziela, 23 kwietnia 2017

Nowości kosmetyczne z Rossmanna

Witajcie w ten niedzielny, spokojny dzień ;)

Dzisiaj nadszedł czas na podsumowanie moich Rossmannowych łowów, z których jestem całkiem zadowolona. Żałuję, że nie było jeszcze kilku kosmetyków od Wibo, ale co się odwlecze to nie uciecze ;) 

W moim Rossmannie było sporo osób, ale wszyscy robili zakupy w kulturalny i spokojny sposób. Sama miałam czas na wybór dla siebie kosmetyków, które już od dawna chciałam wypróbować ;)

To zaczynamy ;)

Cienie do powiek



Palety do konturowania







Puder i bronzer



Produkty do ust




Tusze do rzęs



Baza pod makijaż


To już wszystko i tym razem więcej nie potrzebuję ;) 
Pora wypróbować, jak się sprawdzą te produkty ;)

Życzę Wam udanej niedzieli ;)

Kasia