poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Pielęgnacja włosów kosmetykami Basil Element - Elfa Pharm

Dzień dobry w poniedziałek ;)

Jak Wasze nastroje w dzisiejszym dniu??? Mam nadzieję, że wypoczęci ruszacie na podbój świata ;)

Dzisiaj nadeszła pora, abym opowiedziała Wam o dwóch kosmetykach do pielęgnacji włosów, które pozwoliły przetrwać wiosenną chandrę moim włosom i zadbać o ich kondycję ;)

Firma Elfa Pharm Polska wprowadziła do swojej oferty produkty Basil Element z serii Vis Plantis. 



Szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów z ekstraktem z bazylii od razu przykuł moją uwagę. Sam design opakowania nawiązuje do kolorystyki i estetyki bazylii. 




Po otwarciu wieczka unosi się subtelny zapach kosmetyku o słodkim aromacie z delikatnie przebijającą się nutą bazylii. Konsystencja szamponu jest bardzo przyjemna - nie jest ani za gęsta, ale też nie przecieka przez palce. Podczas aplikacji tworzy on gęstą pianę, dokładnie oczyszczając skórę głowy.




Szampon nie tylko rewelacyjnie oczyszcza włosy, które aż skrzypią po umyciu, ale działa też kojąco na skórę głowy. Po jego zastosowaniu włosy nie puszą się, nie elektryzują a fryzura jest lekka i okiełzana ;) Po umyciu włosów stają się sprężyste i odświeżone. Dodatkowo kosmetyk nadaje im delikatnego połysku i sprawia, że włosy dobrze się układają ;) Co jeszcze zauważyłam??? Bardzo znaczący fakt - szampon pozytywnie wpłynął na kondycję moich włosów i rzeczywiście widzę ich wzmocnienie. 
Moją bolączką na wiosnę była niemożność opanowania wypadających włosów w związku z przesileniem wiosennym, który mój organizm znosi okropnie. Tym razem wyszłam krok do przodu i postanowiłam wcześniej zacząć dbać o ich kondycję i jestem przekonana, że szampon ma w tym udziale swoją cząstkę ;) Dodatkowo mam wrażenie, że włosy stały się gęstsze. Są one miękkie, puszyste i nawilżone. 
Szampon kosztuje 19,99zł za 300 ml i jest godny polecenia. 

W serii Basil Element oprócz szamponu znajdują się również maska, odżywka i mleczko. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o tym ostatnim produkcie.




Mleczko wzmacniające przeciw wypadaniu włosów utrzymane jest podobnie jak szampon w tym samym nurcie kolorystycznym. Jego wygodny sposób aplikacji, dzięki atomizerowi sprawia, że kosmetyk z ogromną łatwością aplikuje się na włosy. W środku opakowania znajduje się kosmetyk o kremowej, mlecznej konsystencji. Ja najpierw aplikują odpowiednią ilość produktu na dłoń, a następnie nakładam na włosy. Mleczko ma zapach utrzymany w tej samej linii zapachowej co szampon. Również jego cena jest taka sama - za ten produkt zapłacimy 19,99zł.




Systematyczne stosowanie mleczka potęguje efekt wzmocnienia włosów. Dodatkowo mleczko nadało moim włosom kolejnej dawki nawilżenia, przez co stały się one mięsiste, sprężyste, a przy tym wygładzone. Z łatwością się rozczesują, a ich blask jest zauważalny. Za każdym razem po poddaniu moich włosów działaniu tych kosmetyków wszyscy w pracy pytają mnie, czy znów byłam u fryzjera ;) 

Jestem zachwycona tą serią i z ogromną radością również Wam ją polecam ;)

Poznaliście już te produkty???

Szczęśliwego dnia!!!

Kasia

niedziela, 23 kwietnia 2017

Nowości kosmetyczne z Rossmanna

Witajcie w ten niedzielny, spokojny dzień ;)

Dzisiaj nadszedł czas na podsumowanie moich Rossmannowych łowów, z których jestem całkiem zadowolona. Żałuję, że nie było jeszcze kilku kosmetyków od Wibo, ale co się odwlecze to nie uciecze ;) 

W moim Rossmannie było sporo osób, ale wszyscy robili zakupy w kulturalny i spokojny sposób. Sama miałam czas na wybór dla siebie kosmetyków, które już od dawna chciałam wypróbować ;)

To zaczynamy ;)

Cienie do powiek



Palety do konturowania







Puder i bronzer



Produkty do ust




Tusze do rzęs



Baza pod makijaż


To już wszystko i tym razem więcej nie potrzebuję ;) 
Pora wypróbować, jak się sprawdzą te produkty ;)

Życzę Wam udanej niedzieli ;)

Kasia

sobota, 22 kwietnia 2017

Nowości kosmetyczne od SWISS IMAGE

W weekend mam czas, aby odpocząć i zrelaksować się po całym tygodniu, a co za tym idzie mam też więcej czasu na blogowanie ;)

Właśnie dzisiaj przy sprzątaniu przyszedł mi do głowy pomysł, aby nowości - czy to kosmetyczne, ubraniowe, czy wnętrzarskie pojawiały się na blogu właśnie w weekendy. Co o tym sądzicie??? 

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam przesyłkę, którą otrzymałam od SWISS IMAGE.

Rozpakowujemy???



W środku znalazłam same cudowności!!!


Produkty SWISS IMAGE to połączenie najnowszych zaawansowanych osiągnięć kosmetycznych z siłą alpejskiej natury i skutecznością działania alpejskich antyoksydantów i składników pielęgnacyjnych. 

W moje ręce dotarły dwie bardzo ciekawe linie kosmetyczne, które indywidualnie zostały dobrane do moich potrzeb.

Linia ELDER FLOWER to kuracja regenerująca i wzmacniająca dla zniszczonych włosów i podrażnionej skóry. W swojej recepturze zawiera kwiat czarnego bzu, który stosowany jest w leczeniu astmy i alergii. 

Kosmetyki z tej linii pomagają ukoić suchą i podrażnioną skórę głowy. Ekstrakt z kwiatu ma kojące właściwości i stanowi pełną ochronę dla skóry i włosów.

Szampon Elder Flower - kuracja regeneracyjna i wzmacniająca dla zniszczonych włosów.


Odżywka Elder Flower - kuracja regeneracyjna i wzmacniająca.


Drugą linią kosmetyków jest linia Volume, którego zadaniem jest pielęgnacja włosów i zwiększenie ich objętości. 

W zestawie znalazły się:

Szampon objętość i oczyszczenie - wyprodukowany na bazie alpejskiej wody glacjalnej.


Odżywka - wzmocnienie


Keratynowa odżywka w sprayu - jedwabisty połysk


Ja zabieram się za kurację pielęgnacyjną dla moich włosów, a do Was niebawem wrócę z efektami ;)

Znacie te kosmetyki???

Pozdrawiam ;)

Kasia

piątek, 21 kwietnia 2017

"Edison. O wielkim wynalazcy" - Wydawnictwo Egmont


Seria książek "Czytam sobie" idealnie wkomponowuje się w schemat nauki czytania. Poziom 1 - stanowi krótki tekst z ilustracjami, Poziom 2 - zawiera w sobie bardziej rozbudowane zdania. Natomiast Poziom 3 - jest idealny dla dzieci 6 - 7 letnich, które opanowały technikę czytania i mogą samodzielnie przeczytać zamieszczone tam historie. Na takim własnie etapie jest mój syn, który swoją technikę czytania oraz rozumienia tekstu zawdzięcza swojemu zamiłowaniu do książek. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że je wręcz połyka, a jego płynność czytania jest imponująca ;)

Nic też dziwnego, że w kilka chwil przeczytał  książkę o Edisonie - znanym wynalazcy, którego historia została opisana w łatwy sposób - idealny dla dzieci ;)




Stosunkowo duża czcionka, jak i zamieszczone obrazki przyczyniają się do lepszego zrozumienia i zapoznania się z historią tej wyjątkowej postaci. Opowiada ona o jego ciekawym życiu: począwszy od nauki w szkole, poprzez jego przygody, wynalazki i eksperymenty związane z ciekawością świata i odnalezieniem drogi do jej doskonalenia.



W tej niewielkiej, ale jakże ciekawej książeczce oprócz historii T.A. Edisona znaleźć można naklejki motywacyjne, dyplom oraz słowniczek trudniejszych wyrazów. 

Cała pozycja jest bardzo urocza i idealna dla dzieci, które chcą samodzielnie przeczytać o tej ciekawej postaci ;)

A Wasze dzieci jakie książki czytają???

Kasia

czwartek, 20 kwietnia 2017

Nowe maseczki i peeling do twarzy Herbal Care - Laboratorium Farmona

Witajcie Kochani ;)

Jednym z moich postanowień na wiosnę jest dbałość o moją cerę, a co za tym idzie systematyczne stosowanie maseczek, które dobroczynnie wpływają na kondycję mojej cery.

Jakiś czas temu pokazywałam Wam przesyłkę od Laboratorium Farmona,  której zawartość opiewała w różne rodzaje maseczek Herbal Care. Dzisiaj nadszedł czas, aby je Wam zaprezentować ;)



Maseczki stosuję co 2 - 3 dzień, które pozwalają nie tylko napełnić naszą cerę dobroczynnymi składnikami, ale dla mnie jest to również rytuał, który pozwala w ciągu całego dnia znaleźć chwilę dla siebie i zrelaksować się...

Rozpocznę od Drobnoziarnistego peelingu do twarzy i ust  - Kwiat Migdałowca.





Peeling o kremowej konsystencji z zanurzonymi drobinkami podczas aplikacji dają o sobie znać ;) Peeling jest stosunkowo ostry, dlatego efekty są widoczne już po pierwszym użyciu. Złuszcza on naskórek pozostawiając skórę odświeżoną, maksymalnie wygładzoną i nawilżoną. Dodatkowo można zauważyć wyrównanie kolorytu skóry oraz jej regenerację.

Jedną z trzech maseczek, po którą sięgnęłam od razu była Odmładzająca maseczka do twarzy Farmona Herbal Care DZIKA RÓŻA




Jej lekka i delikatna konsystencja w formie mleczka otula moją cerę zapewniając natychmiastowo uczucie odświeżenia i regeneracji. Stosując ją na cerę miałam wrażenie, że moja skóra otrzymuje leczniczy kompres, który pozwala na ukojenie i nawilżenie mojej skóry. Po zastosowaniu tej maseczki moja skóra wygląda na wypoczętą i promienną.

Nawilżająca maseczka do twarzy Farmona Herbal Care ALOES wbrew pozorom nie ma rzadkiej konsystencji. Jest kremowa i dosyć treściwa.




Maska z aloesem o świeżym aromacie regeneruje, oczyszcza i nawilża moją skórę. Aloes działa dobroczynnie na zaczerwienienia, co zauważyłam podczas stosowania. Maska wyrównuje koloryt, nawilża i działa regenerująco na zszarzałą i przemęczoną cerę.

Ostatnim produktem jest Odżywcza maseczka do twarzy Farmona Herbal Care OLEJEK ARGANOWY.





Spośród wszystkich tutaj wymienionych maseczek, to własnie ta maska ma najbardziej treściwą i gęstą konsystencję. Maseczka pachnie bardzo kojąco i odprężająco. W zetknięciu ze skórą jest kremowa i daje ogromną dawkę nawilżenia. Po użyciu maski skóra jest odżywiona i zregenerowana. 

Maseczki Herbal Care to świetny i szybki sposób na domowe SPA, gdzie nasza cera zostaje zregenerowana i otrzymuje bombę dobroczynnych składników. Każda z tych masek spełniła się w swoim przeznaczeniu i zapewniła mojej skórze satysfakcjonujące efekty. 

Znacie te produkty od Farmona?

Pozdrawiam ;)

Kasia 

niedziela, 16 kwietnia 2017

Test wielkanocnych słodyczy

Kochani ;)

Jak mijają Wam Święta? Mam nadzieję, że w spokoju i rodzinnej atmosferze...

Dzisiaj zapraszam Was na troszkę inny post w porównaniu do tych, jakie tutaj publikuję ;)

Wspólnie z moim synkiem postanowiliśmy w tym roku przyjrzeć się słodyczom na Wielkanoc i zakupiliśmy kilka, aby je wypróbować ;) Jesteście gotowi na test słodyczy w naszym wykonaniu???


Pierwsze słodkości jakie przykuły naszą uwagę to zapakowane w wytłaczankę 4 jajka od Milki.



W środku oprócz jajek dołączone były 2 łyżeczki - do wspólnego kosztowania. Jajka w pysznej mlecznej czekoladzie Milka skrywały w sobie lekką piankę...


Ich smak był identyczny jak Milky Way i byliśmy pod ich ogromnym wrażeniem!!! Pycha! - 

Punkty 10/10

Drugie jajo tym razem od Mars.



W kartonowym i to sporym opakowaniu skrywało się jajko i 1 baton. Byliśmy bardzo ciekawi, jak prezentuje się jajko w środku (ja stawiałam, że znajdą się tam małe batoniki Mars, Nikoś - że będzie w środku taki sam jak Mars). 

Niestety żadne z nas nie odgadło... 



W środku było puste... Buuu... Zawiedliśmy się...

Punktacja 3/10

Dalej Ptasie Mleczko Wedel o smaku Creme Brulee.



Uwielbiam ten deser i chciałam sobie przypomnieć ten smak... Czy wedlowskie ptasie mleczko właśnie takie było??? Oj TAK!!! Pyszne, delikatne i idealnie odwzorowujące ten smak. 

Mmmm... Niebo w gębie...
Nawet wygląd jest idealnie odwzorowany

Punktacja - 10/10

Jeszcze zaopatrzyliśmy się w gumy - jajka od Maoam.


To właśnie te gumy rozpuszczalne były moimi ulubionymi w czasach dzieciństwa i to o wiele bardziej niż Mamba. Smak gumowych jajeczek pyszny!!!


Punktacja - 10/10

Na koniec jeszcze tradycyjne jajeczka wypełnione różnymi nadzieniami (truskawkowym, kakaowym, mlecznym) i zatopionymi w nich drobnymi chrupkami.


Te jajka zawsze zdobią nasz wielkanocny koszyk i są bardzo smaczne ;)

Słodycze chyba będziemy jeść przez najbliższy miesiąc wspominając świąteczny czas ;)

Ja życzę Wam wiele słodkości i radości ;)

Kasia