wtorek, 28 lutego 2017

Kropka po kropce... Czyli recenzja książki - Połącz kropki. Kraków. - Wydawnictwa Egmont

Gdy zamykam oczy i udaję się w świat wspomnień z dzieciństwa, to pierwsze co przychodzi mi na myśl, to rozwiązywanie przeróżnych łamigłówek i krzyżówek... Wyruszając na wycieczkę do kiosku kupowałam zawsze "Supełek z pętelką" i oddawałam się przyjemności rozwiązywania zadań... Jednak muszę przyznać, że zawsze miałam słabość do zadań z cyklu... Połącz kropki...

Pamięć o zabawach z tamtych lat pozostała i nie sądziłam, że będę miała okazję na nowo spróbować swoich sił w plątaninie cyferek i ich połączeń....



"Połącz kropki. Kraków" Wydawnictwa Egmont to publikacja, która pozwala poznać czytelnikowi najważniejsze zabytki miasta Kraka. Aby je odkryć należy wziąć ołówek do ręki, znaleźć chwilę dla siebie, a po chwili Waszym oczom ukażą się zabytki w pełnej odsłonie ;)



Świetnym pomysłem jest zamieszczenie na sąsiedniej stronie ilustracji oraz krótkiej charakterystyki danego zabytku, dzięki czemu w formie zabawowej mały czytelnik przyswaja sobie nowe wiadomości, a i dorosły może dowiedzieć się paru interesujących nowinek ;) Moja cała rodzina z przyjemnością zasiadła przy tej książce, która "wciągnęła" nas w swoją ukrytą wśród liczb magię... 

Efekt pracy mojego synka...



Mój... ;)



I męża (on zawsze taki dokładny.. ) ;)



Co sądzę o tej książce??? Jest ona świetnym rozwiązaniem jako element rozrywki - innej niż dominująca w świecie elektronika... Podczas wykonywania ćwiczeń wymagana jest koncentracja i cierpliwość - jakże te umiejętności mają deficyt w naszych czasach... Cała nasza rodzina chętnie sięga po nią, a zostało nam jeszcze kilka stron do uzupełnienia, a potem do pokolorowania ;)

A do Was przemawia ta książka???

Całuję i życzę cierpliwego i słonecznego dnia ;)

Kasia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz