środa, 4 stycznia 2017

Projekt denko - grudzień 2016r,

Nie wiem, czy Wy również tak macie, ale u mnie tak szybko mija czas, że sama się zastanawiam co to się dzieje...

Patrząc na to, że mamy już nowy rok, pora na podsumowanie zużyć kosmetycznych w grudniu. Moze nie ma tego za wiele, ale chciałabym zrobić analizę kosmetyków, które używałam przez ostatni czas...

Rozpocznę tradycyjnie od produktów do kąpieli...


Żele pod prysznic od Isana naprawdę bardzo lubię. Ich różnorodność oraz przystępna cena ok.3,50zł sprawia, że z chęcią kupuję ich wiele rodzajów. Powiem Wam szczerze, że bardzo przypominają mi żele od Balea. W ubiegłym miesiącu zużyłam następujące zapachy ;)

Dalej coś do ciała...


Żel pod prysznic dla dzieci od Tołpa świetnie spisał się w swoim przeznaczeniu. Jego łagodność i skuteczność sprawiły, że pokochała go cała moja rodzina ;) Kosmetyki Green Pharmacy od dawna uzywam i bardzo je lubię, podobnie jak ten olejek do kąpieli, którego różany aromat skradł moje serce ;) 

Natomiast cukrowy peeling do ciała od Fresh&Natural to istny raj dla zmysłów. Używajjąc go, czułam się jak księżniczka, która w domowym zaciszu relaksuje się w swoim SPA otulona nie tylko rewelacyjnie działającymi składnikami, ale też dopieszczona płatkami kwiatów... Więcej o peelingu znajdziecie TUTAJ.


W zakresie pielęgnacji włosów postawiłam na szampon łopianowy od Elfa Pharm, który pozwolił mi zregenerować moje włosy. Natomiast moim must have został suchy szampon L'biotica który nie raz uratował mnie z opresji ;) Więcej dowiecie się o nim TUTAJ.

w zakresie oczyszczania cery pojawiły się następujące kosmetyki:


Jak widzicie przoduje moja ukochana Bielenda. Nawilżający płyn micelarny  świetnie spisał się w zakresie oczyszczania cery, a i woda różana bardzo przypadła mi do gustu. Również peeling enzymatyczny Vis Planis pozwolił mi cieszyć się zadbaną i oczyszczona cerą.


Po oczyszczeniu nadszedł czas na nawilżenie ;) Tutaj moje dwa bardzo dobre kosmetyki, które pozwoliły delikatnie nawilżyć, rozjaśnić moją cerę i wpłynąć pozytywnie na jej kondycję. 

W tym miejscu również nie mogło zabraknąć mojej ulubionej Rexony ;)


Dalej trochę kolorówki...


Rewelacyjny tusz do rzęs od Paese  na pewno do niego wrócę, podobnie jak do podkładu. Kosmetyki my secret to jedna z nielicznych firm za którą przepadam i którą uwielbiam...

Na koniec moje maseczki od Bielendy, które używam systematycznie. Na zdjęciu ostatnia z zużytych, bo resztę opakowań wyrzucałam po zużyciu ;)


Maseczki są rewelacyjne!!! A TUTAJ możecie się więcej o nich dowiedzieć ;)

Całuję ;)

Kasia

2 komentarze:

  1. od dawna wszystkim polecam peelingi Fresh&Natural, są boskie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zimowy żel Isany pachnie obłędnie :) Miałam go w zeszłym roku i gdybym nie miała teraz takich zapasów to z pewnością kupiłabym go ponownie :)

    OdpowiedzUsuń