wtorek, 18 października 2016

Oczyszczające maseczki węglowe Carbo Detox - Bielenda

Ostatnimi czasy w Internecie jest bardzo głośno o maseczkach węglowych i ich dobrodziejstwach. Sama byłam ciekawa, czy ochy i achy na temat tych produktów są prawdziwe...
Dodatkowo jesienny czas sprzyja spędzaniu wieczornych chwil w domowym zaciszu - z zapachową świecą w tle, maseczką na twarzy i dobrą książką...

W takim razie zabieramy pod lupę maseczki Carbo Detox od Bielendy.


AKTYWNY WĘGIEL zwany czarnym diamentem w kosmetyce, działa antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco. Dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnez: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Wyrównuje koloryt skóry, przeciwdziała powstawaniu zmarszczek.


Maseczka - czerwone winogrona bogate źródło naturalnych polifenoli, wykazują unikatowe, silne działanie antyrodnikowe, chronią skórę przed zbyt wczesnym starzeniem się i agresją zanieczyszczonego środowiska. Napinają, detoksykują i łagodzą podrażnienia. W winogronach można znaleźć miedź, chrom i cynk – pierwiastki, które wpływają na elastyczność skóry. Z kolei zawarty w nich potas decyduje o jej jędrności, a mangan i żelazo nadają cerze ładny, zdrowy koloryt.

 Po zastosowaniu tej maseczki można cieszyć się oczyszczoną, ujędrnioną i wygładzoną skórą twarzy. Dodatkowo mam wrażenie, że zmarszczki stały się wygładzone i moje przebarwienie na policzku zostało rozjaśnione i pomniejszyło się. 



Maseczka - glinka zielona posiada silne właściwości ściągające, dezynfekujące i gojące. Skutecznie wchłania szkodliwe bakterie i toksyny z powierzchni skóry, oczyszcza i zamyka pory, zmniejsza wydzielanie sebum, wzmacnia i rozświetla skórę. Bogata w makro i mikroelementy, działa regenerująco i odżywczo na skórę, dostarczając jej całe bogactwo pierwiastków.

Maseczka idealnie oczyszcza cerę z wszelakich niedoskonałości i zanieczyszczeń. Czy zamyka pory? - tego aż w tak widoczny sposób nie zauważyłam, niemniej jednak cera jest idealnie oczyszczona, wygładzona i nieskazitelnie jędrna.
Maseczka - alga chlorella Algi oczyszczają skórę z toksyn, pobudzają mikrokrążenie, stymulują syntezę kolagenu i elastyny, odnawiają komórki skóry, poprawiają koloryt cery, redukują zaczerwienia, intensywnie nawilżają i odżywiają skórę.
Ta maseczka również doskonale wpłynęła na kondycję mojej cery, podobnie jak jej poprzedniczki. Efekty są bardzo zbliżone do siebie, czyli piękna, oczyszczona i wygładzona cera.
Co więcej mogę powiedzieć na ich temat?
Maseczki węglowe to świetny sposób na dokładne oczyszczenie cery i tutaj bez dwóch zdań mogę stwierdzić, że są to jedne z najlepszych maseczek jakie do tej pory miałam. Z łatwością rozprowadzają się na cerze, choć zmywanie jej jest już bardziej problematyczne, ale tego można się spodziewać. Po nałożeniu zastyga ona na naszej skórze i przybiera zbitą, granatową postać, podobnie jak po zastosowaniu glinki. Czuć jej działanie od pierwszych sekund po nałożeniu, a po zmyciu mamy ten efekt WOW!!!
Saszetki zawierają po 8g produktu i jest to odpowiednia ilość na jeden raz do aplikacji na twarz i szyję - cieszę się z takiej ilości kosmetyku, gdyż nigdy nie lubiłam zostawiać otwartej maseczki na kolejny raz. Nie wiem jak Wy, ale ja mam wtedy wrażenie, że już nie działa tak jak należy i ulatnia się z niej to co wartościowe ;)
Mi najbardziej przypadła do gustu maseczka - czerwone winogrona, choć pozostałe też nie ujmują ich działaniu... Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się, że tak przypadną mi do gustu, ale teraz mogę śmiało wpisać się do grona osób zachwalających ich działanie - bo tak naprawdę jest ;)
Całuję Was cieplutko ;)

Kasia

7 komentarzy:

  1. Przy najbliższej wizycie w drogerii muszę poszukać. Moja cera ostatni okropnie się pogorszyła i mam wrażenie, że nic nie działa :( Porządne oczyszczanie na pewno się przyda.
    Sama nie lubię maseczek w tubkach/słoiczkach bo tak jak Ty mam wrażenie,że się "starzeją" i nigdy nie pamiętam kiedy dokładnie otwierałam. Od pewnego czasu kupuje sobie kilka/kilkanaście maseczek w saszetkach, czasami są takie które po rozerwaniu można wykorzystać na dwa razy. Nie zajmują niepotrzebnie miejsca, mogę za każdym razem robić sobie inną i wiem,że zawsze są "świeże" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kusi mnie niebieska wersja tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, a zobaczysz jakie są świetne ;)

      Usuń
  3. Dużo się o nich ostatnio mówi, a w zasadzie pisze :) Ale mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń