piątek, 30 września 2016

Olejek który pieści nasze zmysły... - Fresh&Natural

Jesienna pora to czas gdy otulamy się ciepłymi swetrami, kocami, palimy świece, rozgrzewamy się gorącą herbatą... Wszystkie te wspaniałości można połączyć ze zmysłowym olejkiem Fresh&Natural, który otula nasze ciało wszystkim tym co ma najpiękniejsze...


Naturalny olejek do ciała to... Mieszanka naturalnych, tłoczonych na zimno olei roślinnych: arganowego, migdałowego i z pestek winogron nawilża i natłuszcza skórę. 

W przepięknym, metalowym opakowaniu z pompką skrywa się nasz cud natury... Naprawdę nie omieszkam tak stwierdzić, gdyż do tej pory nic cudowniejszego do ciała nie miałam... 

Oleista konsystencja wchłania się natychmiastowo, otulając nasze ciało niesamowicie zmysłowym aromatem... No właśnie... Zapach jest obłędny!!! Połączenie wiśni z cytryną daje tak soczysty zapach, który wręcz chciałoby się zjeść...



Ten kosmetyk stanowi kwintesencję moich pielęgnacyjnych upodobań... Idealnie nawilżona i ujędrniona skóra z magicznym zapachem kwaśniej wiśni zatopionej w waniliowym kremie jest ambrozją dla mojego ciała...



Olejek nakładam na wilgotną skórę. Jest to SPA dla mojego ciała, a dla mnie pełna gama relaksu i przyjemności... To niewyobrażalne, że na samą myśl o tym kosmetyku zaczynam mieć syndrom częstego wmasowywania olejku w ciało ;) Na szczęście jego wydajność jest niesamowita, co bardzo mnie cieszy, bo mogę śmiało określić, że uzależniłam się od niego...




Uwielbiam...

Kasia

wtorek, 27 września 2016

Otulona kosmetykami Fresh&Natural

Witajcie ;)

Kalendarzową jesień przywitałam z anginą i zapaleniem ucha... Jak co roku rytuał chorób otwierających kolejną porę roku został zachowany ;) Jednak walczę dzielnie i z ogromną przyjemnością zasiadam przed laptopem, aby napisać Wam o dwóch wspaniałych produktach, które dosłownie "zwaliły mnie z nóg".


Od tych kosmetyków po prostu się uzależniałam!!! Dawno żaden kosmetyk nie wywołał u mnie takiego zachwytu, jak te dwie perełki ;)

Rozpocznę może od Cukrowego peelingu do ciała ZIELONA HERBATA o pojemmności 550g, który kosztuje ok. 59,90zł.


Peeling zamknięty jest w plastikowym słoiczku o bardzo kuszącym wyglądzie. Na etykiecie znajdują się najważniejsze informacje o produkcie oraz jego skład...


Olej z pestek winogron
 nawilża i chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników zewnętrznych. Dzięki dużej zawartości witamin i antyoksydantów nadaje zdrowy kolor i blask skórze. Zawarty w oleju wapń zapobiega rozpadowi włókien kolagenowych odpowiadających za elastyczność skóry.

Olej ze słodkich migdałów zawiera kwas oleinowy, linolowy oraz witaminy:  A, B1, B2, B6, D i E. Olej migdałowy stosowany jest w leczeniu egzemy, łuszczycy oraz do skóry suchej, swędzącej i podrażnionej. Używanie regularnie kosmetyków z tym składnikiem nawilża skórę.
Olej arganowy wykazuje silne działanie wygładzające i ujędrniające – poprawia elastyczność i jędrność skóry, wspomaga odnowę komórek, przeciwdziała procesom starzenia się skóry i powstawaniu rozstępów, a także regeneruje naskórek. Oprócz tego chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi - regeneruje, przyspieszając gojenie ran, oparzeń i pęknięć skóry.
Hibiskus jest naturalnym antyoksydantem. Zwalcza wolne rodniki, zapobiega powstawaniu zmarszczek oraz spłyca już istniejące. Intensywnie ujędrnia i nawilża skórę, zmiękcza ją i wygładza. Działa oczyszczająco, równocześnie regenerując naskórek. Wzmacnia naczynia krwionośne, zapobiegając pękaniu naczynek i usprawniając przepływ krwi. Delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka.


Peeling zalicza się do tych mocnych zdzieraków, a jego konsystencja jest bardzo ciekawa... Gruboziarnisty cukier zanurzony w naturalnych olejkach sprawia, że z łatwością się go aplikuje na ciało. Podczas peelingowania ciała w sposób bardzo skuteczny zdziera on martwy naskórek, pozostawiając skórę intensywnie odżywioną i ukrwioną, co ma odzwierciedlenie w zaczerwienionej skórze...

Naturalne olejki sprawiają, że skóra pokrywa się cienką warstwą nawilżających olejków, przez co dodatkowe potraktowanie skóry kolejnymi kosmetykami nawilżającymi nie ma już większego sensu... Dodatkowo świeży i soczysty zapach dodaje energii i sprawia, że czuję się odprężona i gotowa podbijać świat!!!

Uwielbiam...

A Wy jakie kosmetyki tej marki polecacie??? Jutro czekajcie na odsłonę kolejnej perełki...

Kasia

piątek, 23 września 2016

Le Petit Marseillais - luksusowe kosmetyki pod prysznic na wyciągnięcie dłoni...

Kochani,

Mimo tego, że pora jest już późna, a ja właśnie wyszłam z łazienki po wieczornej kąpieli i nastrojona aromaterapią kosmetyków Le Petit Marseillais chciałabym opowiedzieć Wam kilka słów  o tych produktach...

Nie wiem czy pamiętacie, ale miesiąc temu przygotowałam Wam openbox paczki Ambasadorskiej Le Petit Marseillais.


Dziś nadeszła pora na podsumowanie ich działania, dlatego zapraszam Was na kilka chwil z moją osobą i marką Le Petit Marseillais...


 Pielęgnujący Balsam do mycia z Masłem Shea, Woskiem Pszczelim i Olejkiem Różanym to bogactwo składników naturalnego pochodzenia. Po otwarciu aplikatora uderza nas przyjemna i świeża woń kosmetycznego rytuału... To zapach relaksujący, pełen kwiatowych nut, które niczym delikatne płatki otulają nasze ciało warstwą nawilżającego balsamu do mycia. Skóra po jego użyciu jest nawilżona i odżywiona a przy tym pięknie pachnie...




Pielęgnujący Krem do mycia z Masłem Shea i Akacją stanowi uzupełnienie pierwszego kosmetyku... Niczym siostra bliźniaczka pozwala cieszyć się aksamitną przyjemnością... Krem o delikatnej konsystencji pachnie nieziemsko... Istna rozkosz dla kobiety... To w towarzystwie tych kosmetyków sama Kleopatra mogłaby poczuć się wyjątkowo...




Ostatnim kosmetykiem ambasadorskiej paczki jest Żel pod prysznic o zapachu Maliny i Piwonii . Świetnie sprawdza się zarówno pod prysznic, jak i umilacz długich kąpieli. Kremowa konsystencja, piękny zapach, rewelacyjne oczyszczenie skóry i aksamitne nawilżenie stanowi kwintesencję wszystkich 3 kosmetyków.


Kosmetyki do kąpieli świetnie spisują się w swoim przeznaczeniu. Ich kremowa konsystencja i cudowny zapach sprawiają, że codzienny prysznic staje się rytuałem piękna...


 Produkty w połączeniu z wodą tworzą piankę, która rewelacyjnie oczyszcza, odświeża i nadaje piękna naszemu ciału... Ja przepadam za kosmetykami pod prysznic, a ta trójka podbiła moje serce...

Kasia ;)

środa, 21 września 2016

Zmysłowy olejek do ciała - Bielenda

Jesienna aura sprzyja długim wieczorom przy zapalonej świeczce, kubku gorącej herbaty w dłoni i długiej kąpieli... O tej porze roku stawiam na nawilżenie mojego ciała, a dzięki multifazowemu olejkowi staje się to osiągalne.


Marka Bielenda zaskakuje na każdym kroku. Tym razem barwna kolorystyka zmysłowego olejku do ciała skupia moją uwagę i pozwala cieszyć się pięknie nawilżonym ciałem...

Kolorowa, tęczowa zawartość po wstrząśnięciu przybiera barwny koktajl o cudownym waniliowo - owocowym aromacie. Olejek w odcieniach fioletu i różu to połączenie czarnej porzeczki i oleju marula. Ciekawa forma aplikacji w postaci sprayu sprawia, że każdy milimetr naszego ciała zostaje otulony olejkową mgiełką, która nawilża i pielęgnuje moją skórę.


Po aplikacji olejek natychmiastowo się wchłania, nie pozostawiając przy tym tłustej warstwy. Skóra staje się aksamitna, gładka i jędrna. Uwielbiam ten efekt... Mogłabym dotykać non stop mojej skóry, która staje się idealnie nawilżona i wygładzona.


Powiem Wam szczerze, że tym kosmetykiem jestem zauroczona. Nie tylko piękny wygląd, ale działanie i zapach sa na najwyższym poziomie i sądzę, że sprosta on nawet bardzo wymagającym osobom...Jeśli firma Bielenda ma tak kreatywne podejście do nowych produktów, to aż boję się myśleć co jeszcze nowego się pojawi ;)

Kasia

wtorek, 20 września 2016

Powrót do przeszłości - komiksy Kaczora Donalda ;)

Siedząc przed laptopem w ten jesienny, ponury dzień moje myśli powracają do beztroskich lat dzieciństwa... Gdy patrzę na mojego synka, który już jest 2 - klasistą, a tak niedawno dopiero co się urodził, nachodzi mnie refleksja nad upływem czasu... Dodatkowo tak się złożyło, że podczas powrotu do rodzinnych stron mojego męża wpadł nam w ręce komiks z lat 90 - tych - Kaczor Donald ;)

Obecnie mój syn przepada za komiksami z tymi jakże pozytywnymi bohaterami i ma również komiks Kaczora Donalda Wydawnictwa Egmont, dlatego dziś biorę pod lupę oba egzemplarze i przyglądam się, co się zmieniło przez te 25 lat...



Wiadomo, że upływ czasu wpłynął na poszarzałe kartki i zniszczoną okładkę... Również grubość komiksu uległa zmianie... ten z 92 roku jest o połowę chudszy ;) A jak cenowo się to przedstawia???


W latach 90 - tych kosztował on 12 500 ;) Pamiętacie jeszcze te ceny??? Moja babcia jeszcze dobrych kilka lat po zmianie dalej posługiwała się starymi nazwami ;) W porównaniu do obecnej ceny, komiks nie uległ radykalnej zmianie... Wiedząc o tym, że ilość stron komiksu uległa podwojeniu, to cena nadal utrzymuje się do tej z lat 90 - tych.

A jak prezentuje się środek komiksów???



Jak sami możecie zauważyć układ pozostaje bez zmian... Kolorystyka komiksów i jej szata graficzna również została podtrzymana... A co najważniejsze - główni bohaterowie pozostali tacy sami!!! Szkoda, że tylko na nas widać upływ czasu... Ale jest sposób na zachowanie długowieczności ;)

Wiecie co jeszcze zauważyłam??? Że nawet układ rozdziałów został zachowany jak przed laty... Przygody Kaczora Donalda, Goffiego, Hyzia, Dyzia i Zyzia, Myszki Miki występują po sobie w niezmienionej kolejności;) Coś wspaniałego!!!


Jedynym elementem, który został zmieniony to liczebność stron. Jak już Wam wspominałam ówczesny komiks jest o wiele grubszy i ma bardziej rozbudowane historie, za co przyznaję kolejny plus! Rozbudzanie wyobraźni dziecka oraz szczegółowy opis wydarzeń pozwala na rozwój słownictwa i poszerzenie gamy nieposkromionej wyobraźni...

Jestem zachwycona tym, że komiksy Kaczora Donalda zachowały swój charakter, pozytywny odbiór i masę humorystycznych przygód do dnia dzisiejszego... Z sentymentem wracam do tych pozycji i cieszę się, że moje dziecko może poznać to, co ja również te X lat temu mogłam doświadczyć...

Kasia

czwartek, 15 września 2016

Tomek i Ekspres? My Little Pony? - dla dzieci wszystko co najlepsze...

Gdy odwiedzam moich najbliższych i wracam do rodzinnych stron, gdzie mieszka moja chrześnica i jej braciszek - nie mogło by zabraknąć dla nich prezentu w postaci książki ;)

Tym razem Wydawnictwo Egmont znów podsyła świetne rozwiązanie w postaci książki - teczki dostosowanej do upodobań dzieciaczków...

Nic też dziwnego, że moimi wybrańcami stał się Tomek oraz uwielbiane przez dziewczynki - kucyki Pony ;)


Książeczki z poręcznymi uchwytami świetnie sprawdziły się w swoim przeznaczeniu. Kolorowe i barwne ilustracje, ciekawe historie głównych bohaterów sprawiły, że dzieci gdzieś zniknęły i oddały się światu książki...



Ale to jeszcze nie wszystko!!! Do teczki - książeczki przyczepiona jest mała niespodzianka w postaci zabawki z ulubionym bohaterem ;)

Same książki nie pozwalają się nudzić... Przeplatanie barwnych ilustracji z ciekawym tekstem pozwala przenieść się w świat bohaterów...



Oprócz tego w książce znajdują się miejsca na naklejki, których jest aż 2 strony!!! Dzieci przepadają za takimi rozwiązaniami i same podczas czytania dopowiadają nazwy, które widoczne są na naklejkach ;) Jest to świetna metoda przygotowująca do wspólnego czytania ;)



Rewelacyjny pomysł dla dzieci, który podbija serca małych czytelników ;) Jestem zauroczona...



Kasia ;)

czwartek, 8 września 2016

Nowości kosmetyczne Bielenda - recenzja

Kosmetyki marki Bielenda    nie pozwalają się nudzić. Co rusz pojawiają się kolejne nowości, które po wypróbowaniu stają się ulubieńcami na kolejne miesiące ;) 

Podobnie też było i tym razem...


Około miesiąc temu na Instagramie pokazywałam Wam niespodziankę od marki Bielenda. Moje trio pozwoliło się cieszyć nieskazitelnie czystą cerą i zadbanym ciałem...

Płyn micelarny - Ekspert czystej skóry był już mi znany - KLIK,  ale na jego widok bardzo się ucieszyłam, gdyż właśnie skończył mi się zapas produktów oczyszczających ;) Natomiast nawilżający żel do mycia twarzy z tej samej serii jeszcze nie miałam przyjemności wcześniej uzywać.


Wersja nawilżająca nadaje się do każdego rodzaju cery. Jak sami możecie zauważyć, zamknięty on jest w poręcznej tubce o 150 ml pojemności. Podczas użytkowania naszym oczom ukazuje się stosunkowo gęsta formuła żelu, której niewielka ilość pozwala na staranne i precyzyjne oczyszczenie cery. Cały zabieg umila mi przyjemna, świeża i delikatna woń, która potęguje uczucie świeżości i sprawia, że cera po jego użyciu jest krystalicznie czysta.



Sama nazwa kosmetyku nie jest wyssana z palca. Jako ekspert czystej cery spisuje się w swojej roli nienagannie. Podczas użytkowania nie podrażnia oczu, a ze zmyciem makijażu radzi sobie perfekcyjnie. Dodatkowo wyczuwalna jest różnica w porównaniu do innych żeli oczyszczających. W tym przypadku skóra twarzy jest delikatnie nawilżona... Nie wchodzi w grę uczucie ściągnięcia czy wysuszenia cery. 



W swoim zadaniu do spełnienia ten kosmetyk spisuje się wzorowo. Po jego zastosowaniu skóra jest oczyszczoną, odświeżona i delikatnie nawilżona... Cóż chcieć więcej?

Brawo Bielenda za takie kosmetyki!!!

Kasia ;)

Barbie i jej gwiezdna przygoda


Każda mała księżniczka kocha Barbie... Podobnie jest z moją chrześnicą, która utożsamia się z bohaterką tej książki - w jej sercu też krąży chęć bycia zdobywczynią dobra...

Czytając jej tę książkę sama przeniosłam się w świat z lat dzieciństwa...  Niestety wtedy zdobycie Barbie było trudnym wyzwaniem dla rodziców, a posiadanie wymarzonego domku - graniczyło z cudem.

Dzisiaj nie tylko mamy wybór lalek, akcesoriów i innych zabawek spełniających marzenia małych księżniczek, ale i tak sądzę, że najwspanialszym elementem są książki, które pozwalają utożsamiać się z głównym bohaterem i pielęgnować ważne wartości...



Książka Barbie - Gwiezdna przygoda pochłonie nie tylko dziewczynki, ale również płeć męską oraz dorosłe osobniki ;) Ta książka sprawia, że na kilkanaście minut przeniesiecie się w świat galaktyki, gdzie trzeba wypełnić misję - ratunku gwiazd. Jednym z rekrutów jest Barbie, która ma niezwykłą moc... Czy dzięki tej sile uratuje galaktykę???


Pięknie wydana książka z barwnymi ilustracjami sprawia, że słuchacze z zapartym tchem czekają na dalszy ciąg wydarzeń... Opiekuńczość, troskliwość, dobre serce to tylko kilka z przewodnich cech książki... Pokazuje ona również jak ważną rolę odgrywa współpraca i słuchanie swojego wnętrza...

Mój synek stwierdził, że ta książka to "Star Wars dla dziewczyn..." Chyba coś w tym jest ;)

Brawo dla Wydawnictwa Egmont za tak piękną pozycję książkową ;)

Kasia

poniedziałek, 5 września 2016

Nowości kosmetyczne Essence

Kochani,

Powroty do pracy po wakacyjnej przerwie bywają ciężkie, jednakże nic tak nie poprawia humoru jak kilka nowości kosmetycznych ;)

Dziś chciałabym pokazać Wam kilka produktów marki Essence, które bardzo przypadły mi do gustu, a makijaż w ich wykonaniu prezentuje się naturalnie - czyli to co lubię najbardziej ;)


Po nałożeniu podkładu i utrwaleniu go pudrem prasowanym all about matt  (cena 12,99zł), który wykorzystuję do zmatowienia skóry, ale też świetnie radzi sobie jako baza pod makijaż...



... nadszedł  czas na makijaż oczu... Ja stawiam na bardzo delikatny look, pełen naturalności i prostoty... Paletka cieni all about nudes (cena 17,49zł) spisuje się w tym temacie rewelacyjnie.


Jest to paletka 8 cieni o pięknych, naturalnych odcieniach, które przechodzą od jasnych kolorów, poprzez średnie aż po ciemne. Tą paletką można stworzyć szeroki wachlarz makijaży - począwszy od tych delikatnych, po bardziej odważne.



Ich różnoraka formuła sprawia, że można nimi stworzyć makijaż matowy, metaliczny czy też połyskujący...



Aby dodać pazura oku - nie może zabraknąć tuszu do rzęs. W moim przypadku jest to tusz pogrubiający i podkręcający - get BIG, którego cena wynosi 9,99zł ;)



Wygląd szczoteczki i jej wyprofilowanie pozwala na podkręcenie rzęs oraz powiększenie ich objętości. Po wytuszowaniu moich rzęs nabrały one zalotnego wyglądu ;)

Bardzo ciekawym kosmetykiem, który przypadł mi niesłychanie do gustu jest zestaw do stylizacji brwi za 10,99zł.



Zestaw składa się z dwóch cieni (w asortymencie Essence dostępne są dwa warianty - dla blondynek i brunetek), pędzelek oraz 3 szablony dla różnej grubości brwi.


Efekt jest bardzo naturalny i świetnie wygląda. Dla mnie to strzał w 10!!!

Na koniec delikatne muśnięcie ust błyszczykiem XXXL (cena 7,99zł), którego zadaniem jest nadanie ustom zdrowego i świeżego wyglądu oraz blasku ;)



Ja jestem pozytywnie zaskoczona i zauroczona tymi produktami. Dobre kosmetyki w bardzo dobrej cenie ;)

A jakie jest Wasze zdanie???



Kasia ;)