poniedziałek, 29 lutego 2016

Moja aktualna pielęgnacja cery - oczyszczenie ;)

Hej ;)

Dziś ostatni dzień lutego... Już niedługo zagości wiosna a z nią dawka energii i innych zmian. Ja już zaczynam czuć jej przyjście, co ma odzwierciedlenie nie tylko w większej dawce energii, ale również w moich zmianach kosmetycznych ;) Na blogu pojawił się już kiedyś post z jesienną pielęgnacją cery oraz zimową pielęgnacją twarzy to teraz najwyższy czas na wiosenne wydanie ;)


W zakresie oczyszczenia cery pojawiło się kilka kosmetyków...

Swój demakijaż rozpoczynam od płynu micelarnego Bielenda - Esencja Młodości, który pozwala na oczyszczenie cery w 1 etapie i rozpuszczenie makijażu.


Płyn świetnie radzi sobie z oczyszczeniem cery oraz z demakijażem oczu. Nie podrażnia ich, nie szczypie, co jest dla mnie bardzo ważne.

Po tym etapie nadchodzi czas na kolejną dawkę oczyszczenia z użyciem kremo - żelu od Eveline Cosmetics.


Ten kosmetyk jest skuteczny, a przy tym delikatny. Nie tylko skutecznie oczyszcza skórę, ale również zapewnia jej dawkę nawilżenia, a przy tym bosko pachnie ;)

2 -3 razy w tygodniu moja cera poddawana jest mocniejszemu oczyszczeniu za sprawą peelingu myjącego do twarzy od BeOrganic.


Zanurzone w kosmetyku drobniutkie granulki pozwalają na mocniejsze potraktowanie cery oraz zapewnienie jej dodatkowego masażu przez co skóra jest ujędrniona i pełna witalności ;)

Następnie sięgam po hibiskusowy tonik do twarzy Sylveco, który oczyszcza cerę, napina ją i pozostawia czystą i zadbaną...


Bądź na zmianę z nim stosuję hydrolat z róży damasceńskiej.


Po takim oczyszczeniu  skóra aż skrzypi ;) a Wy jakie kosmetyki polecacie w zakresie oczyszczania cery???

Pozdrawiam

LuxFly

piątek, 26 lutego 2016

Krem do twarzy masło kakaowe & kwas hialuronowy - Be Organic

Dawno temu nie pojawiła się recenzja na moim blogu o kremie do twarzy... Wynikało to z faktu, że ostatnimi czasy (pewno z przemęczenia, nieregularnego snu, odwodnienia) moja cera płatała mi figle... Właśnie... Doprowadziłam się do nieciekawego stanu i dopiero wyniki badań uświadomiły mi co jest nie tak...

Mała ilość płynów w organizmie przyczyniła się do tego, że moja cera wymagała sensownej regeneracji, a ja musiałam w końcu wziąć się za siebie...

Dlatego bez chwili zastanowienia sięgnęłam po kosmetyki, w które wierzyłam, że pomogą stanąć na nogi mojej cerze - firmy BeOrganic


Dziś opowiem wam o kremie do twarzy,  który mam okazję używać już ponad miesiąc...


Krem zamknięty był w opakowaniu, które na pierwszy rzut oka kojarzy się z naturą i ekologią... W środku wyłaniało się okrągłe pudełeczko z kosmetykiem na który czekałam...


Bardzo ciekawym pomysłem jest dodatkowy naturalny akcent w postaci nasion, które można zasadzić i cieszyć się kiełkującą roślinką w domowym zaciszu ;)

Na pudełku umieszczone są najważniejsze informacje... Jednym z nich jest to skład kosmetyku - aż w 97% naturalny, a dodatkowo krem jest w 100% wegański.



50 ml kremu o stosunkowo treściwej i gęstej konsystencji bardzo mi przypadł do gustu. Z jednej strony jest on treściwy, ale wchłania się idealnie... Moja skóra chłonęła go niesamowicie szybko, a on stapiał się z nią tworząc aksamitną powłokę nawilżenia i naturalnej ochrony... Krem nie pozostawia po sobie tłustej powłoki - jest bardzo dobrze wyważony, a wydajność również okazała się imponująca!


Krem pozwolił mojej cerze na nowo nabrać blasku, koloru i świeżego, zdrowego wyglądu... Nie zapycha mojej skóry i pozostawia ją nawilżoną, ujędrnioną i miękką!!! Ja jestem nim zachwycona, a cena ok. 48zł za takie wspaniałości, które pozwoliły mojej cerze odzyskać zdrowy wygląd jest odpowiednia.

Czy znacie kosmetyki marki BeOrganic???

Pozdrawiam

LuxFly

czwartek, 25 lutego 2016

Karolcia i Witaj Karolciu - Maria Krüger

Witajcie ;)

Dzisiaj zabieram Was ze sobą w sentymentalną podróż do przeszłości... A wszystko to za sprawą książki, tak dobrze znanej z lat dzieciństwa - Karolcia...


W związku z tym, że mój synek od września poszedł do szkoły z przyjemnością sięgam po książki, które sama pamiętam z lat dzieciństwa... Karolcia jest właśnie jedną z nich...

Tytułowa bohaterka to pomysłowa dziewczynka, która za sprawą niebieskiego koralika, a w drugiej części niebieskiej kredki może spełniać swoje marzenia i realizować wszystkie wypowiedziane życzenia... Czytając tę książkę znów przeniosłam się o ponad dwadzieścia lat wstecz... Jednakże w mojej wyobraźni kreowały już się inne marzenia... te dorosłe, które czekają na spełnienie... Natomiast mój synek wizualizował swoje, te dziecinne, tak piękne i czyste...



Najwspanialsze jest to, że ta książka pokazuje wzorce tak potrzebne w dzisiejszych czasach, gdy w większości nasze dzieci otoczone są elektroniką i niestety nawet w wielu bajkach - prezentowane są postawy agresji i egoizmu...

Dzięki "Karolci", która mogła spełniać wszystkie swoje marzenia, mimo to nie myślała tylko o sobie, ale również o swoich kolegach, czy też cierpiących w szpitalu dzieciach w tak prosty, dziecinny sposób uczy empatii, wrażliwości i umiejętności dzielenia się z innymi... Te wzorce są godne naśladowania i bardzo dużo uczą społecznych relacji...

Dziecko w każdym zakamarku może odkryć samego siebie... Mój synek podczas lektury bardzo często przywodził na myśl swoje wspomnienia, opowiadał o sprawach, o których ja nawet nie wiedziałam... Dlatego też ten czas spędzony  z dzieckiem i książką owocuje  nie tylko wspólnymi chwilami, ale również głębszym poznawaniem siebie i tworzeniem wspólnych relacji...

Przyjemności dostarcza język, w którym jest napisana książka... Odznacza się prostotą, ale też atrakcyjnością.. i błędami ortograficznymi???




Nie, nie... ;) To tylko specjalnie wkomponowany tekst, który ma wytłumaczenie w dalszej części książki ;) Ale czujności w tej książce nie da się uśpić ;) Zresztą nic dziwnego, skoro przygody głównych bohaterów są tak interesujące, że każde dziecko słucha ich z otwartą buzią ;)



Przed rozpoczęciem czytania zastanawiałam się, czy uda mi się zatopić się na nowo w tej książce i poczuć panujący tam klimat... Tak.. Udało się i to już po pierwszych stronach ;) Przypomnieć sobie lata dzieciństwa, to piękne uczucie... To niesamowita przygoda znów poczuć się jak małe dziecko i oddać się tym beztroskim chwilą...

Cała pozycja książkowa składa się z dwóch części Karolci... Umieszczone tam rysunki, proste i takie prawdziwe pozwalają wyobrazić sobie dziecku ich charakterystyczny wygląd nie zakłócając przy tym dziecinnego patrzenia na świat.



Jak miło jest powspominać swoje lata dzieciństwa i znów na nowo przeżyć te same przygody, tylko już w obecności swojego dziecka... ;)))


Ja jestem zachwycona i z sentymentem wracam do tych lat..

Pozdrawiam

LuxFly

niedziela, 21 lutego 2016

Nowości ubraniowe dla dziecka ;)

Witajcie ;)

W niedzielny wieczór postanowiłam pokazać Wam jakie nowości ubraniowe zagościły w szafie mojego malucha - no już nie takiego malucha - szkolniaka ;)

Właśnie w tym tkwi problem.., Mój mały Skarb rośnie w oczach!!! Co chwilę słyszę... Mamo, to jest już małe... Mamo!!! Ten but mnie gniecie!!! Mamo!!! popatrz spodnie się skurczyły po praniu ;)))

No właśnie... Rośnie w tak zastraszającym tempie, że martwię się, czy później nie będę szyła dla niego ubrań na miarę ;) Widoczne jest to również w szkole - przoduje w grupie rówieśników pod względem wzrostu.

Dlatego też w związku ze zbliżającymi się urodzinami, które niedawno się odbyły (torcik naszego pomysłu mogliście zobaczyć na Instagramie ;) oprócz upragnionych prezentów pojawiły się też nowe ubrania ;)

Rozpocznę od wiosennego niezbędnika, czyli kurtki i butów ;)

Kurtka SMYK


Buty Nike - Deichmann ;) ze ściany - ostatnia para ;) Zgadniecie za ile??? ;)





Czapka 4F


Kilka par spodni... Oczywiście też udało mi się znaleźć w okazyjnej cenie ;) Reserved i H&M.




Reserved 




H&M - z ciekawym rozwiązaniem na kolana - przecież to właśnie ten obszar w spodniach najbardziej cierpiał i przyczyniał się do ich zdarcia ;) Ciekawe jak to gumkowe rozwiązanie się sprawdzi ;)





Na koniec znalezione na przecenie dwie koszulki - ich nigdy za mało ;)




i to już wszystko...

To co??? Jutro pora na coś kosmetycznego??? ;)

Buziaki!!!

LuxFly

Nowości ubraniowe ;)

Witajcie ;)

Ostatnimi czasy nałożyło mi się sporo pracy, a dodatkowo choroby jakoś krążą wokół nas, dlatego mniej mnie było tutaj... Ale już się więcej się nie tłumaczę, tylko zapraszam Was na nowy post, a w nim NOWOŚCI UBRANIOWE ostatniego czasu. Oczywiście nie kupiłam wszystkiego od razu ;)  To taka zbieranina nowości z ostatnich dwóch miesięcy ;)

Pokazywałam Wam niedawno na moim Instagramie zdjęcie z łowów zakupowych ;)


Sweter zakupiłam w Pull&Bear za 29,90zł, a kosztował wcześniej - 179,99zł ;)


A na mnie prezentuje się tak (przepraszam za jakość - zrobiłam zdjęcie w przymierzalni)


Od dawna chciałam kupić sobie buty Slip on - udało mi się to w Berska i to za 29,90zł ;) Wybór kolorów i rozmiarów był ogromny!!!



Będąc przy obuwiu, chcę Wam się pochwalić jeszcze jedną parą kupioną za 20zł w Deichmann ;) U nas w sklepie stworzono jedną ścianę butów -  Ostatnia para, gdzie znaleźć możecie buty przecenione nawet do 90% ;) Dzięki temu ja korzystając z możliwości bycia w tym sklepie zawsze znajdę coś dla siebie i nie tylko za świetną cenę ;)


Kupiłam też kilka rzeczy na wiosnę - lato w jasnych, pastelowych kolorach...

Spodnie - żółte i różowe ;)


Spodnie w kolorze żółtym kupiłam w Cropp za 29,90zł.


a różowe w jakimś butiku za 19,90zl ;)


Dalej różową bluzkę z długim rękawem w Reserved za 24,90zł i drugą za 19,90zł




I na zakończenie zdjęcie z ostatnimi nowościami ;) 


I co sądzicie???

Odpoczywajcie ;)

LuxFly