poniedziałek, 18 stycznia 2016

Projekt denko - styczeń ' 16r.

Witajcie Kochani,

Dziś w Małopolsce rozpoczęły się ferie zimowe i ja również w tym czasie mam kilka dni wolnego ;) Dlatego w ruch poszło sprzątanie mieszkania i inne domowe obowiązki, a przy tym również porządki w kosmetykach ;) Dlatego dziś zapraszam Was na pierwszy PROJEKT DENKO w tym roku ;)

W tym miesiącu zużyłam dwa szampony do mycia włosów.


Nawilżający szampon do włosów odwodnionych - Tołpa rewelacyjnie sprawdził się u mojego męża. Nawilżył mu skórę głowy, przez co problem z przesuszoną skorą poszedł w niepamięć. Ja nie mam tego problemu, więc przekazałam ten kosmetyk bardziej potrzebującym ;) On był zachwycony działaniem i ubolewa teraz, że już się skończył - pora kupić nastepny ;)

Natomiast szampon nadający witalność od Garnier bardzo dobrze sprawdził się u mnie - choć tak jak nie raz wspominam, ja nie mam sporych wymagań co do szamponów. U mnie sprawdzają się niemal wszystkie ;) Ten bardzo dobrze oczyszczał skórę głowy, a włosy były lśniące i odświeżone. Jedynie co zauważyła to to, że potrzebowały większej porcji odżywki i nawilżenia, ale z tym bez problemu można było sobie poradzić ;)

O kwestę oczyszczania ciała dbały trzy kosmetyki ;)


Antycellulitowy peeling- żel nie tylko świetnie radził sobie z oczyszczaniem, ale też za pomocą drobinek delikatnie ścierał naskórek przez co moja skóra była skrupulatnie oczyszczona i dotleniona. Cytrusowy zapach pobudzał moje komórki, a konsystencja żelu sprawiła,  że ciało było już bardzo dobrze nawilżone i nie potrzebowało kolejnej dawki ;) Coś nowego dla mnie... Jednak da się stworzyć skuteczny peeling z odpowiednim nawilżeniem ;)

Płyn do kąpieli od Linomag umilał kąpiele mojemu malusińskiemu i sprawiał, że wanna zamieniała się w krainę pianą płynącą ;)

O luksusowym kriotermalnym peelingu drenującym od Luxury Paris pisałam Wam TUTAJ więc nie będę się powtarzać i odsyłam Was do tego posta ;)

Natomiast teraz chciałabym powiedzieć Wam kilka słów o nawilżeniu ciała ;)


Balsam do ciała - Intensywna regeneracja - Cztery Pory Roku to świetne rozwiązanie na zimowy czas. Balsam ma treściwą konsystencję pełną nawilżaczy, przez co wysuszona skóra chłonie jej zawartość pozostawiając ją napięta, lśniącą i nawilżoną ;) 

Jego delikatniejszym odpowiednikiem, który idealnie sprawdzał się na dzień był  balsam do ciała Biały Jeleń. Bardziej delikatny o lekkiej formule, który otulał skórę delikatnym aromatem. W związku z tym, że jest przeznaczony dla skóry wrażliwej, był dla mnie plastrem ukojenia ;)

Dwa antyperspiranty chwalę sobie bardzo. Przy czym ten z Vichy nie ma sobie równych ;)


O nawilżenie cery dbał niezastąpiony krem od GOCranberry.


Odżywcze ukojenie nie tylko pozwalało cieszyć się świetnym nawilżeniem przy rewelacyjnym składzie, ale także pachniał tak wybornie, ze chciało się go zjeść. jeszcze w tym tygodniu napiszę o nim o wiele więcej ;)

Dalej niezbędny olejek arganowy, który można wykorzystywać na przeróżne sposoby ;)


Ten pachniał wyjątkowo intensywnie, ale ciekawy sposób aplikacji ułatwiał mi jego dawkowanie ;)

To teraz pora na kosmetyki kolorowe ;) 

Jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs od Eveline wraz z odżywką. 
Te dwa produkty działały cuda na moich oczach, a efekt był spektakularny ;) Pora znów się w nie zaopatrzyć ;)

Zużyłam również transparentny puder matujący od Paese, który był przeciętny - spodziewałam się po nim czegoś lepszego.


Zrobiłam również porządki w mojej kolekcji cieni i kilka sztuk musiało odejść do lamusa.


I podobnie było z lakierami...


Na koniec kilka zużytych próbek...


Te dwie próbki, to kosmetyki piwne od Saela. Były bardzo wydajne i pozwalały cieszyć się chmielowymi dobrodziejstwami ;)

Pozostałe próbki...


I to już cała rodzinka zdenkowanych produktów z tego miesiąca. 

A jak Wasze zużywki???

Pozdrawiam

LuxFly

15 komentarzy:

  1. ale ładne denko, ciekawa jestem szamponu Tołpy, ale mam spore zapasy

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie większość sięga już dna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten szampon z Tołpy mnie zainteresował :) lubię tez Nova Kosmetyki, mam serum i już sięga dna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szampon zdzialał cuda ;) a kosmetyki Nova są boskie ;)

      Usuń
  4. Ładnie Ci poszło, ja przestałam robić denka, denerwuje mnie to hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez miałam przestój, ale powróciłam ;)

      Usuń
  5. O kulce z Vichy słyszałam już tyle dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja szampon z Tołpy mam jeszcze w zapasach, ale Garniera też bym chętnie wypróbowała... PS. zazdroszczę ferii, u nas w śląskim dopiero pod koniec lutego... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale my już wtedy będziemy po, a Wy będziecie mieć wolne ;)

      Usuń
  7. No właśnie skończyłam balsam do ciała Garniera-całkiem przyjemny, zwłaszcza zapach, ale szukam czegoś łagodniejszego. więc się przerzucę chyba na tego Białego Jelenia-skoro polecasz. I używałam pudru firmy Ingrid rozświetlającego(mogę tylko takie, bo moja cera jest tak niedospana, że bez tego wyglądam jak jakiś szarak )i byłam bardzo zadowolona, że zakupię ponownie, więc jak jakiegoś szukasz to polecam. Ja też miałam kiedyś PAESE i nie do końca mi pod pasował.

    OdpowiedzUsuń