sobota, 30 stycznia 2016

Biała Perła - System 5 dni - Wybielanie zębów ;)

Witajcie ;)

Nie było mnie kilka dni, ale już do Was wracam i dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o rezultatach wybielania zębów w ciągu 5 dni. Złożyło się to idealnie z moimi wizytami u stomatologa, więc postaram się fachowo Wam opowiedzieć o moich spostrzeżeniach.



Biała Perła® PLUS SYSTEM 5 DNI to profesjonalna kuracja wybielająca zęby w warunkach domowych oparta o nowoczesną, 1-fazową formułę wybielania oksydacyjnego zębów, która umożliwia wybielenie głębokich przebarwień oraz enzymy, które zapewniają oczyszczenie z powierzchniowych nalotów na szkliwie.
Biała Perła® PLUS SYSTEM 5 DNI umożliwia wybielanie zębów aż do 8 odcieni w krótkim czasie (5-14 dni) poprzez aplikację żelu w indywidualnie formowanych aplikatorach (nakładkach).

W skład zestawu wchodzą:





Swoją przygodę z wybielaniem rozpoczęłam oczywiście od przeczytania Instrukcji i przygotowania dostępnych aplikatorów do użytkowania. Aplikatory należało zanurzyć w gorącej 80 stopniowej wodzie na ok. 5 sekund, a następnie dopasować do układy zębów. Dobrze, że w pudełku są 3 sztuki, gdyż w moim przypadku pierwszy aplikator został przeze mnie w nieumiejętny sposób potraktowany - ale pierwsze koty za płoty i z kolejnymi już się wszystko udało ;)


Przed rozpoczęciem kuracji wybielającej należy umyć zęby dołączoną do zestawu pastą, która jest bardzo delikatna, ziołowa i ma na celu oczyszczenie zębów z nalotu i usunięciu zanieczyszczeń. Pasta zawiera w swoim składzie fluor, który nie tylko przygotowuje zęby do wybielania, ale również chroni je podczas kuracji.



 Następnie wyciskamy ok. 1 ml żelu wybielającego do aplikatora i rozprowadzamy go równomiernie przy użyciu szpatułki.




Żel ma gęstą konsystencję o dosyć słodkawym smaku. Mogę wysunąć stwierdzenie, że jest delikatny, bo ani nie podrażnił moich dziąseł, a nawet przy połknięciu go (co zdarzało mi się za każdym razem) nie wywołał żadnych skutków ubocznych ;)

Aplikator z żelem należy pozostawić na zębach przez ok. 20 min. co było zbawienne dla domowników (w końcu mieli chwilę spokoju), ale dla mnie czas dłużył się niebłagalnie. Moja pociecha oczywiście w tym czasie miała do mnie milion pytań i ogromną frajdą było dla niego to, że nie mogłam mu na nie odpowiedzieć tylko na migi mu pokazywałam ;)))


 Po upływie czasu należy zdjąć aplikator i szczotkować zęby przez ok. 30 sekund z pozostałością żelu wybielającego. Następnie należy dokładnie wypłukać jamę ustną wodą. 

Na sam koniec pozostaje użycie płynu do płukania po wybielaniu.


Płyn do płukania jest dla mnie stosunkowo ostry. Zapach ma bardzo intensywny, miętowy i dla mnie był niestety za mocny. 

Całkowity czas wybielania powinien być powtarzany 2 razy dziennie przez 5 - 14 dni - w zależności od potrzeb. Ja stosowałam go przez 8 dni i uzyskałam zadowalający efekt. Moje zęby wybieliły się o 2 stopnie. Myślałam, że jego działanie będzie bardziej widoczne, ale i tak widzę różnicę ;)

Jest to pewna alternatywa dla kuracji w gabinecie stomatologicznym, którą  można samemu wykonać w zaciszu domu i dopasować do swojego terminarza ;) Wygoda i łatwość użytkowania jest kolejnym walorem na plus. 

Cała kuracja to koszt 60zł. A ja teraz cieszę się zdrowym i odśnieżonym efektem ;)


Czy znacie ten sposób wybielania zębów???

Całuję 

LuxFly

środa, 20 stycznia 2016

KONKURS z firmą All Bag




ZASADY KONKURSU:

1. Polub Fb - All Bag i Allprints 


3. Udostępnij post konkursowy na Fb

4. Zaproś do wspólnej zabawy co najmniej dwóch znajomych

5. W komentarzu napisz - Biorę udział 
 

 ZAPRASZAM DO ZABAWY!!!

Preparat do pielęgnacji skóry wokół oczu - Hyaluronic Eye Care Roll KLAPP

Witajcie ;)

Ostatni czas był gorącym i bardzo męczącym okresem przez nawał obowiązków jaki miałam w pracy. Oczywiście skutkowało to  ograniczoną ilością godzin snu, lub jego brakiem. Całe zmęczenie u mnie jest zaraz widoczne po oczach i workach pod nimi, ale znalazłam idealny sposób na ukrycie tego, dzięki preparatowi do pielęgnacji skóry wokół oczu - KLAPP Cosmetics.


KLAPP Cosmetics jest wiodącym, europejskim producentem profesjonalnych produktów kosmetycznych, łączących w sobie dbałość o piękno ciała i jego sprawność. Innowacyjne myślenie, nowoczesne metody zabiegowe, strategie dla przyszłości rynku - te trzy myśli stanowią podstawę filozofii firmy KLAPP Cosmetics.
Docelowym klientem produktów firmy KLAPP Cosmetics są gabinety, salony oraz instytuty kosmetyczne, farmy piękności SPA i Wellness, hotele posiadające usługi dla klientów, troszczących się o sprawność i wygląd własnego ciała oraz szkoły kosmetyczne.
Siedziba firmy znajduje się w sercu Niemiec, w miejscowości Hessich Lichtenau, a założyciel i właściciel firmy Gerhard Klapp, jest specjalistą w zakresie kosmetyki anti-aging, praktykiem w dziedzinie medycyny naturalnej, w tym specjalistą oraz rzecznikiem tradycyjnej chińskiej medycyny. Poświęcony badaniom anti-aging łączy z sukcesem elementy medycyny naturalnej z wysoko zaawansowanymi, innowacyjnymi technologiami. Dzięki jego zasługom firma, po raz kolejny, otrzymała prestiżową nagrodę BEAUTY FORUM AWARD.


Brzmi fantastycznie prawda??? Zarówno filozofia marki, jak i kompetencje oraz profesjonalne podejście budzą zaufanie i sprawiają, że jest to wzór do naśladowania...


Hyaluronic Eye Care Roll  zamknięty jest w eleganckim pojemniczku imitującej szkło, dzięki czemu jest on stosunkowo lekki, a przy tym trwały. Dbałość o szczegóły, minimalistyczne szaty oraz solidne wykonanie sprawiają, że opakowanie prezentuje się profesjonalnie, luksusowo i bardzo zachęcająco.

Sam produkt jest z ekskluzywny i należy do tych kosmetyków z wyższej półki, który przeznaczony jest do pielęgnacja delikatnej i wrażliwej skóry okolic oczu. Dzięki bogatej formule, zapewnia intensywne nawilżenie, wygładzenie oraz wzmocnienie skóry wokół oczu. A jego koszt wynosi ok. 290zł.


Sam produkt ma żelową, przeźroczystą konsystencję bez nut zapachowych. Polecany jest on do codziennego stosowania niezależnie od wieku i rodzaju skóry. 

Zastosowanie aplikatora typu roll - on sprawia, że podczas aplikacji kosmetyku możemy wykonać masaż delikatnej skórze pod oczami, a metalowa kulka w aplikatorze przyjemnie chłodzi zmęczone i opuchnięte okolice oczu. 



Po jego zastosowaniu skóra jest intensywnie nawilżona i napięta. Od razu odczuwalne jest ukojenie i odzyskujemy komfort zmęczonych okolic oczu. Ja ten kosmetyk stosuję na noc, gdzie ma możliwość wchłonąć się i dostarczyć skórze dobrodziejstw, które ofiaruje. Budząc się rano skóra wygląda promiennie, zdrowo i świeżo. 

Ja jestem zachwycona tym kosmetykiem. A Wy miałyście okazje poznać produkty tej firmy???

Pozdrawiam

LuxFly

wtorek, 19 stycznia 2016

Poczytaj mi Mamo... - Tutlandia. Niespodzianki

Kochani,

Jako Mama najwspanialszego synka na świecie ;)  chciałabym na swoim blogu wprowadzić cykl postów Poczytaj mi Mamo...

Książki towarzyszą nam każdego wieczora i tak od pierwszych dni narodzin... Te wspólne chwile celebruję z ogromnym sentymentem... To czas na zatrzymanie się w pędzie życia... To czas na wspólne przytulenie, wysłuchanie i spędzenie wspólnych chwil razem... To w tych momentach towarzyszy nam zawsze książka, dlatego też pora na ukazanie rąbka naszego codziennego świata...

Dzisiaj zapraszam Was na przeczytanie kilku słów o książce Agnieszki Ginko - Tutlandia. Niespodzianki.


Książka przedstawia losy Rodziny Tutków, gdzie pierwsze skrzypce gra rodzeństwo - Tutek i Tutka. Rodzina Tutków mierzy się z codziennymi wyzwaniami - tak prozaicznymi i bardzo znanymi każdemu czytelnikowi.



To właśnie w tej książce zwyczajność dnia codziennego nabiera innego wymiaru - staje się ona mniej zwyczajna i tak wciągająca, że każdy dorosły śmieje się aż do rozpuku. To jedna z nielicznych książek, która rozbawiła mnie do łez ;)


Tutlandia. Niespodzianki - to część, która nie tylko opowiada o perypetiach rodziny w codziennym dniu, ale przedstawia też kolejny, ważny etap w każdej rodzinie - pojawienie się nowego członka rodziny...

Cały tomik napisany jest ciekawie dla najmłodszych i prostym, zrozumiałym językiem....



Tomik wzbogacony jest o barwne ilustracje, z prostymi kształtami i z zachowaniem dziecięcej kreski, sprawia, że jest ona bardzo przystępna do dzieci i usposabiają się z nią. Ilustracje również są przepełnione humorem, pełne przyjaznych uczuć, dające poczucie bezpieczeństwa i bliskości.


My jesteśmy zauroczeni tą książką i bardzo często wracamy do niej, aby przypomnieć sobie losy tych jakże przezabawnych bohaterów ;)

Całujemy

Mama &  Synek

Haul ubraniowy - WYPRZEDAŻE!!!

Kochani,

Zapraszam Was na spontaniczny post z cyklu - Wyprzedaże czas na łowy ;)

Byłam w pasażu w Zakopiance na zakupach spożywczych i mając krótką chwilę zaglądnęłam do kilku sklepów, które tam się znajdują. Zobaczcie co udało mi się kupić ;)

Płaszcz House - 399,00 zł -  - 129,99zł


 Reserved - 99,99 zł - 29, 99zł



Reserved - 59,99zł - 19,99zł



Promod - 129,99zł - 35,00zł



House - 129,99zł - 49,99zł



Deichmann - 119,99zł - 39,99zł



F&F - 69,99zł - 32,00 zł



Powiem Wam szczerze, że po takich okazjach mam ochotę na więcej ;) Jak mój budżet to wytrzyma ;)))

A Wam udalo się już coś ciekawego upolować na wyprzedażach???

LuxFly

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Projekt denko - styczeń ' 16r.

Witajcie Kochani,

Dziś w Małopolsce rozpoczęły się ferie zimowe i ja również w tym czasie mam kilka dni wolnego ;) Dlatego w ruch poszło sprzątanie mieszkania i inne domowe obowiązki, a przy tym również porządki w kosmetykach ;) Dlatego dziś zapraszam Was na pierwszy PROJEKT DENKO w tym roku ;)

W tym miesiącu zużyłam dwa szampony do mycia włosów.


Nawilżający szampon do włosów odwodnionych - Tołpa rewelacyjnie sprawdził się u mojego męża. Nawilżył mu skórę głowy, przez co problem z przesuszoną skorą poszedł w niepamięć. Ja nie mam tego problemu, więc przekazałam ten kosmetyk bardziej potrzebującym ;) On był zachwycony działaniem i ubolewa teraz, że już się skończył - pora kupić nastepny ;)

Natomiast szampon nadający witalność od Garnier bardzo dobrze sprawdził się u mnie - choć tak jak nie raz wspominam, ja nie mam sporych wymagań co do szamponów. U mnie sprawdzają się niemal wszystkie ;) Ten bardzo dobrze oczyszczał skórę głowy, a włosy były lśniące i odświeżone. Jedynie co zauważyła to to, że potrzebowały większej porcji odżywki i nawilżenia, ale z tym bez problemu można było sobie poradzić ;)

O kwestę oczyszczania ciała dbały trzy kosmetyki ;)


Antycellulitowy peeling- żel nie tylko świetnie radził sobie z oczyszczaniem, ale też za pomocą drobinek delikatnie ścierał naskórek przez co moja skóra była skrupulatnie oczyszczona i dotleniona. Cytrusowy zapach pobudzał moje komórki, a konsystencja żelu sprawiła,  że ciało było już bardzo dobrze nawilżone i nie potrzebowało kolejnej dawki ;) Coś nowego dla mnie... Jednak da się stworzyć skuteczny peeling z odpowiednim nawilżeniem ;)

Płyn do kąpieli od Linomag umilał kąpiele mojemu malusińskiemu i sprawiał, że wanna zamieniała się w krainę pianą płynącą ;)

O luksusowym kriotermalnym peelingu drenującym od Luxury Paris pisałam Wam TUTAJ więc nie będę się powtarzać i odsyłam Was do tego posta ;)

Natomiast teraz chciałabym powiedzieć Wam kilka słów o nawilżeniu ciała ;)


Balsam do ciała - Intensywna regeneracja - Cztery Pory Roku to świetne rozwiązanie na zimowy czas. Balsam ma treściwą konsystencję pełną nawilżaczy, przez co wysuszona skóra chłonie jej zawartość pozostawiając ją napięta, lśniącą i nawilżoną ;) 

Jego delikatniejszym odpowiednikiem, który idealnie sprawdzał się na dzień był  balsam do ciała Biały Jeleń. Bardziej delikatny o lekkiej formule, który otulał skórę delikatnym aromatem. W związku z tym, że jest przeznaczony dla skóry wrażliwej, był dla mnie plastrem ukojenia ;)

Dwa antyperspiranty chwalę sobie bardzo. Przy czym ten z Vichy nie ma sobie równych ;)


O nawilżenie cery dbał niezastąpiony krem od GOCranberry.


Odżywcze ukojenie nie tylko pozwalało cieszyć się świetnym nawilżeniem przy rewelacyjnym składzie, ale także pachniał tak wybornie, ze chciało się go zjeść. jeszcze w tym tygodniu napiszę o nim o wiele więcej ;)

Dalej niezbędny olejek arganowy, który można wykorzystywać na przeróżne sposoby ;)


Ten pachniał wyjątkowo intensywnie, ale ciekawy sposób aplikacji ułatwiał mi jego dawkowanie ;)

To teraz pora na kosmetyki kolorowe ;) 

Jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs od Eveline wraz z odżywką. 
Te dwa produkty działały cuda na moich oczach, a efekt był spektakularny ;) Pora znów się w nie zaopatrzyć ;)

Zużyłam również transparentny puder matujący od Paese, który był przeciętny - spodziewałam się po nim czegoś lepszego.


Zrobiłam również porządki w mojej kolekcji cieni i kilka sztuk musiało odejść do lamusa.


I podobnie było z lakierami...


Na koniec kilka zużytych próbek...


Te dwie próbki, to kosmetyki piwne od Saela. Były bardzo wydajne i pozwalały cieszyć się chmielowymi dobrodziejstwami ;)

Pozostałe próbki...


I to już cała rodzinka zdenkowanych produktów z tego miesiąca. 

A jak Wasze zużywki???

Pozdrawiam

LuxFly

piątek, 15 stycznia 2016

Luksusowy kriotermalny peeling drenujący - Luxury Paris

Hej ;)

W ten zimowy czas przychodzę do Was z recenzją pewnego kosmetyku, który z zimnem ma wiele wspólnego ;)


Luksusowy kriotermalny peeling  drenujący od Luxury Paris  bardzo mnie zaintrygował. A że uwielbiam testować wszystko co inne i ciekawe oddałam się temu zadaniu z nieukrywaną ciekawością ;)

Peeling ma za zadanie niszczyć komórki tłuszczowe za pomocą zimna, a zabieg ten pomaga między innymi w walce z cellulitem.

Sam produkt zamknięty jest w plastikowym opakowaniu o eleganckim i kobiecym designie. Jego pojemność to 200ml, a w środku skrywa się produkt o rzadkiej konsystencji w kolorze mięty i o takim właśnie zapachu. Oprócz tego w konsystencji przebijają się drobinki, które dodatkowo wzmacniają efekt podczas peelingu.


Peeling nakładam na te partie ciała, które wymagają "pomocy" czyli uda, pośladki i brzuch. Podczas używania można być bardzo zaskoczonym, gdyż kosmetyk mrozi bardzo intensywnie, a podczas masażu wykonywanego okrężnymi ruchami efekt potęguje się. Dla mnie to bardzo ciekawe doznanie...


Efekty widać już po pierwszej aplikacji. Skóra jest wygładzona, dotleniona i bardzo dobrze oczyszczona. Odczuwalny chłód utrzymuje się na skórze jeszcze przez pewien czas po zastosowaniu. Skóra jest napięta, ale wiadomo, że cellulit w magiczny sposób nie zniknął. Widzę jednak jego delikatne pomniejszenie, a skóra wygląda na zdrowszą.
Peeling ten będzie idealnym rozwiązaniem w upalne, letnie dni, gdy nasze ciało potrzebuje schłodzenia i regeneracji. Wtedy efekt, który otrzymujemy podczas jego aplikacji będzie bardzo przyjemny i relaksujący. Kosmetyk kosztuje ok. 23 zł i możecie go zakupić w Drogerii.

I co o nim sądzicie???

LuxFly