środa, 25 listopada 2015

Nowości kosmetyczne ostatniego tygodnia ;)

Hej ;)

Nadszedł czas, abym pokazała Wam kosmetyki, które zagościły u mnie w tym tygodniu - a tydzień jeszcze trwa i możliwe, że jeszcze na coś się skuszę ;)

Rozpocznę od kosmetyków z którymi wiąże się przezabawna historia... W mojej  pracy pojawiła się pewna Pani, która sprzedawała kosmetyki po 5zł i 10zł. Ja skusiłam się na kilka rzeczy z kosmetyków kolorowych...


Tusz pogrubiająco - wydłużający LEMAX Colour 2500 Calories - 5zł


Puder prasowany "Mozaika" nr 4 MADAM - 5zł




Wodoodporne cienie do powiek Envi - 5zł


Dalej moja wizyta w Yves Rocher zaowocowała zakupem dwóch produktów...


Błyszczyk do ust Sexy Pulp nr 03 - Rose Vif


Woda perfumowana "Zmysłowość romantycznego spotkania" - 5ml


Na koniec nowości od CELESTIN... (Mariolka - mój Święty Mikołaju - DZIĘKUJĘ ;)


Mleczko do demakijażu z dodatkiem wód mineralnych z Rymanowa Zdroju


Regenerująco - odżywczy balsam do ciała



Rewitalizujący żel pod prysznic



I co sądzicie o moich nowościach kosmetycznych??? Przypadło Wam coś do gustu???

Pozdrawiam

LuxFly

niedziela, 22 listopada 2015

Bo dłonie, to wizytówka kobiety... - Luxury Paris

Witajcie,

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam kilka słów o duecie idealnym, który miał zbawienny wpływ na kondycję moich dłoni i paznokci... Mowa oczywiście o produktach Luxury Paris ;)


Od dawna nie pokazywałam Wam postów lakierowych, gdyż moje paznokcie były w fatalnej kondycji. Dopiero po kuracji kosmetykami Luxury Paris osiągnęłam bardzo zadowalający rezultat i powoli zaczynam wracać do lakierowych wpisów (ostatni TUTAJ) ;)

Intensywne serum wzmacniające paznokcie zamknięte jest w 10 ml buteleczce i ekskluzywnym wyglądzie.



Produkt aplikuje się przy użyciu wygodnego pędzelka, który z łatwością rozprowadza serum po płytce paznokcia.


Serum ma mleczną konsystencję i wygląda bardzo naturalnie i delikatnie na płytce paznokcia. Sam produkt wysycha stosunkowo szybko, a jego najważniejszą zaletą jest to, że w zdecydowany sposób wpłynął pozytywnie na płytkę paznokcia, bardzo ją wzmocnił i sprawił, że po miesięcznej kuracji mogę się cieszyć zdrowymi, silnymi i zadbanymi paznokciami. Kosmetyk znajdziecie na stronie producenta za ok. 14 zł co jest bardzo rozsądną ceną przy takim efekcie ;)

Natomiast o moje dłonie dba luksusowy krem - serum do rak i paznokci z olejkiem makadamia.



Krem - serum zamknięty jest w plastikowej tubce o pojemności 100 ml. Jego szata graficzna w kolorach złota i czerni przykuwa spojrzenie i nadaje luksusu tym produktom - nazwa jak najbardziej trafiona ;)


Konsystencja serum jest lekka o śnieżnej barwie, która z ogromną łatwością wchłania się w skórę dłoni. Sama miałam subiektywne odczucie, że moje dłonie wchłaniały kosmetyk spijając go.



Krem - serum bardzo dobrze nawilża moje dłonie i sprawia, że są one wygładzone i takie miękkie w dotyku. Dodatkowo przepięknie pachną delikatną, waniliową nutą, którą wprost ubóstwiam;) Nic też dziwnego, że każdego dnia mam go przy sobie w swojej torebce i sięgam po niego za każdym razem, kiedy mam ochotę na chwilę luksusu ;)



Znacie produkty z linii Luxury Paris???

Pozdrawiam

LuxFly

środa, 18 listopada 2015

HAUL UBRANIOWY - Bluzki, koszule... Jesień, ach to ty....

Hej,

Ostatnimi czasy moja szafa powiększyła się o kilka nowych ubrań, dlatego dzisiaj znów przygotowałam dla Was post, o tym co nowego w mojej szafie ;)

W dzisiejszym wydaniu królują bluzki, swetry i koszule... Bez zbędnych słów zapraszam do oglądania ;)

Koszula United Colors Of Benetton - różowa, H&M - niebieska, United Colors Of Benetton - różowa




Sweter House - 39,90zł



Sweter Sinsay - 29,90zł


Sweter Bershka - 29,90zł


Bluzka Sinsay - 19,90zł


Bluzki F&F - każda z nich po 17zł




To tyle z moich ostatnich ubraniowych łupów ;)

Buziaki!!!

LuxFly

poniedziałek, 16 listopada 2015

Ulubione cienie do ppowiek na jesień ;)

Hej ;)

Czas jesieni, to okres gdzie zarówno w modzie jak i w kosmetykach królują kolory brązu, pomarańczy, żółci, czerwieni...

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje paletki cieni, które nie tylko wtapiają się w kolorystykę jesiennych barw, ale również i to, że są moimi ulubionymi i każdego dnia towarzyszą mi w tworzeniu dziennego makijażu.

Kto zna mnie bliżej wie, że ja mam bzika na punkcie cieni do powiek ;) Ale każdy ma swojego bzika, więc mama i ja ;)

Pierwszy zestaw cieni- Cienie sypkie 4YOU INGRID - KLIK


Cienie zamknięte w okrągłym plastikowym opakowaniu w odcieniach beżu, brązu... na bazie perłowych pigmentów. Cienie stanowią idealną bazę wyjściową do stworzenia wyjątkowych makijaży - zarówno tych dziennych jak i wieczorowych.


Kosmetyk zaopatrzony jest w cztery aplikatory, jednakże ja używam do nałożenia cieni pędzelków i świetnie sprawdza się również to rozwiązanie. Cienie są bardzo trwałe i pięknie prezentują się na powiece.


Drugi zestaw cieni - Poczwórne cienie do powiek 03 - Indyjskie sny - Lavera - KLIK



Cienie do powiek otrzymałam w ramach współpracy z EcoBody.pl Jest to zestaw łączący w sobie cztery pieczone cienie w naturalnych odcieniach, które pozwalają osiągnąć niesamowity efekt na powiekach. Zawierają one w sobie pigmenty, które odbijają światło, dzięki czemu ich połysk i blask emanuje w sposób wyraźny wyjątkowy.



Trzeci zestaw cieni - ISA DORA


Jest to zestaw trzech cieni, które towarzyszą mi od dłuższego czasu. Ich pigmentacja jest rewelacyjna, trwałość powalająca, a efekt pięknego połyskującego oka przykuwa spojrzenie...



A jakie odcienie Wy preferujecie na ten jesienny czas???

Pozdrawiam

LuxFly

niedziela, 15 listopada 2015

Jesienne denko

Witajcie ;)

W końcu zabrałam się za moje kosmetyczne zużycia i przygotowałam projekt denko ;) Nawet nie byłam świadoma, że aż tyle się tego uzbierało...

W takim razie zaczynamy???

Rozpocznę od kosmetyków do włosów...

W tym jesiennym czasie zużyłam dwa rodzaje szamponów od schauma firmy Schwarzkopf, które bardzo dobrze współpracowały z moimi włosami. Po każdym myciu włosy były lekkie, błyszczące i nie przetłuszczały się. Nie straszne im były wiatry, jesienne deszcze i wahania temperatur.


Dodatkowo 2 razy w tygodniu używałam odżywkę Pantene, którą oceniam bardzo pozytywnie ;)


I jeszcze jeden produkt do włosów używany przez moich mężczyzn ( małego i dużego)


Szampon nawilżający Oillan nie tylko świetnie spisuje się już od pierwszych dni życia dla bobasów, ale nawet tych starszych jak i jeszcze bardziej starszych ;) Mój mąż ma problemy skórne i ten szampon nie tylko koił jego skórę głowy, ale działam też leczniczo... Świetnie się spisał w swojej roli ;)

Teraz nadszedł czas na produkty do demakijażu twarzy i oczu.

O olejku do demakijażu od Resibo pisałam już TUTAJ. Olejek był niesamowity i radził sobie nawet z najbardziej trwałymi kosmetykami kolorowymi. Dodatkowo intensywnie nawilżał cerę, przez co zbędne już było używanie kosmetyków nawilżających.


Natomiast wygładzający olejek do demakijażu CLOCHEE całkowicie skradł moje serce... Same wspaniałości zamknięte w jednej butelce. Tak dobrego produktu nie poskąpiłyby gwiazdy Hollywood ;)

Dalej zużyłam płyny micelarne bez których nie wyobrażam sobie oczyszczania cery i ich obecności w łazience.


Nawilżający płyn micelarny 3 w 1 od Eveline był bardzo pozytywny, jednak zajmuje 3 miejsce z całej zaprezentowanej trójki. Drugie miejsce przyznaję produktowi Tołpa - bardzo delikatny i dla mnie zbyt mało skuteczny. Natomiast z całej trójki bezwzględnie przoduje płyn micelarny od Resibo, który był świetny w zakresie oczyszczania, nawilżania i pielęgnacji.

Ostatni zużyty produkt do twarzy, to delikatny żel do mycia twarzy od Green Pharmacy.


Bardzo przyjemny i stosunkowo skuteczny produkt, jednakże wachlarz produktów kosmetycznych jest tak szeroki, że raczej już do niego nie wrócę.

To teraz pora na umilacze dla ciała ;) Na pierwszy rzut produkty do kąpieli...


Żel do kąpieli od Natura Siberica był boski!!! A jak pachniał - CUDO!!! Dalej płyn do mycia i kąpieli Oillan, który świetnie spisywał się w pielęgnacji skóry mojego dziecka. Na zakończenie kilka słów o olejku piwnym do kąpieli... Z produkatmi Saela miałam pierwszy raz do czynienia. Olejek wyglądał fantastycznie, jak lane piwo z pianką na dwa palce ;) Jego aromat też pozwalał napawać się aromatem piwa, gdzie w połączeniu z ciepłą wodą w łazience unosił się delikatny chmielowy aromat - możne było złapać humorek ;))) - żartuję. Olejek bardzo dobrze oczyszczał jak i nawilżał ciało. Sama Penelopa nie poskromiła by takiej kąpieli ;) Na koniec jeszcze jeden piwny kosmetyk, czyli sól do kąpieli, która umilała kąpiel mojemu mężowi ;)

I produkt, który idealnie spisywał się w zakresie higieny intymnej od Provag - na pewno na stałe zagości w mojej łazience.


Kolejny produkt do ciała to masło od ILES DU VENT o którym pisałam już ochy i achy... Ale naprawdę jest to jeden z lepszych produktów nawilżających z jakimi miałam do czynienia...


Dalej produkty do pielęgnacji stóp, które bardzo rzadko się u mnie pojawiają, a tylko dlatego, że brak mi systematyczności w tym zakresie... Nic też dziwnego, że zbawienne okazały się...


Skarpetki od Świt Pharma zdziałały cuda dla moich zmęczonych stóp - domowe SPA w zaciszu swojej łazienki - super pomysł ;)

Perełki do kąpieli stóp od No36 bardzo pozytywne wspominam i działały łagodząco na moje stopy... A pumeks pozwala cieszyć się wygładzonymi stópkami ;)

Dalej dwa zużyte antyperspirant, bez których ani rusz ;) Ten od Fa był taki sobie. Nie do końca spasował mi jego zapach, natomiast Vichy wprost uwielbiam i nie znam lepszego antyperspirantu od niego ;)


Teraz pora na zapachy...


Lekka cytrusowa mgielka do ciała od Mariza mimo swojego niepozornego wizerunku była bardzo trwała i pięknie pachniała świeżymi nutami. Natomiast perfumy od LAMBRE Summer przenosiły mnie w czas letnich wieczorów otulone ciepłym wiatrem. Zapach świeży, pełen lekkości i bardzo trwały. Już tęsknię...

Na koniec próbki kosmetyczne...


Jak Wam się podobają moje zużytki??? Znalazłyście coś ciekawego dla siebie???

Udanego wieczoru ;)

LuxFly