czwartek, 22 października 2015

Otulam się zapachem...

W jesienne wieczory uwielbiam usiąść z gorącą czekoladą w dłoni, z dobrą książką i przykryta ulubionym kocem...

Jesień to czas, gdy sięgam po świece zapachowe, które nawiązują swoim aromatem do trwającej pory roku, albo pozwalają mi poczuć zapachy lata, za którymi powoli zaczynam tęsknić...

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o kilku zapachach, które towarzyszą mi i pozwalają napawać się ich aromatem...



 Espresso Crema Kringle Candle to zapach, który idealnie wkomponowuje się w jesienne tonacje. To zapach kawowej przyjemności z dużą ilością mleka. Po zapaleniu uwalnia się przyjemny aromat, który jest pełen słodyczy, nawet skłoniłabym się do stwierdzenia, że wyczuwam tutaj zapach kawy o smaku karmelu - słodką i przyjemną...




Watercolors to zapach, który pozytywnie nastraja do życia i sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech. Dla mnie jest to bardzo pozytywny aromat. W tej nucie zapachowej nawet jesienna aura staje się nagle jakby mniej przygnębiająca. Nie dziwi mnie fakt, że podobno jest to jeden z ulubionych zapachów
klientów Kringle Candle.Sama jestem nim zauroczona i wywołuje u mnie tyle pozytywnych emocji, że wypaliłam go z ogromną przyjemnością. 
Zapach jest świeży, ale z przebijającą się nutą słodyczy. Wyczuwam tutaj zapach świeżych kwiatów, jak i delikatnej soczystości owoców. Ten wosk ma coś w sobie... 

Aby przenieść się do pachnącego sadu i grządek truskawek zapalam jedną z świeć Kringle Candle...



Pierwszy z nich to zapach wiśni - bardzo owocowy, rześki i pełen słodyczy. Przywodzi mi na myśl aromat wiśniowych landrynek, które swoją soczystością sprawiały, że aż ślinka ciekła.



Jest to zapach, który przywodzi na myśl smaczne i soczyste wiśnie zatopione w delikatnej waniliowej polewie. Jest to pełen świeżości i cierpkości tak charakterystyczny aromat wiśni, który pozwala się przenieść na łono natury wśród kwitnących drzew owocowych...



  Natomiast Strawberry to  zapach musu truskawkowego ozdobiony kremową pianką... Po zamknięciu oczu i oddaniu się aromatycznej nucie mam wrażenie, że przenoszę się do mojego rodzinnego domu, gdzie w letnie wieczory zajadałam truskawki przygotowane przez mamę w salaterce i polane śmietanową chmurką. Uwielbiam...

Na koniec przedstawiam Wam inną świecę o charakterystycznym jesiennym zapachu - słodkiego karmelu i gruszki...



Aromat tej świecy jest bardzo intensywny, który jest wyczuwalny jeszcze przez kilka godzin po zgaszeniu świecy. Dominującym akcentem zapachowym jest karmel z korzennymi aromatami dosyć ostrej nuty. Zapach gruszki jedynie muska nasze kubki zapachowe. Jest bardzo słabo wyczuwalna, a mocniejsze akcenty korzennych zapachów sprawiają, że ginie ona wśród pozostałych. Zapach ten idealnie sprawdza się na jesienne wieczory i halloweenowe klimaty ;)

A jakie Wy aromaty preferujecie???

LuxFly

2 komentarze:

  1. Ta ostatnia świeca ostatnio mnie niesamowicie uwiodła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie ten ostatni zapach wręcz powoduje mdłości - czuję rosół z przyprawą magii ;p bleeeeee :)

    OdpowiedzUsuń