wtorek, 27 października 2015

Lakierowy zawrót głowy - Hot Colors od My Secret


Dzisiaj nadszedł czas na prezentację lakierów do paznokci od My Secret. Ja jestem maniaczką ich cieni do powiek, a teraz nadszedł czas na wypróbowanie ich lakierów. Gama kolorystyczna jest bardzo pokaźna i każdy może znaleźć tutaj coś dla siebie....



Lakiery zamknięte są w szklanej, kwadratowej buteleczce o pojemności 10ml. Ja uwielbiam takie lakiery mini (podobnie jak miniMAX od Eveline) bo nie tylko przyczyniają się do tego, że są praktyczne w użytkowaniu, ale również mają wpływ na możliwość wypróbowania większej ilości, gdyż ich cena nie jest wysoka - 6,99zł.


Lakiery posiadają pędzelek, który dobrze rozprowadza produkt i dzięki czemu szybko umalujemy paznokcie. Ich krycie jest zróżnicowane - u mnie najlepiej spisuje się fuksja i jasny niebieski, najsłabiej - żółty i kobaltowy. Lakier schnie umiarkowanie szybko, ale nie widzę tutaj żadnego problemu - standardowo jak wśród lakierów, tym bardziej, że ja wspomagam się kropelkami, które przyspieszają wysychanie lakierów. Utrzymuje się on do 3 dni, a efekty możecie obejrzeć poniżej...

LEMON - 244


COTTON CANDY - 247


OCEAN BLUE - 249


FUCHSIA - 248


COBALT BLUE - 251

 
I co o nich sądzicie???

Ja jestem bardzo zadowolona, a ich kolorystyka sprawia, że jesień na paznokciach wcale nie musi być nudna ;)


Pozdrawiam

LuxFly

poniedziałek, 26 października 2015

Naturalna pielęgnacja od Biorganic24

Pielęgnacja jest dla mnie bardzo ważnym aspektem, aby moje ciało wyglądało na zadbane i pełne witalności, dlatego też z ogromną chęcią chciałam wypróbować produkty z linii naturalnych kosmetyków dwóch marek - Sylveco oraz Natura Siberica. 

Dzięki sklepowi Bioragnic24 moje małe marzenie się spełniło, a ja wybrałam sobie dwa produkty, o których chciałabym Wam opowiedzieć...


Do produkcji żelu pod prysznic LOVES ESTONIA wybrano delikatną bazę myjącą, która nadaje się nawet do najwrażliwszej skóry i połączono wszystkie zalety maliny moroszki z tonizującym działaniem bławatka.

Żel zamknięty w 400 ml opakowaniu z pompką cieszy oko, a sam kolor niebieski przywodzi na myśl odświeżenie i krystaliczną czystość ;) 

Uwielbiam opakowania, gdzie dozownik jest w postaci pompki, która nie tylko wpływa na higieniczną formę użytkowania, ale dba również o odpowiednią ilość produktu, jaką chcemy użyć do pielęgnacji. 


W środku znajduje się żel o typowej dla tych produktów konsystencji, który nakładam na zwilżone ciało. Żel pachnie cudnie!!! Jak delikatne i aksamitne płatki kwiatów - jest on świeży jak bukietów kwiatów ;) 


Po jego użyciu skóra jest miękka i nawilżona przez długi czas. Po tak przyjemnej kąpieli skóra nabiera elastyczności i gładkości co dla mnie jest najważniejszym elementem ;) 

Jestem tym produktem zachwycona, a koszt ok. 13zł za 400 ml jest wprost fenomenalny ;) 

Drugim produktem, jaki miałam możliwość wypróbować był Hibiskusowy tonik do twarzy SYLVECO. 



Hypoalergiczny, delikatny tonik do twarzy, z ekstraktami hibiskusa i aloesu o działaniu ochronnym, rewitalizującym i wzmacniającym, przeznaczony do każdego rodzaju cery. 

Tonik zamknięty w 150ml butelce wykonanego z ciemnego plastiku dba o to, aby moja cera otrzymała wszystko to, czego potrzebuje. Na butelce zostały umieszczone najważniejsze informacje o tym produkcie.



Tonik ma żelową konsystencję i stanowi ostatni krok w moim codziennym demakijażu cery. Ma ciemną konsystencję o ziołowym aromacie. Jest on przyjemny i w żaden sposób nie przeszkadza mi w jego użytkowaniu. 

Ja nalewam go na wacik i rozprowadzam go po twarzy, szyi i dekolcie omijając okolice oczu. Następnie pozwalam mu się wchłonąć i aplikuję krem.



Tonik jest bezbłędny i działa cuda na mojej twarzy!!! Nigdy nie była ona tak odświeżona i zmiękczona, a dodatkowo łagodzi podrażnienia, jakie pojawiły się na mojej cerze. Skóra jest oczyszczona, zdrowa i promienna ;) Koszt buteleczki to ok. 15 zł ;)

A Wy też tak polubiliście kosmetyki tych marek jak ja???

Pozdrawiam 

LuxFly

czwartek, 22 października 2015

Otulam się zapachem...

W jesienne wieczory uwielbiam usiąść z gorącą czekoladą w dłoni, z dobrą książką i przykryta ulubionym kocem...

Jesień to czas, gdy sięgam po świece zapachowe, które nawiązują swoim aromatem do trwającej pory roku, albo pozwalają mi poczuć zapachy lata, za którymi powoli zaczynam tęsknić...

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o kilku zapachach, które towarzyszą mi i pozwalają napawać się ich aromatem...



 Espresso Crema Kringle Candle to zapach, który idealnie wkomponowuje się w jesienne tonacje. To zapach kawowej przyjemności z dużą ilością mleka. Po zapaleniu uwalnia się przyjemny aromat, który jest pełen słodyczy, nawet skłoniłabym się do stwierdzenia, że wyczuwam tutaj zapach kawy o smaku karmelu - słodką i przyjemną...




Watercolors to zapach, który pozytywnie nastraja do życia i sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech. Dla mnie jest to bardzo pozytywny aromat. W tej nucie zapachowej nawet jesienna aura staje się nagle jakby mniej przygnębiająca. Nie dziwi mnie fakt, że podobno jest to jeden z ulubionych zapachów
klientów Kringle Candle.Sama jestem nim zauroczona i wywołuje u mnie tyle pozytywnych emocji, że wypaliłam go z ogromną przyjemnością. 
Zapach jest świeży, ale z przebijającą się nutą słodyczy. Wyczuwam tutaj zapach świeżych kwiatów, jak i delikatnej soczystości owoców. Ten wosk ma coś w sobie... 

Aby przenieść się do pachnącego sadu i grządek truskawek zapalam jedną z świeć Kringle Candle...



Pierwszy z nich to zapach wiśni - bardzo owocowy, rześki i pełen słodyczy. Przywodzi mi na myśl aromat wiśniowych landrynek, które swoją soczystością sprawiały, że aż ślinka ciekła.



Jest to zapach, który przywodzi na myśl smaczne i soczyste wiśnie zatopione w delikatnej waniliowej polewie. Jest to pełen świeżości i cierpkości tak charakterystyczny aromat wiśni, który pozwala się przenieść na łono natury wśród kwitnących drzew owocowych...



  Natomiast Strawberry to  zapach musu truskawkowego ozdobiony kremową pianką... Po zamknięciu oczu i oddaniu się aromatycznej nucie mam wrażenie, że przenoszę się do mojego rodzinnego domu, gdzie w letnie wieczory zajadałam truskawki przygotowane przez mamę w salaterce i polane śmietanową chmurką. Uwielbiam...

Na koniec przedstawiam Wam inną świecę o charakterystycznym jesiennym zapachu - słodkiego karmelu i gruszki...



Aromat tej świecy jest bardzo intensywny, który jest wyczuwalny jeszcze przez kilka godzin po zgaszeniu świecy. Dominującym akcentem zapachowym jest karmel z korzennymi aromatami dosyć ostrej nuty. Zapach gruszki jedynie muska nasze kubki zapachowe. Jest bardzo słabo wyczuwalna, a mocniejsze akcenty korzennych zapachów sprawiają, że ginie ona wśród pozostałych. Zapach ten idealnie sprawdza się na jesienne wieczory i halloweenowe klimaty ;)

A jakie Wy aromaty preferujecie???

LuxFly

poniedziałek, 19 października 2015

REVITACELL Stem Cells Face Set (peeling +maska)

Dzisiaj nadszedł czas na przedstawienie Wam mojego zestawu regenerującego do twarzy firmy Revitacell. 
Dosyć długo zwlekałam z tą recenzją, ale chciałam bardzo rzetelnie podejść do tego tematu i przekazać Wam moje opinie na ten temat ;)


Zestaw składa się z peelingu i bioaktywnej maski  do kompleksowej regeneracji skóry twarzy opracowany przez polskich naukowców w nowoczesnych laboratoriach biotechnologicznych z wykorzystaniem NHAC Biocervin MIC-1 wytwarzanego na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1.

Produkty te stosowałam 2 razy w tygodniu, jako pełny rytuał oczyszczania cery. Zestaw jest świetnie przemyślany - najpierw musimy porządnie oczyścić cerę, aby potem odczuć dobrodziejstwa jakie dostarcza maska ;)

Oba produkty zamknięte są w 50ml tubce o prostym i stylowym wyglądzie za które zapłacimy ok. 140zł.




Peeling o przyjemnym, delikatnym zapachu - takim specyficznym dla kosmetyków z wyższej półki pielęgnacyjnej ma konsystencję gęstego kremu w którym zatopione są ziarenka o dwóch rodzajach wielkości. 

Ja wykonuję peeling nakładając go opuszkami na zwilżoną twarz i okrężnymi ruchami wykonuję masaż omijając okolice oczu i ust. Taki masaż u mnie trwa kilka minut a po spłukaniu resztek peelingu pod bieżącą wodą pojawia się efekt WOW!



Skóra jest idealnie czysta i maksymalnie wygładzona, jak pupcia niemowlaka ;)

Po tak skutecznym oczyszczeniu nadchodzi czas na KROK 2 - maskę rewitalizująco-rozświetlającą.



Maska o kremowej konsystencji w ciekawym beżowym odcieniu ma zatopiony złoty pyłek, który nanosząc na twarz delikatnie się mieni. Maskę nakładam cienką warstwą na ok 10 min. i po tym czasie wchłania się ona idealnie w moją cerę, bez konieczności usuwania nadmiaru produktu.



Maska daje przyjemne i relaksujące odczucie delikatnego chłodzenia, dzięki czemu moja cera po całym dniu ulega regeneracji i odświeżenia. Po zastosowaniu tego produktu skóra jest pięknie rozświetlona i zregenerowana. Dodatkowo mam wrażenie, że jest bardziej sprężysta, napięta i zrelaksowana ;)

W tej jesiennej porze, gdy cera zaczyna szarzeć i nie wygląda zdrowo, zabieg z wykorzystaniem tych produktów działa cuda ;)

Ja jestem zachwycona!!!

A Wy znacie te kosmetyki???

LuxFly

czwartek, 15 października 2015

Roziwązuję i zgaduję 101 zadań - ciekawy pomysł na przygotowanie się 6 - latka do szkoły

Kiedy dziecko ma 1 września przekroczyć próg szkoły serce każdego Rodzica drży na ten moment
- Bo moje dziecko idzie już do 1 klasy!!!

Ale też bardzo często Rodzice zadają sobie pytanie... Czy moje dziecko jest do tego przygotowane??? Jak sobie będzie radzić??

Ja, jako nauczyciel widzę codzienną pracę uczniów również z tej drugiej strony i zachęcam do przygotowywania swoich pociech przed przekroczeniem murów szkoły do systematycznej zabawy z dzieckiem wprowadzając je w świat literek, cyferek, kształtowania umiejętności myślenia, spostrzegawczości, a przede wszystkim wyrobienia nawyku skupienia uwagi. Uwierzcie mi - dziecku przygotowanemu do podjęcia nauki szkolnej łatwiej będzie odnaleźć się w tej rzeczywistości ;)

W tym roku mój pierworodny właśnie poszedł do 1 klasy i było to ogromne przeżycie dla mnie, jako mamy ;)

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jedną z książek, z którą wspólnie świetnie się bawiliśmy i rozwijaliśmy umiejętności mojego synka ;)



80 stron świetnej zabawy, w której znajdują się labirynty, rebusy, zadania matematyczne, skojarzeniowe pozwalające rozbudzić w dziecku zainteresowania matematyczne i rozwijać jego logiczne myślenie.

Książka jest przeznaczona dla dzieci w wieku od 4 - 6 lat. Patrząc na stopień trudności zadań nie omieszkam stwierdzić, że niektóre ćwiczenia sięgają swoim stopniem trudności nawet poziomu rozwojowego dzieci starszych.

Mój synek uwielbiał przenosić się w świat 101 zadań i rozwiązywać je odnosząc tym samym sukces i podnosząc swoją wiarę we własne możliwości.



Różnorodność zadań, a przy tym przyjemna dla oka dziecka gama kolorystyczna sprawia, że nawet dorosła osoba z chęcią wróciłaby do lat dzieciństwa i znów spróbowałaby swoich sił w ich rozwiązywaniu ;)



Wydawnictwo AWM ma wiele interesujących pozycji z którymi warto się zapoznać, a przystępność cen dodatkowo motywuje do tego ;)

Wczoraj obchodzono święto KEN. Ja ze swojej strony nauczycielom i wszystkim Rodzicom życzę...


środa, 14 października 2015

Projekt denko ;)

Witajcie ;)

Gdy puste opakowania sięgają swoją ilością poza pułap, to znak, że pora przygotować projekt denko. 

W tym poście jest ich spora gromadka dlatego najwyższy czas opowiedzieć o nich kilka słów ;)




Biosiarczkowy Żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy od Balneokosmetyki stał się bestsellerem roku 2015 w zakresie oczyszczania twarzy nie tylko u mnie, ale okrążył swoją wspaniałością całą blogosferę ;)

Krem do twarzy z olejem konopii Indyjskich uzależnił mnie od siebie nie tylko w związku z obecnością konopi, ale przede wszystkim za swoje dobroczynne działania na moją cerę.

Próbki kosmetyków Resibo - stanowiły przedsmak mojej przygody z tą polską firmą, która posiada niesamowite kosmetyki docenione przez wiele osób. Jeśli jesteście ciekawi większej ilości informacji o tych produktach to odsyłam Was TU i TUTAJ.

Korzystając z możliwości zamówienia kosmetyków Balea wypróbowałam bardzo dobry szampon do włosów o przepięknym wiśniowym zapachu.


Oprócz tego coś do oczyszczania ciała - niezastąpione żele pod prysznic w atrakcyjnej cenie i o niesamowitym aromacie ;)



Mydło hipoalergiczne ON LINE wspominam pozytywnie, a żel pod prysznic Dove pozwolił mi na nowo odkryć tak dobrze mi znaną od lat firmę.


Wyszczuplające masło do ciała - The Secret Soap Store było moim jednym z ulubionych produktów do pielęgnacji ciała tego roku i przyznam szczerze, że z utęsknieniem wzdycham do niego... Uwielbiam...

Natomiast próbka naturalnego masełka do ciała z butiku Boutique pozwoliła mi zatopić się na chwilę w odświeżajacej mocy pełnej olejków i wspaniałości ;)


Płyn do higieny intymnej IntimElle sprawdził się znakomicie w swojej roli, a obok mój najlepszy antyperspirant od Vichy ever ;)


Odbudowujący szampon pszeniczno - owsiany nie sprostał swojemu zadaniu... Moje włosy po jego użyciu były sztywne, pozbawione blasku i takie nijakie... Widocznie moje włosy lubią coś innego i dobrze i m z tym, dlatego też szampon Timotei bardzo dobrze wspominam ;) Kolejne dwie próbki produktów stanowiły bardzo ciekawe doświadczenie dla moich włosów. Szampon john masters organics o przepięknym karmelowym aromacie bardzo mi odpowiadał, a piwny szampon Salea pozwolił dodać im blasku ;)


Kolejnymi produktami w zakresie pielęgnacji ciała był melonowy peeling do ciała od TSSS, który jak większość produktów tej firmy stanowił idealne rozwiązanie w zakresie oczyszczania ciała a antycellulitowy peeling od Tołpa sprawił, że nie mogę przestać myśleć o produktach tej firmy - mam do nich ogromną słabość i po prostu je uwielbiam ;)


W zakresie kosmetyków oczyszczających jestem zachwycona wodą micelarną od LE'MAADR po prostu cudo!!!
Olejek do demakijażu Marion wspominam bardzo pozytywnie, a łagodny żel do mycia twarzy i oczu od tołpa był świetnym rozwiazaniem na upalne dni.

Jeśli mowa o upale to tutaj polecam produkt LEFROSCH który chroni i zapobiega nadmiernej potliwości - u mnie spisał się wzorowo ;)


A zapach, który z utęsknieniem wspominam i który odświeżał moje włosy od Chanell pozwalał poczuć mi garstkę luksusu...


Zużyłam również moje ulubione kosmetyki kolorowe...


To co pokochała moja cera... Puder matujący - All Matt Plus Shine Control Powder był idealny dla mnie i dawno nie miałam tak dobrego produktu. Cienie do powiek od mySecret zużywam tonami już od lat i uwielbiam nad życie, a tusz do rzęs Loreal Paris pozwolił moim rzęsom sięgać gwiazd ;)


Zmywacz do paznokci w żelu od Cztery Pory Roku pozwolił mi mieć zadbane paznokcie o każdej porze ;) Ten produkt jest świetny!!!

Na koniec kilka próbek...



A kropkę nad "i" stanowią dwa kosmetyki mojej pociechy ;)


Jeśli dotarliście do tego miejsca to bardzo się cieszę i dziękuję za wytrwałość ;)

A jak Wasze używki???

Polecacie coś ciekawego???

LuxFly