piątek, 3 lipca 2015

Listki do prania Dizolve ;)

Wakacje to czas wyjazdów, a co za tym idzie zwiększonej ilości prania po powrocie z nich lub w trakcie pobytu. Będąc mamą małego urwisa jestem przyzwyczajona do ogromnej ilości pobrudzonych ubrań i to w przeliczeniu na kilogramowe stosy ;) Wychodzę z założenia, że "brudne dziecko, to szczęśliwe dziecko", więc staram się czasem przymykać oko na mój perfekcjonizm w zakresie czystości ;)))

Długo szukałam przeróżnych rozwiązań w zakresie odpowiedniego detergentu do prania odzieży. Wypróbowałam już wszystkie dostępne proszki na rynku, kapsułki piorące, żele do prania itp. Jestem osobą poszukującą praktycznych rozwiązań, dlatego też moja uwaga skupiła się na tajemniczych listkach do prania firmy Dizolve.


Pierwsze spojrzenie i ogromny zachwyt... Nie muszę dźwigać i transportować ze sobą z mocą strong woman tych jakże dużo ważących produktów!!! Listki do prania nie tylko że zmieszczą się w kobiecej torebce, co pozwala mi na spakowanie kilku sztuk i zabranie ze sobą w podróż ale też są hipoalergiczne, co sprawia, że nawet delikatna skóra dziecka bardzo dobrze go toleruje ;))) Koniec podwójnie zakupowanych produktów piorących. Ekonomicznie, rozsądnie i wygodnie ;)))

A w jaki sposób się je używa???




Wystarczy oderwać jeden listek, odpowiadający jednemu praniu i umieścić go w bębnie pralki przed włożeniem do prania, albo do pojemnika przeznaczonego na detergent.

Jego wygląd przywodzi na myśl opłatek... Biały, delikatny...



U mnie bardzo dobrze sprawdza się jeszcze inny sposób... Po posortowaniu prania w zależności od kolorystyki wrzucam listek do bębna, tylko dzielę go na mniejsze kawałki, przez co mam pewność, że znajduje się on w każdym miejscu...


Jeśli mam mało prania, używam połowę listka, przez co jest on jeszcze bardziej wydajny ;)


Przyznam się Wam, że ja uzależniłam się od nich i nie wyobrażam sobie wrócić do starego sposobu prania... Listki Dizolve rozpuszczają się w 100%, nie pozostają na bębnie pralki, a przede wszystkim pranie jest czyste, pachnące i świeże. Listki radzą sobie nawet z bardzo trudnym zabrudzeniem, co mnie ogromnie cieszy, bo niedoprane ubrania po eksperymentach dziecka mogą przysporzyć o ból głowy...



Ja jestem zauroczona tą innowacyjną formułą i będę mu wierna, bo to co dobre i co sprawdza się w codziennym użytkowaniu warte jest uwagi ;)))

A Wy co sadzicie o takim rozwiązaniu???

Pozdrawiam

LuxFly


4 komentarze:

  1. Całkiem interesujące rozwiązanie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się! Lubię tego typu nowinki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie nowinki i z chęcią wypróbuję takie listki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Listki do prania innej firmy (eco smart wash) są do przetestowania za darmo tutaj gdyby ktoś chciał ;)

    OdpowiedzUsuń