wtorek, 28 kwietnia 2015

Afrykańskie dobro... - Masło SHEA Duafe

Wszystko co naturalne warte jest uwagi... Dlatego też nie mogłabym Wam nie napisać a organicznym maśle Shea, które skradło moje serce...


Masełko firmy DUAFE zamknięte jest w plastikowym opakowaniu z widniejącym logo firmy. Sam symbol grzebienia umieszczony na wieczku opakowania nawiązuje nie tylko do symboli Adinkra, ale stanowi również odzwierciedlenie kobiecych cnót: empatii, ostrożności, delikatności i roztropności.

Używając ten kosmetyk mam zawsze odczucie, że wszystkie te cnoty zostały w tym słoiczku zmieszane i zamknięte, a ja otwierając go nawet kilka razy dziennie mogę przypominać sobie o nich...


Konsystencja samego masła jest bardzo delikatna... Przypomina mi piankowy mus, który z łatwością się aplikuje a w zetknięciu z ciepłem skóry roztapia się i zostaje przez nią wchłonięta...


Zapach jest subtelny... O słodkiej maślano - orzechowej nucie. Jest bardzo ciekawy i wyważony...

Sam produkt urzekł mnie swoją prototą z jednej strony, a bogactwem właściwości z drugiej...


Masełko ma wiele zastosowań i tak go wykorzystuję... Idealnie nadaje się jako balsam do ust, które stają się maksymalnie nawilżone, ujędrnione i wygładzone... Stosuję go również na miejsca problematyczne, dzięki czemu wygładza moją skórę, głęboko ją nawilża i uelastycznia. Idealnie działa na przesuszone partie mojego ciała, a od momentu używania go problem suchości i szorstkości skóry został zniwelowany. Rewelacyjnie spełnia się w roli kremu pod oczy, gdzie idealnie nawilża i wygładza delikatną w tym miejscu powłokę skóry.


Ze względu na swoją naturalność idealnie sprawdza się jako cienka warstwa nawilżenia na skórę mojego synka, a także wypróbowałam go na przesuszoną skórę głowy mojego męża i efekty były widoczne natychmiastowo ;)))

Ja jestem zakochana w tym produkcie i ogromnie się cieszę, że mogłam taki "cud natury" wypróbować ;)))

Zapraszam Was również na rozdanie, które trwa jeszcze do końca tygodnia na moim blogu - KLIK ;)))


Pozdrawiam

LuxFly

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Aby twarz była gładka jak aksamit... - Kolagen NTC NanoTropoCollagen

Witajcie ;)

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam kilka słów o NanoTropoCollagenie NTC.

Kolagen to produkt o którym słyszy się niesamowite historie... To nasz podręczny "spełniacz marzeń" przy pomocy którego nasza cera ma być jędrna, elastyczna i odmłodzona ;)


NanoTropoCollagen NTC to aktywny kolagen naturalny nowej generacji w formie skoncentrowanego żelu. Doskonale nawilża, wygładza i uelastycznia skórę oraz wspomaga jej odnowę komórkową, skutecznie zapobiegając szeregowi dolegliwości. 

Jego zadaniem jest...

 
Ta unikalna formuła zawiera tropokolagen, melaninę i kwas hialuronowy, który zbawiennie wpływa na kondycje mojej cery.


Kolagen o pojemności 50 ml można zakupić za ok. 195 zł. Jest on zamknięty w szklanym pojemniku z bardzo poręcznym aplikatorem. 

Stosuję go codziennie wieczorem po dokładnym oczyszczeniu cery już od 2 miesięcy i mogę śmiało powiedzieć, że jestem zachwycona efektami, które są widoczne gołym okiem ; ))


Aplikuję go na zwilżoną twarz masując i wklepując go przez ok. 5 -10 minut. Jest to czas tylko dla mnie, gdzie relaksuję się po całym dniu, które często bywają bardzo męczące, a dodatkowo otrzymuję tyle dobra w zamian ;))) Podczas aplikacji nie możemy pozwolić na to, aby skóra nam wysychała, gdyż produkt nie dotrze w głąb naszej skóry, tylko pozostanie na płytszej jej warstwie, a dodatkowo pozostawi poczucie ściągnięcia cery. W takim przypadku ponownie nawilżamy cerę wodą i dalej wmasowujemy produkt. 
W momencie, gdy mam odczucie, że skóra jest sucha i nie czujemy go na twarzy, to oznacza, że kolagen się wchłonął i możemy pozostawić mu pole do działania ;))) Tak, tak... My odpoczywamy, a on ciężko pracuje, aby zadowolić nas swoimi właściwościami ;))


Kolagen ma żelową konsystencję, która pachnie rybą ;))) Takiego zapachu się spodziewałam. Jest on trochę specyficzny, ale nie jest intensywny, a w zetknięciu z nawilżoną cerą ulatnia się, dlatego nie stanowi dla mnie tutaj żadnego problemu ;)


 Działanie kolagenu widzimy już po kilku użyciach. Skóra jest wygładzona, delikatniejsza i taka aksamitna... Drobne pojawiające się u mnie zmarszczki zostały wygładzone, a kondycja mojej skóry uległa ogrmnej poprawie. 

Teraz cieszę się nawilżoną, miękką i wygładzoną cerą, a dodatkowo jakiekolwiek pojawiające się do tej pory "niespodzianki" na twarzy zostały niczym za sprawą czarodziejskiej różdżki zniwelowane. 

Ja jestem zachwycona tym kosmetykiem i jest to moje odkrycie 2015 roku!!! 

A Wy miałyście okazję poznać ten kosmetyczny cud???

Pozdrawiam 

LuxFly

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Wyszczuplające masło do ciała - The Secret Soap Store

Witajcie,

Wiosna za pasem, a to oznacza, że należy solidnie przygotować swoje ciało na nadchodzący czas ;) Mi pomaga w tym niesamowite masło do ciała od The Secret Soap Store.



Masło, które w swojej nazwie zawiera - wyszczuplenie, antycellulitowy sprawia, że magiczny magnes przyciąga mnie do niego z nieodpartą pokusą, a czy jest tego wart???


Masło zamknięte jest w plastikowym, okrągłym opakowaniu, które zabezpieczone jest w środku ochronną folią z logiem firmy. Jest ono minimalistyczne, przyjemne dla oka, a przy tym zawierające najważniejsze informacje o produkcie.

Druga strona pojemniczka pozwala nam doczytać się czegoś więcej o tym kosmetyku.



Za 200 ml tego cudeńka zapłacimy ok. 38 zł.

Po otwarciu zabezpieczającej folii moje nozdrza poczuły niesamowity aromat żurawiny - tak soczysty z delikatnie kwaśną nutą kosmetyk oddaje bardzo naturalny zapach żurawiny. Po nałożeniu go na skórę utrzymuje się na niej stosunkowo długo, a nawet ubrania pachną jego delikatną nutą...

Ja ten zapach ubóstwiam!!! Daje mi on orzeźwienie i energię na cały dzień!


Wyjątkowa też jest w tym produkcie konsystencja. Lekka, aksamitna jak ubita śmietanka, która po nałożeniu na ciało natychmiastowo się w nią wchłania pozostawiając skórę mocno nawilżoną i otuloną tym niezwykłym aromatem... Nic w tym dziwnego, skoro w składzie produktu mamy tyle naturalnych dobrodziejstw!


Czy udało mu się wyszczuplić moją sylwetkę? - Niestety nie... ale tego nie da się uzyskać przy pomocy żadnego kosmetyku. W tym przypadku stawiałam na wyjątkowe nawilżenie i ujędrnienie skóry - i tutaj nie zawiodłam się!!!


Masełko przy regularnym stosowaniu zapewnia mi głębokie nawilżenie skóry i bardzo aksamitną, przyjemną w dotyku. Zbawienne właściwości olejków nawilżających sprawiają, że skóra jest elastyczna, sprężysta i pełna wigoru. Po zimowych miesiącach, to masełko bardzo dobrze zregenerowało moją skórę i dodało mu wigoru.

Ja jestem zauroczona tym produktem i swoją nieskromną osobą będę chciała mieć go więcej ;)))

A Wy poznałyście już to cudeńko???

Przypominam też o trwającym Rozdaniu na blogu ;))) - KLIK



Spokojnej nocki!!!

LuxFly

niedziela, 19 kwietnia 2015

Wiosenne ROZDANIE ;)

Witajcie ;)

Dzisiaj chcę Was serdecznie zaprosić na WIOSENNE ROZDANIE ;)))


ZASADY:



- zgłoszenia Rozdania przyjmowane są na blogu oraz na Facebooku - TUTAJ


- bądź publicznym obserwatorem bloga - Luksus za grosze


- polub fan page - Luksus za grosze


- udostępnij publicznie zdjęcie konkursowe


- zaproś swoich znajomych do zabawy
- napisz pod postem swój sprawdzony i godny polecenia produkt BALEA ;)


REGULAMIN:


- Konkurs trwa do 3.05.2015r.

- Zwycięzca zostanie wybrany ze wszystkich zgłoszeń spełniających zasady Rozdania

- Nagrody są nowe i nieużywane zakupione przez właściciela bloga - Luksus za grosze

- Wyniki będą podane do 3 dni po zakończeniu Rozdania na blogu oraz Facebooku. W razie nie podania adresu do wysyłki w przeciągu trzech dni od wyników, zostanie wybrany nowy zwycięzca.

WYNIKI

Dagmara Marut - dagmarka 

środa, 15 kwietnia 2015

Projekt denko - marzec' 15r.

Witajcie ;)

Dzisiaj nadszedł czas na prezentację moich zużyć kosmetycznych z poprzedniego miesiąca. Nie jest tego dużo, ale kilka ciekawych produktów zostało przeze mnie odkrytych ;))

Pielęgnacja włosów


Szampon piwny został zużyty przez mojego męża, który był z niego zadowolony. Włosy po jego użyciu były miękkie i delikatne, a skóra głowy bardzo dobrze go akceptowała.

Ja natomiast ubóstwiałam szampon do włosów przetłuszczających sie od PILOMAX który idealnie oczyszczał moją skórę głowy, pielęgnował włosy, które były odświeżone, czyste a przy tym błyszczące i lekkie, jakbym w ogóle włosów na głowie nie miała ;))) - wiecie o jaki efekt mi chodzi??? Były one po prostu lekkie ;)

Pielęgnacja twarzy


Rozpocznę od prawej strony... Płyn micelarny 3 w 1 - Rumianek bardzo sobie chwaliłam i możecie o nim więcej przeczytać TUTAJ. Krem nawilżający Melisa od Uroda był bardzo lekki. Na zimę by się nie sprawdziła, ale w tym wiosennym czasie całkiem dobrze sobie radził z nawilżeniem mojej cery. Nie wzbudził jednak u mnie ochów  i achów dlatego pewno nic więcej się o nim nie dowiecie. W skrócie - zwyczajny, z średniej półki krem.

Ciekawym rozwiązaniem, które miałam możliwość wypróbować dzięki Corine de Farme były to chusteczki do demakijażu.  Są one w formie chusteczek nawilżających i na pewno już niedługo o nich napiszę, bo właśnie kolejna paczka jest przeze mnie używana. Ja te chusteczki stosuję jako pomocną dłoń przy makijażu, gdy trzeba wytrzeć osypujący się cień, czy trzeba coś zmazać i poprawić. Nie stosuję ich do całkowitego demakijażu, gdyż w tym przypadku nie wyobrażam sobie zmywać makijaż chusteczkami. natomiast mam je ciągle pod ręką i są bardzo ciekawą alternatywą nawet w ten zbliżający się letni czas ;)

Na koniec bardzo dobra maseczka od Barwa, która pozwala mi się zrelaksować po długim dniu. Zastanawiam się, gdzie zapodziałam inne maseczki, bo  było ich sporo... No cóż... Kolejne zapewne też się pojawią ;)

Pielęgnacja ciała


Kryształki do kąpieli Kneipp stanowią rozkoszny dodatek do kąpieli. Nie tylko działają relaksująco na nasze ciało, barwią wodę na soczysty kolor, ale co w nich było najcudowniejsze - przepięknie pachną. Też o nich więcej chce Wam napisać, bo są warte uwagi. Jedno jest pewne - kąpiel z ich użyciem to niebo dla ciala ;))

Żel pod prysznic Avon Senses był bardzo dobrym produktem. Doskonale oczyszczał ciało, przepięknie pachniał i delikatnie je nawilżał. Szkoda tylko, że tak szybko skonczyl swój żywot ;)

Natomiast jestem zauroczona płynem do kąpieli i żelem pod prysznic - ON LINE.  Nie tylko spora butelka pozwoliła mi cieszyć się jego zawartością, ale ten zapach orchidei - pełen ciepła, świeżości, mocy z jednej strony, a z drugiej delikatności pozwalał otulać moje ciało różową, aksamitną powłoką. Gdy używałam go jako płynu do kąpieli - cala wanna była pełna piany, a ja odprężałam się pod jego walorami. Idealnie spisał się też jako żel pod prysznic dokładnie oczyszczając moją skórę, a dodatkowo pozostawiając ją gładką i nawilżoną. Chciałabym wypróbować inne rodzaje tego produktu, gdyż jest bardzo dobry, a przy tym i wydajny ;)


Kolejnym cudeńkiem jest to ten maluszek po lewej stronie. Masło do ciała od Kosmetyki Naturalne Boutique o zapachu mango było niebiańskie!!! Naturalne produkty mają w sobie tę moc, które biją na twarz i szyję drogeryjne produkty. Z tym było podobnie. O walorach zapachowych nie będę się rozpisywać, bo są nie do opisania!!! Oddanie zapachu mango w 100% a jego działanie było powalające!!! Nawilżenie, gładkość skóry - coś niesamowitego!!!

Antyperspirant Adidas był ok, natomiast dwa kolejne produkty, to kompletne buble. Mgielka do ciała Avon była tragiczna nie tylko w aplikacji (jej tłusta konsystencja oblepiała wszystko dookoła podczas aplikacji na ciało) zapach był bardzo chemiczny a obecność brokatowych drobinek nie do przyjęcia. Nic też dziwnego, że prawie pełne opakowanie poszło do wyrzucenia. Podobnie stało się z oliwkowym balsamem do ciała. Nie moge sobie przypomnieć skąd w ogóle wpadł w moje ręce!!! Wszystko co jest napisane na opakowaniu jest w języku niemieckim. Jednak jego konsystencja, paskudny zapach i działanie skutecznie odstraszyło mnie od niego...


Enzymatyczno - ziołową pastę do zębów oceniam bardzo wysoko. Dbała ona o moje zdrowe dziąsła, świeży oddech i białe zęby ;))) Podobnie na maksymalną skalę oceniam żel do higieny intymnej Dermapharm. Jest to najlepszy żel jaki stosowałam do tej pory!!! Jest idealny pod każdym względem i również o nim niedługo napiszę.

Na koniec jeszcze kilka kosmetyków kolorowych...


Podkład Sensique nie tylko kusi swoją ceną ok. 6 zł, ale również działaniem. Bardzo go polubiłam i niczym nie odbiegał od produktów z półki za 5 razy wyższą cenę. Zapewne będę do niego wracać.

Krem BB Anti Aging również bardzo lubiłam - więcej o nim przeczytacie TUTAJ. Podkład Revlon spisał się rewelacyjnie w swojej roli i chcę go ponownie. Dalej pomadki ochronne do ust, które służyły mi  w zimowej porze oraz odżywka do paznokci - jedna z wielu ;)))

To tyle... Ale się rozpisałam ;)))

Pozdrawiam

LuxFly

sobota, 11 kwietnia 2015

Dzięciecie nowości ubraniowe

Witajcie ;)

Nadchodzi wiosna dużymi krokami, a to też czas, gdzie szafa dziecka przechodzi metamorfozę ;)

Ja zawsze na wiosnę robię przegląd ubranek z jesiennego sezonu i to co małe idzie na oddanie, a co jest w sam raz znajduje swoje miejsce w komodzie dziecka.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka nowości ubraniowych dla mojego synka, które ostatnimi czasy udało mi się zakupić. Jest to kilka ubranek, ale już pojawiły się następne - kurteczki, buciki, które nie zdążyłam jeszcze uwiecznić na zdjęciach, więc pewno kolejny post z cyklu - haul malucha pewno się pojawi ;)

Tym razem udało mi się zakupić w bardzo atrakcyjnych cenach spodenki.


Pierwsze z nich - bordowe pochodzą ze sklepu H&M za ok. 50zł


Niebieskie to spodenki z Reserved za 25 zł ;)


Ostatnia para w kolorze białym została pochwycona w Zarze ;)


Następnie udało mi się zakupić kilka sztuk koszulek z długim rękawem w sklepach Zara, Reserved, F&F, H&M





A na koniec bluza, których na wiosnę nigdy dość ;))


Chcecie żebym pokazała Wam i moje wiosenne nowości ubraniowe???

Pozdrawiam

LuxFly

czwartek, 9 kwietnia 2015

Naturalne Kosmetyki BOUTIQUE - magia nowości kosmetycznych ;)

Witajcie ;))

W końcu po dłuższej przerwie mogę usiąść i napisać do Was...

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami niepowtarzalnym upominkiem, jaki otrzymałam podczas wizyty w butiku Naturalne Kosmetyki BOUTIQUE.


 Relację z wizyty możecie zobaczyć TUTAJ a dziś zapraszam Was na prezentację moich perełek ;)


Odpakowując ten pięknie zapakowany upominek w całym pokoju unosił się niepowtarzalny zapach... Wszystko co piękne i naturalne zostało tutaj przekazane, a moje serce zaczęło szybciej bić ze szczęścia ;)))

Upominek trafił idealnie w moje gusta, a ja na pewno opowiem Wam już niedługo o nich więcej ;)

Mój upominek zawierał w sobie...

- płyn do higieny intymnej IntimElle


- organiczna mgiełka z róży damasceńskiej Alteya Organics


-mydło z olejem arganowym i jaśminem Marius Fabre



- szampon do włosów John Masters Organics


- pomadka do ust John Masters Organics


- balsam do ciała o zapachu Mango, który można kupić na wagę





Korzystając z okazji kupiłam jeszcze...

- szampon pszeniczno - owsiany Sylveco


i jeszcze otrzymałam próbki kosmetyków...


Jeszcze raz chciałabym serdecznie podziękować za zaproszenie do tego magicznego miejsca i za upominek.

Pamiętajcie również, że jeszcze 3 dni pozostało do zakończenia Rozdania ;)))

http://luksuszagrosze.blogspot.com/2015/03/wielkanocne-rozdanie.html

Pozdrawiam

LuxFly