czwartek, 26 lutego 2015

Lista uczestniczek na spotkanie w sklepie "Zapach Domu"

Witajcie,

Poniżej przedstawiam listę blogów, które dołączą do nas na sobotnie spotkanie w sklepie  
Zapach domu ul Miodowa 33, Kraków.
 
Spotkanie rozpoczyna się o godzinie 14:00 w sobotę 28.02.2015r.


środa, 25 lutego 2015

Projekt denko - styczeń'15r.

Witajcie ;)

Ależ mnie tu dawno nie było... Sama nie wiem za co się brać, po tak dłuższej przerwie... Ale cala i zdrowa zapraszam Was dzisiaj na spóźniony projekt denko miesiąca stycznia ;)

Już tradycyjnie rozpoczynam od produktów do włosów... Tutaj pojawiły się dwa kosmetyki, za którymi będę tęsknić...


Szampon odbudowujący z olejkiem z awokado i masłem karite - Garnier Ultra Doux bardzo lubiłam... Po jego zastosowaniu włosy były odżywione, lśniące i takie miękkie... Natomiast szampon codzienny do włosów ciemnych Pilomax   różnił od swojego poprzednika... Konsystencją, zapachem... Ale działanie miał bardzo dobre i korzystnie wpłynął na kondycje moich włosów.

W zakresie pielęgnacji twarzy, aż sama zacieram rączki, jakie cudowności miałam okazję wypróbować...

Krem do twarzy Argan & Goats - The Secret Soap Store  był niesamowity i bardzo pozytywnie wpłynął na kondycje mojej skóry... Tak lekki i puszysty, a przy tym treściwy i regenerujący, był potrzebnym zastrzykiem nawilżenia dla mojej cery... 

Natomiast na straży oczyszczenia cery stał niezawodny uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy - BIELENDA. To dzięki niemu spałam spokojnie, wiedząc, że moja cera jest idealnie oczyszczona a przy tym nawilżona i pełna dobrodziejstw, jakie za jego sprawą moja cera otrzymywała... Będę tęsknić za jednym i drugim kosmetykiem i z chęcią chciałabym do nich wrócić...

Moje ciało też było rozpieszczane samymi pozytywnymi produktami...

 Kremowe mydło pod prysznic Kozie Mleko ZIAJA umilało mi kąpiele i pozwalało na chwilę odprężenia... Dodatkowo 2 razy w tygodniu poddawałam się zabiegowi domowego SPA przy użyciu buskiej maski siarczkowej do ciała - Sulphur Zdrój,  która dopieszczała moje ciało i pozwalała na chwilę odprężenia...

The Activist flaming active body oil dbał o maksymalne nawilżenie ciała otulając je niewidzialną mgiełką wypełnioną dobroczynnymi właściwościami. Natomiast balsam do ciała Aktywne wyszczuplanie - Cztery Pory Roku starał się podołać trudom zmniejszenia cellulitu, jednakże nie do końca mu to wychodziło...

O odpowiednią gładkość nóg dbał ultradelikatny nawilżający krem do depilacji - Eveline który nie przypadł mi do gustu... Taki sposób depilacji jest dla mnie męczący, choć rezultaty były zadowalające...

 Pewno już klasykiem jest zapach od AVON - Little Black Dres. Zawsze będzie kojarzył mi się z zapachem młodości i pewno za każdym razem ten sentymentalny aromat będzie wywołwał uśmiech na mojej twarzy ;) 

Tusz do rzęs Pump Up od Lovely był bardzo dobry, trwały, wydajny i pięknie prezentował się na rzęsach ;) Za tak przystępną cenę za  niedługo znów po niego sięgnę, tym bardziej, że umknął mi i nie zdążyłam uwiecznić go na zdjęciach ;)

 Na koniec trochę próbeczek, które  z mozołem wykańczam...


I tak prezentuje się cala moja denkowa gromadka ;)

Pozdrawiam 

LuxFly





poniedziałek, 16 lutego 2015

Spotkanie blogerek w Krakowie - 28 LUTEGO 2015

Witajcie ;)


Powoli przygotowujemy się do przywitania wiosny. Aby umilić sobie ten czas oczekiwania chciałybyśmy wspólnie z Mariolą http://sprawdzaneipolecane.blogspot.com/
zaprosić Was na spotkanie blogerek, które odbędzie się:

28 lutego 2015r. w Krakowie o godzinie 14:00 w sklepie 

Zapach Domu. 


Osoby chcące wziąć udział w spotkaniu proszę o wysłanie zgłoszenia na adres e - mail - 


luksuszagrosze@gmail.com


W tytule napiszcie : Spotkanie w sklepie Zapach Domu 

a w treści wiadomości zamieście takie informacje jak:

Link do bloga:
Imię i Nazwisko:
Napisz coś o sobie:
Dlaczego chcesz wziąć udział w spotkaniu:

Poszukujemy blogerek piszących blogi o tematyce:
modowej, kosmetycznej, life-style, home decor

Warunkiem uczestnictwa w wydarzeniu jest opublikowanie fotorelacji z przebiegu spotkania na swoim blogu.

Zgłoszenia możecie wysyłać do 25 lutego.

W spotkaniu będzie brało udział 15 blogerek (13 +2 organizatorki). 

Serdecznie zapraszamy ;)))

środa, 11 lutego 2015

Płyn micelarny 3w1 Rumianek - Green Pharmacy

Witajcie,

Dziś nadeszła pora na chwilę relaksu i możliwość bycia "tutaj". Z chęcią siadam przed laptopem i oddaję się chwili, bo dziś mam dla Was recenzję pewnego "jegomościa" który przez okres ostatnich 2 miesięcy jest mi wierny i widujemy się codziennie rano i wieczorem.


Płyny micelarne Green Pharmacy występują w dwóch wariantach - Rumianek i Owies. Ja wybrałam ten pierwszy, który przeznaczony jest do wszystkich typów cery.

Kilka słów od producenta...


Płyn micelarny ma bardzo przyjemną dla oka szatę graficzną - jest ona prosta, ziołowa i czytelna. 500ml produktu zamknięte jest w plastikowej butelce w dozownik, który przy pojemności tego kosmetyku wypada dosyć słabo i niestety nie jest trwały. Przy kilkukrotnym otwieraniu dozownik ułamał się i nie spełnia należycie swojej funkcji.


Płyn micelarny jest bezzapachowy i dobrze radzi sobie z demakijażem codziennego makijażu. Nie jestem przekonana, żeby w skuteczny sposób poradził sobie z makijażem wodoodpornym, gdyż jest on z tych delikatniejszych oczyszczaczy ;)

Jest on przyjemny również dla wrażliwych okolic naszej cery. Na szczęście nie podrażnia moich oczu i nie powoduje uczucia dyskomfortu i pieczenia, co bardzo by mi przeszkadzało. Delikatnie się pieni, jednakże mi to w zupełności nie przeszkadza.


Podczas użytkowania cieszy mnie fakt, że nie podrażnił mojej cery, nie wysusza i nie ściąga jej. Dodatkowo delikatnie ją odświeża i daje uczucie ukojenia...Skóra po jego zastosowaniu jest miękka, elastyczna i delikatnie nawilżona.

Ja kupiłam ten produkt w Drogerii Natura w cenie promocyjnej za ok. 8,50zł. Cena w stosunku do wydajności i skuteczności jest bardzo kusząca. Z pewnością kiedyś chciałabym wypróbować też inną wersję, choć czytałam, że ta sprawdza się o wiele lepiej.

A Wy znacie ten kosmetyk???

Pozdrawiam

LuxFly

poniedziałek, 9 lutego 2015

Krem do twarzy z olejem konopii Indyjskich - India Cosmetics

Witajcie ;)

Czy można uzależnić się od kremu??? No cóż... Dzisiejszy bohater ma w sobie narkotyczną moc przyciągania, a i jego właściwości są bardzo interesujące ;)



Wizualnie krem przyciąga spojrzenie... W środku znajduje się plastikowy 50 ml słoiczek o prostym wyglądzie...


Krem przeznaczony jest do stosowania rano i wieczorem. Konsystencja kremu jest bardzo delikatna i czuć bazę wody w jej zawartości. Jest ona rzadka i natychmiastowo wsiąka w naszą cerę...



Przed jego otwarciem zastanawiałam się, czy zapach będzie uzależniający... Jednak nie ma on nic wspólnego ze specyficznym aromatem konopi ;)) Zapach jest delikatny, kremowy i po aplikacji szybko się ulatnia.

Skład kremu nie jest cudowny, ale też nie najgorszy...


A jakie jest jego działanie??? Krem stosuję ok. 1 miesiąca zarówno rano jak i wieczorem. Dzięki wodnistej konsystencji natychmiastowo się wchłania pozostawiając skórę nawilżoną i delikatnie napiętą. Nie pozostawia on po sobie tłustego filmu. Jest on raczej delikatny, a działanie czuć od wewnątrz ;)

Krem pozwolił mi na naprężenie mojej skóry, które jest widoczne przy systematycznym stosowaniu oraz nawilżenie cery. Jestem z niego bardzo zadowolona, gdyż moje potrzeby spełnia w 100%.


Krem kosztuje ok. 29,99zł więc cena jak najbardziej na tak w porównaniu z wydajnością i efektami, jakie pozostawia po sobie.

A Wy znacie te uzależniające kosmetyki???

Pozdrawiam

LuxFly

sobota, 7 lutego 2015

Balsam do ciała Aktywne wyszczuplanie - Cztery Pory Roku

Witajcie ;)

Luty, to miesiąc, gdzie zaczynam myśleć już o wiośnie... Z przyjemnością zamieniłabym już cieple swetry, na lżejszą odzież, a kozaki - na baleriny ;)

Nic też dziwnego w tym, że z chęcią sięgam po kosmetyki o świeżych nutach zapachowych... Dzisiejszy bohater swoim aromatem przywodzi mi na myśl zapach świeżej zielonej trawy, powiewu wiatru i łąki...



Balsam zamknięty jest w standardowej 250 ml tubce ze sprawnym aplikatorem. Za produkt zapłacimy ok. 8zł, więc cena bardzo przyzwoita...

Jego zadaniem jest...



Jak widzicie z ogromną chęcią sięgnęłam po niego, gdyż marzę o wyszczupleniu, zmniejszeniu cellulitu i jędrności skóry... Ale czy on mi to zapewnił???

Krótka chwila na analizę składu... Parafina, PEG... hmmm...


Wiadomo, że sam balsam nie zdziała cudów... Bez aktywności fizycznej możemy sobie tylko pomarzyć o pięknym ciele... Ale na psychikę to działa ;)))

Konsystencja jest bardzo przyjemna. Szybko się wchłania i mogę porównać ją do konsystencji mleczka...


Działanie balsamu jak dla mnie jest mocno średnie... Nie wiem, czy to w związku z porównaniem do innych antycellulitowych produktów, które ostatnimi czasy używałam i efektów jakie mogłam zauważyć, ale ten nie do końca przypadł mi do gustu.

Fakt, że skóra jest nawilżona i delikatnie ujędrniona, ale spodziewałam się po nim silniejszego działania. Nie posiada żadnych termicznych efektów,  których mi tutaj brakuje...

Nie jest to produkt, który wywołał u mnie WOW, dlatego też w ulubieńcach stycznia się nie pojawił. Dla mnie to tradycyjny produkt, który spełnia się  w swoich podstawowych funkcjach. A szkoda, bo znam inne produkty tej firmy i są nieziemskie...

Miałyście okazję go wypróbować???

Pozdrawiam

LuxFly

środa, 4 lutego 2015

Pomadka do ust Giordani Gold, Jewel Lipstick - ORIFLAME

Witajcie,

Dzisiaj opowiem Wam o moim ulubieńcu stycznia, którą była pomadka do ust Jewel Lipstick z serii Giordani Gold od Oriflame.

Sam producent pisze o niej... Pomadki miękkie i delikatne jak kaszmir, ze składnikami, które odżywiają i nawilżają usta przez cały dzień. Intensywne kolory w klasycznych odcieniach długotrwale utrzymują się na ustach, zapewniają kremowy, średnio kryjący efekt. Dostępne w przepięknych, złocistych opakowaniach. 


Opakowanie  prezentuje się "na bogato". Połyskujące opakowanie z imitacjami grawery na pierwszy rzut oka kojarzy mi się z przepychem. Dla jednych może to wyglądać za przejaskrawione, innym będzie się podobać. Mi osobiście nie przeszkadza taka forma opakowania, gdy jest ono praktyczne i funkcjonalne - i takie ono jest. 

Ale wiadomo, że wnętrze jest o wiele bardziej wartościowe i cenne, dlatego właśnie o jej walorach chcę dziś napisać.




Konsystencja pomadki jest bardzo kremowa i mocno napigmentowana. Sunie delikatnie po ustach mocno je nawilżają i nie podkreślając suchych skórek. Przypomina mi balsam do ust i takie pozostawia na ustach wrażenie.




Na samym początku obawiałam się intensywności koloru, i to jak będzie prezentowała się na moich ustach. Ja - maniaczka delikatnie podkreślonych ust sięgam po taki burgundowy odcień???

Dlatego też jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie to, że pomadka wcale intensywnie na ustach nie wygląda... Krycie jest po prostu średnie i delikatne... W moim przypadku jest to na plus, jednak u innych może to spowodować zawód...




Wykończenie jest delikatnie połyskujące - właśnie takie, jakie ja preferuję... Cena waha się w przedziale ok. 45 zł, ale często bywa w cenie promocyjnej i można już ją wtedy nabyć za 29,90zł.

Utrzymuje się ona do kilku godzin, dzięki czemu można cieszyć się jej urokiem. 

Mi bardzo przypadła do gustu, a co najważniejsze nie podlega znudzeniu i sięgam po nią w każdym momencie chcąc dodać sobie kobiecości i elegancji... Ach te kobiety ;)))

Pomadki dostępne są w 10 odcieniach, więc każdy coś dla siebie znajdzie ;)


Ja przesyłam Wam całusa na cały dzień, a sama uciekam do pracy!!!


Buźka!!!

LuxFly

poniedziałek, 2 lutego 2015

Ulubieńcy stycznia '15r.

Witajcie ;)

Nadszedł czas na pierwszych ulubieńców w nowym roku ;) Jest ich niewielka gromadka, ale są one skrupulatnie przetestowane i dobrane.

Jako pierwszy z nich to szampon codzienny do przetłuszczających się włosów i skóry głowy od PILOMAX.


Ten szampon to strzał w 10!!! Już niedługo napisze o nim więcej... Jest niesamowity pod wieloma względami - włosy polepszyły swoją kondycję, bardzo się wzmocniły, są dłużej świeże a w dodatku podwoiły swoją objętość!!! Nigdy nie miałam tak dużo włosów na głowie!!! SZOK!!!

Z zakresu pielęgnacji twarzy ulubieńcami stały się krem do twarzy INDIA oraz uszlachetniający olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy od BIELENDY.


Krem do twarzy bardzo dobrze radzi sobie w swojej roli. Twarz jest nawilżona i zadbana. Jest on niesamowicie lekki a przy tym skuteczny. Natomiast o olejku do oczyszczania twarzy pisałam Wam już TUTAJ. Jak widzicie mój zmierza już ku końcowi, ale jestem przekonana, że jeszcze nie raz będzie w moim posiadaniu.

A co zachwyciło mnie w pielęgnacji ciała???

Na pewno jest to olejek do ciała MIO oraz buska maska siarczkowa do ciała.


O olejku MIO i moje achy i ochy na jego temat czytaliście TU. Olejek jest uwielbieniem i rozkoszą dla mojego ciała, które po jego zastosowaniu zmieniało się niczym za sprawą czarodziejskiej różdżki w pięknie nawilżone, ujędrnione i aksamitne...

Dodatkowo buska maska siarczkowa dodała mojemu ciału relaksujący zabieg odnowy i regeneracji ;))) Cóż chcieć więcej... własne domowe sanatorium...

Z zakresu kosmetyków kolorowych, również kilka perełek udało mi się odkryć...

Podkład do twarzy REVLON jest uwielbiany, sprawdzony i skuteczny przez większą część blogosfery. Sama jestem nim zachwycona przez co znalazł swoje miejsce wśród ulubieńców. 


Jego aksamitna konsystencja, idealne krycie i promieniujący wygląd jest rekomendacją jego skuteczności.

Dalej moja perełka... Wiecie już, że ja ubóstwiam cienie i inne produkty do oczu, dlatego też z Włoch przyleciał do mnie cień w kredce od KIOTIS.



Jest ona nieziemska... Miękka, precyzyjna, mocno napigmentowana i trwała.Makijaż w jej wykonaniu przykuwa spojrzenie...


Natomiast w zakresie podkreślenia ust znalazły się tutaj dwa produkty, które naprzemiennie towarzyszyły mi przez cały styczeń...


Błyszczyk do ust YAMAMAY nie tylko nawilża usta i sprawia, że stają się zadbane i pełne, ale dodatkowo nadaje im delikatnego, dziewczęcego czerwonego koloru - usta jak maliny ;)))

Natomiast szminka od Oriflame jest pełna elegancji i uroku. Jeszcze w tym tygodniu dowiecie się o niej więcej, ale mogę stwierdzić, że warta jest każdej ceny...

A jak mają się Wasi ulubieńcy???

Czy znalazłyście wśród moich ulubieńców swoje perełki???

LuxFly

niedziela, 1 lutego 2015

Wyprzedaż szafy malucha

Witajcie,

Postanowiłam poszerzyć swój blog o jeszcze jedną kategorię - W oczach dziecka... To właśnie tutaj będę zawierać swoje matczyne spostrzeżenia i inne ciekawostki ze świata dziecka.

Już w ubiegłą niedzielę pojawił się post o makijażu wykonanym przez mojego synka - KLIK a dzisiaj mamy wyprzedaż szafy malucha ;)))

Jeśli ktoś byłby zainteresowany to proszę o informację na maila - luksuszagrosze@gmail.com

1. ZESTAW KOSZULA Z DŁUGIM RĘKAWEM I KAMIZELKA - 18 zł




2. KOSZULA BIAŁA I NIEBIESKA H&M (rozmiar 104) - 20 zł (komplet) lub 12 zł sztuka





3. SWETEREK Z ŁATAMI NA RĘKAWACH  ( 3 - 4 latek) - 13 zł




4. KOMPLET SPODNIE I KAMIZELKA  "MAŁY ELEGANCIK"- 22 zł




Do podanej ceny należy doliczyć koszt wysyłki - 5zł

Pozdrawiam ;)))

LuxFly