wtorek, 6 stycznia 2015

Projekt denko - grudzień '14r.

Witajcie ;)

Wczoraj pokazywałam Wam moje ulubione kosmetyki używane w grudniu, a dziś przyszła pora na kolejną turę zużywek ;)))

To już tradycyjnie rozpoczynam od włosów...  


Szampon Bioxsine był idealnym rozwiązaniem na czas, gdy moje włosy bardzo się osłabiły i wypadały mi garściami. Po całej kuracji o której piszę TUTAJ nie mam już tego problemu, choć martwię się czy znów nie pojawi się na wiosnę, ale wtedy wiem już po co sięgać ;)))

Z zakresu umilaczy do kąpieli zużyłam 3 produkty


Olejek do kąpieli od Bielenda bardzo sobie chwalę i z pewnością jeszcze nie raz po niego sięgnę. Żel pod prysznic Balea pachniał przepięknie, a skóra po jego użyciu była aksamitna i nawilżona. Rytuałem w mojej łazience są sole do kąpieli z Biedronki - mój synek za nimi przepada ;)))

W oczyszczaniu ciała i rąk towarzyszyły mi również...


Mydło w płynie o pięknym figowym aromacie, które bardzo dobrze oczyszczało skórę dłoni. Natomiast organiczne mydło z ekstraktem z owsa od Organique ubóstwiałam!!! Ach... Że już cię nie ma...

O higienę intymną troszczył się płyn do higieny od Venus


Wspominam go bardzo pozytywnie. Nie podrażniał wrażliwych okolic i bardzo dobrze pielęgnował.

Teraz pora na nawilżenie ciała ;))) Tutaj pojawią się również 3 produkty.


Arganowe termoaktywne serum wyszczuplające od Eveline w znaczący sposób poprawił kondycję mojej skóry w pewnych problematycznych miejscach, a efekty są widoczne gołym okiem ;))) Byłam nim zachwycona, a dodatkowo mocne grzanie - rozgrzewało mnie w te zimowe wieczory ;)))

Z ogromnym ubolewaniem wyrzuciłam również opakowanie po odnawiającym mleczku regenerującym od Tołpy. Było tak maślane, delikatne a przy tym bardzo dobrze nawilżające, że nie wyobrażam sobie do niego ponownie nie wrócić. Nie wiedziałam, że aż tak można się przywiązać do kosmetyku...

Moją małą miniaturkę wspominam bardzo pozytywnie. Przypomina mi wazelinkę, którą używała moja babcia. Był on lekarstwem na spierzchniętą skórę i działała małe cuda ;)))

Krem do rąk L'AMBREbardzo sobie chwaliłam. TUTAJ o nim pisałam.



Spisywał się bardzo dobrze, tylko ja mam jeden problem - nie mam nawyku systematycznego smarowania dłoni, ale to się na pewno zmieni ;)))

Na koniec trochę kolorówki...



O tuszu do rzęs INVEO pisałam niedawno. Mam do niego trochę mieszane uczucia, ale Wam się podobał więc z tego się cieszę, że prezentował się na  rzęsach odpowiednio. Baza pod makijaż od Delia był średniaczkiem, podobnie jak lakier do paznokci Miss Sporty. 

Natomiast moim faworytem jest matujący fluid koregujący Celia. Był niesamowity!!! Wszystko w nim było idealne i stał się moim faworytem w zakresie podkładów.

Na koniec przypominam Wam o moim rozdaniu ;)))

http://luksuszagrosze.blogspot.com/2015/01/noworoczne-rozdanie.html

A jak u Was z użyciami kosmetycznymi???

LuxFly

5 komentarzy:

  1. Ten podkład z celi jest naprawdę dobry ;) kosztuje grosze, a świetnie się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szampon Bioxsine też pojawi się u mnie w denku za kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Matujący fluid mnie zainteresował,mam korektor z Celii i jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten podkłąd z celii posiadam i też jestem zadowolona, tyle że mam kolorek bardziej na lato niż na teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moja torba stoi i czeka aż zrobię zdjęcia tego co jest w środku :D

    OdpowiedzUsuń