wtorek, 30 grudnia 2014

Czerwienie zimą - usta ;)

Witajcie ;)))

Jak Wasze nastroje przed jutrzejszym Sylwestrem??? Będzie szaleństwo czy raczej spokojnie???

Nie wiem jak Wam, ale dla mnie zima kojarzy się z czerwienią... Zwłaszcza w okresie świątecznym i noworocznym ;))) Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z luźnym postem o moich 5 wybranych kosmetykach do ust i paznokci w tym właśnie kolorze ;)))

Zacznę od ust i w tym zakresie wiele się pozmieniało. Ja - lubiąca nudziakowe odcienie na ustach przerzuciłam się na intensywniejsze odcienie, a do tej pory uwielbiane błyszczyki ustąpiły również miejsca szminkom ;)))

A oto moja piątka wspaniałych ;)))


To rozpocznę od lewej strony...

Błyszczyk do ust Eveline mam od zeszłego roku i znów zaczęłam go używać. Daje piękny, soczysty odcień i jak pięknie pachnie ;)))


Błyszczyk Celia ma intensywny czerwony kolor i jest bardziej kremowy. Idealnie pasuje na wieczorne wyjścia do czarnej sukienki ;)))


Szminka Oriflame jest bardzo elegancka w intensywnym odcieniu czerwonego wina. Zawiera w sobie połyskujące drobinki, które pięknie skrzą się na ustach...


Kolejna pomadka Oriflame ma soczysty, czerwony odcień.


Na koniec błyszczyk do ust YamamaY który po nałożeniu daje ustom piękny czerwony odcień.


A czy Wy też przepadacie za czerwienią???

Jutro zapraszam Was na post o czerwonych pazurkach ;)))

Całuję ;)

LuxFly

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Otulający zapach naa zimę - AVON Little Black Dress

Moje wspomnienia na temat tego zapachu sięgają wiele lat wstecz... Pamiętam moją starszą siostrę, która pachniała tak bezpiecznie... Po kilku latach, gdy sama stałam się dojrzalszą osobą postanowiłam otulić się tym zapachem...


Całość zapakowana jest w czarny, elegancki kartonik przywodzący mi na myśl torebeczkę pasującą do małej czarnej ;)) W środku znajduje się 50 ml woda perfumowana, która kosztuje ok. 65zł, ale często są na nie spore, katalogowe promocje.


Sama buteleczka prezentuje się bardzo elegancko i taki właśnie zapach znajduje się w jej wnętrzu...


Zapach jest mocny, dlatego wystarczy niewielka ilość, aby ukoił nasze aromatyczne zmysły. Na samym początku wyczuwalna jest woń intensywnego korzennego imbiru, piżma, peoni i gardenii. Z upływem czasu staje się on bardziej ciepły i elegancki. Idealnie pasuje na zimowe spacery przy świetle księżyca i skrzypiącego mrozu pod stopami, jak i do domowych, ciepłych chwil przy kominku z gorącą czekoladą w ręce...


Tego zapachu nie wyobrażam sobie podczas słonecznych, letnich dni - dla mnie to idealne rozwiązanie na czas zimowy, świąteczny - pełen intensywności i mroźnego charakteru przenikającego w ciepło domowego ogniska.

Elegancja i szyk to określenia, które uważam za najbliższe dla tego zapachu. Utrzymuje się on ok. 6 - 7 godzin. Na płaszczu czy szaliku nawet na kolejny dzień mogę czuć jeszcze ten ciekawy i pełen dostojności aromat.


Tak się zastanawiam, czy jest ktoś, kto nigdy nie miał nic wspólnego z tymi perfumami???

Pozdrawiam

LuxFly

niedziela, 28 grudnia 2014

Tusz do rzęs - INVEO Lash Boosting

Jak ten czas szybko płynie... Już niedługo Sylwester i chwile szaleństwa ;) Ale nie o tym dzisiaj.

Dziś poświęcę chwilkę uwagi na tusz do rzęs INVEO z którym wiązałam spore nadzieje i oczekiwania, a czy się sprawdził???


Tusz o pojemności 8 ml zamknięty jest w przykuwającym wzrok opakowaniu... Patrząc na niego pierwsza myśl, która pojawia się w głowie to... rzęsiory będę miała długie aż do nieba ;)))

Sam producent mówi, że Nowa formuła tuszu stworzona specjalnie dla silikonowej szczoteczki. Formuła wydłużająca, nadająca objętości rzęsom, o intensywnie czarnym, lśniącym kolorze. Zastosowane w recepturze woski (pszczeli, candelila) oraz kompleks witaminowy (A + E) sprawiają, że rzęsy stają się odporne na wysuszenie, zachowują naturalną wilgotność. Użyte w recepturze nylonowe mikrowłókna wydłużają rzęsy, a zastosowane polimery silikonowe nadają im wyjątkowy połysk. Makijaż oczu jest niezmienny przez wiele godzin. Powłoka tuszu na rzęsach jest lśniąca, nie kruszy się, nie obsypuje i nie pozostawia śladów pod dolną powieką. Utrwala podkręcony, nadany 
podczas aplikacji kształt rzęs.


No tak...  Jeszcze błyszczących rzęs nie miałam... Czy one naprawdę będą tak wydłużone, lśniące, podkręcone i kruczo czarne jak zapewnia producent???

Szczoteczka jest silikonowa - ja wolę tradycyjne szczoteczki, choć w tym przypadku nie narzekam na jej formę...


Podczas użytkowania precyzyjnie rozdziela ona rzęsy, ale mam tutaj pewne zastrzeżenia co do ilości aplikowanego kosmetyku. Samego tuszu na szczoteczce jest znikoma ilość... Dlatego trzeba mu trochę poświęcić czasu, aby uzyskać zadowalający efekt - w tym przypadku kilka nałożonych warstw jest konieczna. No cóż... Ja nie jestem taka cierpliwa, dlatego też przed aplikacją tuszu nakładam serum do rzęs od Eveline. I w takim duecie tusz sprawdza się o niebo lepiej.

Niestety użyty solo nie pogrubia on rzęs, jedynie delikatnie je podkręca. O połysku nie będę tutaj pisać, bo nic takiego nie zauważyłam.  Plusem natomiast jest fakt, że utrzymuje się on przez cały dzień, nie osypuje się, nie pozostawia efektu pandy oraz nie podrażnia.

Teraz pokażę Wam efekty, które dla mnie są zadowalające - serum + tusz 2 warstwy. Jednak muszę tutaj dodać, że bez wspomagacza serum, byłyby one liche...





Za tusz zapłacimy ok. 16,99zł i można go zamówić TUTAJ.

I co o nim sądzicie???

LuxFly

sobota, 27 grudnia 2014

Świąteczne prezenty ;)

Jak to się mówi... Święta, święta i po świętach... Mam nadzieje, że wypoczęliście, a pełne brzuchy i ciepło w sercu pozostanie na wszystkie nadchodzące dni...

Ja dzisiaj przychodzę do Was z lekkim, jeszcze świątecznym postem, czyli o upominkach, które pojawiły się u mnie pod choinką...

No tak nie byłoby Świąt bez czegoś słodkiego do zjedzenia i picia...



... bez czegoś ciepłego do ubrania...


... bez biżuterii...




... no i oczywiście bez kosmetyków ;)))







A co nowego u Was zagościło???

U mnie pojawiło się również trochę nowości ubraniowych... Chciałybyście zobaczyć???

Pozdrawiam

LuxFly

wtorek, 23 grudnia 2014

Krem do twarzy Argan & Goats - The Secret Soap Store

Witajcie przed świątecznie ;)

Przygotowania do Świąt pełną parą i już czuć magię tego pięknego czasu... W ferworze prac postanowiłam zrobić sobie chwilkę przerwy i pokazać Wam krem, który jest wprost idealny i cieszy się popularnością i powodzeniem wśród innych blogerów.

Krem do twarzy Argan & Goats od The Secret Soap Store wybrałam sobie, jako nagrodę wygraną u Blanki. Na wyspie TSSS w Bonarce w Krakowie można spotkać mnóstwo wspaniałości, które najchętniej wszystkie bym przygarnęła. Zresztą zobaczcie sami... Inspiracji tutaj nie brakuje ;)))












I co sądzicie??? Czyż nie cudnie??? No ale cóż... Chwilę powzdychałam, a teraz pora na kilka słów o kremie do twarzy ;)))



Krem zamknięty jest w prostym, tekturowym opakowaniu z wytłaczanym logo sklepu. Uwielbiam prostotę w każdym zakresie, więc takie rozwiązanie przemawia do mnie w 100%.

Kilka słów od producenta...

Stworzony z najwyższej jakości wyselekcjonowanych składników pochodzenia roślinnego.
Widocznie ujędrnia, ma silne właściwości nawilżające i odżywcze, bogaty w witaminę E i sterole.
Zabezpiecza przed działaniem czynników zewnętrznych i promieniowaniem UV.
Przywraca skórze promienny wygląd. Nadaje się pod makijaż. 


I spojrzenie na skład...

 
Oprócz olejku arganowego w składzie, jest jeszcze olejek awokado, D-panthenol, witamina E, proteiny mleka koziego, słowem dużo dobrego. Nie ma tam parabenów, sles, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej oraz substancji modyfikowanych genetycznie. 



Krem o pojemności 50 ml kosztuje ok. 65 zł. Cena stosunkowo wysoka, ale po codziennym stosowaniu go mogę śmiało stwierdzić, że wart jest swojej ceny...

Powiem Wam szczerze, że ogromnym zaskoczeniem była sama konsystencja tego kosmetyku. Zdawać by się mogło, że krem z olejem arganowym będzie ciężki i tłusty. Nic bardziej mylnego!!! Jego konsystencja jest taka... puszysta i lekka jak pianka...



Jego zapach jest bardzo delikatny... Powiew subtelnego, słodkawego aromatu olejku arganowego kupuje mnie ;)))


Krem z łatwością się rozprowadza i natychmiastowo wchłania. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona, ujędrniona i odświeżona, a przy tym nie świeci się. Co ciekawe... Zniknęły wszystkie przebarwienia jakie miałam na twarzy i o dziwo od momentu stosowania nie pojawił się na cerze żaden nieproszony gość ;))) Moja cera stała się taka taka świeża, wypoczęta i promienna!!! Jestem zachwycona efektami jakie zauważyłam podczas stosowania i teraz nie wyobrażam sobie bez niego codziennej pielęgnacji ;)))


A czy Wy miałyście okazję wypróbować to cudeńko???

Pozdrawiam cieplutko!!!

LuxFly