sobota, 8 listopada 2014

Odnawiające mleczko regenerujące - TOŁPA dermo body NOVA

Regeneracja... tak, to słowo krąży w mojej głowie od dłuższego czasu... Potrzebuję się zregenerować i nabrać sił, a niestety na horyzoncie nie widać takiej możliwości...

Ale za to moje ciało codziennie jest poddawane procesowi regeneracji, dzięki czemu wygląda... No właśnie... Jak wygląda???


Odnawiające mleczko z Tołpy zamknięte jest w plastikowej, poręcznej butelce z pompką ;) Uwielbiam takie rozwiązania, bo ułatwia mi to odpowiednie dozowanie kosmetyku, a oprócz tego to higienicznie rozwiązanie utrudnia zadomowić się bakteriom w ich wnętrzu...


Opakowanie można obracać dookoła i wczytywać się w informacje, które się na nim znajdują...


Ciekawostki...


Motto motywacyjne... Uwielbiam TOŁPĘ za to, że właśnie w takich małych rzeczach i szczególikach nawet starają podkreślać swój profesjonalizm...


Konsystencja samego mleczka jest stosunkowo gęsta, ale zarazem aksamitna... Nie rozlewa się po skórze, dobrze do niej przylega, rozsmarowuje się w ekspresowym tempie i nie pozostawia lepkiej warstwy....


Jestem urzeczona zapachem tego produktu... Ja już nieraz wspominałam, że kocham miłością nieograniczoną kosmetyki z Tołpy o zapachu czarnej róży... To mleczko przywodzi mi na myśl wspomnienie tamtego aromatu... Zapach jest subtelny... słodki... i taki relaksujący...


Skład nie jest najgorszy, nie zawiera parafiny, silikonów czy alergenów, ale trochę chemii tam w sobie ma...


Mleczko stanowi idealne rozwiązanie na ten jesienny czas... Nawilża moje ciało i podczas systematycznego użytkowania można zauważyć, że skóra stała się wygładzona i miękka w dotyku (myślę, że to za sprawą ekstraktu z fig). Teraz po ok. miesiącu codziennego użytkowania mogę śmiało stwierdzić, że to właśnie on stał się prowodyrem mojej zdrowej skóry, która jest jędrna, elastyczna i i taka aksamitna... Cieszy mnie również fakt, że działa kojąco na skórę po dokonanej depilacji...


Jest to kolejny kosmetyk Tołpy, który bardzo pozytywnie wpłynąl na kondycję mojej skóry... Bardzo cieszy mnie fakt, że polska marka kosmetyczna jest na tak wysokim poziomie...


Aaaa... nie wspomniałam, że za 250 ml kosmetyku zapłacimy ok. 36 - 45 zł. Uważam, że jest to cena adekwatna do tego, jak dobroczynne działanie ma on na skórę, ale można również upolować ten produkt w cenie promocyjnej ;) Więc warto czyhać na okazje ;)

A na koniec coś od mojego małego szkraba ;)))

N: Mamusiu ale jesteś mięciutka i tak ładnie, cukrowo pachniesz...

Pozdrawiam

LuxFly

13 komentarzy:

  1. Bardzo to mleczko lubiłam i juz za nim tęsknię : c

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie miałam jeszcze styczności z tą firmą:) Kosmetyki dość drogie, ale czytałam wiele dobrego o nich..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te, które miałam do tej pory sprawdziły się u mnie rewelacyjnie...

      Usuń
  3. A ja się z nim nie polubiłam ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam kremy do rąk z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go,ale brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skład troszkę za chemiczny,ale jeśli robi cuda dla Ciebie i Twojego ciała to myślę,że warto go stosować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go,ale słowa dziecka mówią wszystko :)

    OdpowiedzUsuń