wtorek, 30 września 2014

Czy pot nie ma z nim szans??? - Emulsja zapobiegająca nadmiernej potliwości - LEFROSCH Rillo

Hej,

Dzisiejszy post będzie o produkcie, któremu jak żadnemu innemu nie poświęciłam tak dużo czasu... A to wszystko dlatego, że problem potliwości niestety nie jest mi obcy i chciałam wypróbować ten kosmetyk we wszystkich nadarzających się sytuacjach...


 Emulsja zapobiegająca nadmiernej potliwości zamknięta jest w klasycznym wąski m50 ml pojemniku z niewielką kulką, dzięki czemu można zaaplikować go w każde miejsce pod pachą, nawet osoby o wąskich pachach nie będą mieć problemu, z tym aby produkt znalazł się tam gdzie jego miejsce, a nie wychodził poza ich obszar ;)))

Jeśli chodzi o sposób aplikacji to wszystko możecie przeczytać w ulotce, na opakowaniu...


a zapominalscy, mają też pod nosem sposób aplikacji, gdyż znajduje się również na samym produkcie - i to mi się podoba ;)))


Jest to kremowy antyperspirant w kulce, który jest delikatny. Ani razu nie miałam z nim przykrych doznań typu: podrażnienie, swędzenie, pieczenie, zaczerwienienie itp. Producent nie zaleca stosować go zaraz po depilacji, ale ja zaryzykowałam ( co się nie robi dla rzetelnej recenzji) i byłam mile zaskoczona, bo nawet nie zaszczypał... także zmodyfikowałam trochę sposób aplikacji do swojej osoby i właśnie wtedy zaczęłam zauważać rezultaty...



No właśnie... Czy zadziałał??? Czy spełnił się w swojej roli??? Czy poradził sobie z moją potliwością??? 

Powiem tak... Na samym początku stosowania ściśle trzymałam się zaleceń producenta i przyznam szczerze, że myślałam że u mnie jest już tak źle, że nawet ta emulsja sobie nie radzi... Ale cierpliwość uczy pokory i systematycznie co 2 dni na oczyszczoną skórę pod pachami aplikowałam sobie produkt (nawet bezpośrednio po depilacji - ale u mnie nie wywołał żadnych podrażnień). I właśnie po ok. 2 tygodniach zauważyłam, że potliwość zaczęła być niewidoczna... Pociłam się mniej i zniknął u mnie dyskomfort, który występował wcześniej... 



Kosmetyk ma postać kremowej emulsji, która gładko rozprowadza się po skórze, szybko się wchłania i nie plami piżamy... Aaaa... no przecież nie wspomniałam, że należy go stosować na noc... 

Dodatkowo posiada bardzo subtelny, delikatny, kwiatowy aromat, który jest dopełnieniem moich "pachowych" potrzeb ;)))




Ja swoje opakowanie kończę i zastanawiam się czy problem potliwości wróci, bo na dzisiejszy dzień mam go z głowy ;))) Za emulsję zapłacimy ok. 29 zł, więc cena zbliżona do antyperspirantu Vichy. 

Co mogę Wam poradzić, jeśli chodzi o ten produkt, to dać mu trochę czasu... Nie wiem czy to za sprawą mojej skóry, ale efekt pojawił się u mnie z opóźnieniem... 

Czy Wy znacie inne produkty, które pozwalają poradzić sobie z problemem potliwości???

LuxFly

poniedziałek, 29 września 2014

Płyn micelarny do demakijażu skóry naczynkowej - FLOSLEK Arnica

Wczoraj pisałam Wam o pielęgnacji mojej cery zarówno porannej jak i wieczornej... Tam właśnie pojawił się dzisiejszy produkt, który z bólem serca kończę, a jest nim 200 ml buteleczka płynu micelarnego Arnica od Flos - Lek.


Moja cera ostatnimi czasy przechodzi pewne apogeum. Sama się zastanawiam, skąd ona taka kapryśna... Czy to nadchodząca jesień sprawiła, że od cery z którą nie miałam przez dłuższy czas problemu (kosmetyki odpowiednie) to teraz zmienia się ona niczym pogoda... Dlatego też sięgnęłam po płyn micelarny przeznaczony do cery naczynkowej, choć producent zapewnia, że płyn może być stosowany do wszystkich typów cery.


Opakowanie kosmetyku jest bardzo przyjemne dla oka i praktyczne. Wykonane z pół - transparentnego plastiku pozwala kontrolować zużycie i dojrzeć, ile jeszcze płynu się w nim znajduje. Wydajność też jest bardzo dobra. Ja stosuję ten produkt od początku września, więc śmiało mogę stwierdzić, że 200ml buteleczka wystarczyła mi na miesiąc codziennego stosowania. Za produkt zapłacimy ok. 14,90zł, więc i cena jest ok.


Nasączonymi tym płynem płatkami kosmetycznymi zmywam oczy i wstępnie oczyszczam cerę, szyje i dekolt. Już po pierwszym przyłożeniu płatka widać, jak doskonale radzi sobie z usuwaniem makijażu...


Nie odczuwam szczypania oczu, czy też ściągnięcia skóry. Nie pozostawia też lepkiej warstwy, której przy innych produktach nie znoszę... Mam przekonanie, że po samym tym zabiegu, skóra jest już czysta i jest to odczuwalne. Ja jeszcze przemywam twarz żelem, aby mieć pewność, że skóra jest idealnie oczyszczona, ale ze spokojnym sumieniem mogłabym stwierdzić, że jest on na tyle skuteczny, że na tym etapie możemy poprzestać...

Kilka chwil na analizę składu...


Kolejną kwestią o której warto wspomnieć jest jego zapach... Jest on wyczuwalny, ale przy tym tak przyjemny, że dla mnie jest to dodatkowy atut. Pachnie delikatnymi polnymi kwiatami... Jest bajeczny, choć dla osób nie przepadającymi za zapachowymi produktami oczyszczającymi, może to działać na jego minus... Aromat stosunkowo szybko się ulatnia i po chwili już nie jest wyczuwalny - a szkoda...


Jestem bardzo  zadowolona z działania tego płynu i już pewnie domyślacie się, że trafi do ulubieńców września! Po jego używaniu nie pojawiły się żadne "niespodzianki" a cera wygląda na świeżą, wypoczętą i zadbana. Nie wiem, czy działa na rozszerzone naczyńka, bo ja nie mam z tym większego problemu, ale zawartość wyciągu z arniki i pantenolu na pewno działa łagodząco.

Ja już znikam do pracy a Wam życzę udanego dnia i czekam na Wasze odczucia co do tego kosmetyku ;)))

LuxFly

niedziela, 28 września 2014

Moja pielęgnacja twarzy

Witajcie w słoneczną niedzielę ;)))

Dzisiaj zapraszam Was na spędzenie kilku chwil z moją osobą... Właśnie w weekendy, gdy mam trochę więcej wolnego czasu (choć nie zawsze tak jest) chciałabym Wam przygotowywać posty, które nie są recenzjami produktów - takie pojawiają się w tygodniu...

Dlatego też oprócz nowości kosmetycznych, ulubieńców miesiąca, czy też projektu denko, chciałabym pokazywać też posty o innych kosmetycznych tematach ;)))

Ostatnimi czasy pisałam Wam o zadbanych paznokciach i jakie produkty mi to ułatwiają - KLIK a dziś zapraszam Was na przegląd produktów, które aktualnie używam do pielęgnacji twarzy.

Po przebudzeniu myję swoją twarz żelem do mycia twarzy. Obecnie stosuję żel, który zakupiłam w Naturze od Green Pharmacy i po pierwszych próbach, bardzo przypadł mi do gustu.


Wystarczy jedno naciśnięcie pompki, aby odpowiednia ilość żelu już była gotowa do użycia ;)))


Nie pieni się on i bardzo skutecznie oczyszcza moją cerę, a przy tym nie podrażnia również moich oczu.

Po umyciu twarzy i osuszeniu jej ręcznikiem nakładam  na twarz szyję i dekolt  serum SENSILIS UPGRADE


Serum świetnie ujędrnia moją cerę i sprawia, że staje się ona aksamitnie wygładzona.


Po jego zastosowaniu mam stosunkowo dłuższą chwile przerwy, w czasie której przygotowuję śniadanie, a serum pięknie się wchłania i napina moją cerę.

Obecnie stosuję również krem do twarzy od Iwostin.


Krem zawiera dodatkowo filtr SPF 15, który chroni moją cerę przed jesiennym słońcem. Po nałożeniu odpowiedniej dawki nawilżenia nadchodzi czas na wykonanie makijażu ;)))


Natomiast wieczorną pielęgnację twarzy rozpoczynam od demakijażu oczu i twarzy. Służy mi do tego płyn micelarny bez którego nigdzie się nie ruszam ;)))


Obecnie używam płynu od Flos - Lek i już w tym tygodniu dowiecie się o nim więcej ;)))

Tak więc odpowiednia ilość płynu wędruje na wacik i już gotowe, aby zmyć makijaż po całym dniu ;)))


Dalej przemywam twarz żelem do mycia twarzy...


2 razy w tygodniu nakładam na twarz maseczkę...


O iłowej maseczce też już niebawem napiszę... Powiem tylko jedno... Jest boska!!! a cera oczyszczona do granic możliwości ;)))


Teraz nadchodzi  czas na nawilżenie mojej cery... Obecnie aplikuje na twarz szyję i dekolt kilka kropli olejku Macadamia, który idealnie nawilża moją cerę i sprawia, że jest wygładzona jak nigdy dotąd ;)))


Spisuje się on rewelacyjnie pod każdą postacią... Zresztą też niedługo o nim będzie na moim blogu ;)))


Na sam koniec nakładam odżywkę do rzęs od Eveline... i nawilżam moje usta jedną z moich wazelinek ;))) Oczywiście w zależności od potrzeb smakowych ;)))


Tak oczyszczona i nawilżona cera jest gotowa, aby poddać się błogiemu snu...

Udanej niedzieli!!!

LuxFly

sobota, 27 września 2014

Serum intensywnie wyszczuplające - Eveline Slim Extreme 4D

Kiedyś Wam już pisałam, że po porodzie borykam się z niedoskonałościami skóry tu i ówdzie i z chęcią sięgam po produkty, które są "psychicznymi" uspokajaczami - zaspakajającymi moje przygnębienie w tym zakresie ;)))

Dziś właśnie chcę Wam przedstawić jednego z nich, a jest nim Serum intensywnie wyszczuplające od  Eveline, który można zakupić za ok. 15 - 19zł.


Opis producenta jest tak przyciągający, że nie sposób mu się oprzeć i przejść koło niego obojętnie...

EFEKT 4D
Diamentowe wyszczuplanie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach: 
  • pobudza skórę do odnowy  
  • dodaje energii 
  • poprawia mikrokrążenie 
  • działa do 48h
PRZEŁOM W WYSZCZUPLANIU I MODELOWANIU SYLWETKI
EFEKTY JAK PO TRENINGU W FITNESS CLUBIE
Korzystając z najnowszych osiągnięć naukowych, eksperci z laboratorium Eveline Cosmetics opracowali INNOWACYJNĄ ZAAWANSOWANĄ TECHNOLOGICZNIE FORMUŁĘ serum, które zapewnia wyspecjalizowaną pielęgnację ciała, przynosząc NATYCHMIASTOWE REZULTATY wyszczuplenia i wymodelowania sylwetki. Serum aktywnie wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej oraz niezwykle skutecznie redukuje cellulit. Zaawansowane składniki najnowszej generacji zawarte w serum, zostały specjalnie dobrane w celu efektywnego ujędrnienia i wyrzeźbienia ciała. Produkt skutecznie modeluje kształt sylwetki, pozwalając uzyskać spektakularny efekt wyszczuplający, jak po treningu w fitness clubie.
PRZEŁOMOWA TECHNOLOGIA:
  • bioSlim-Fitness Complex™ – wykazuje silne działanie wyszczuplające i antycellulitowe, wzmacnia działanie pozostałych substancji modelujących sylwetkę.
  • Kompleks Lipocell-Slim® i L-karnityna – intensywnie stymulują mikrokrążenie, dzięki czemu wspomagają redukcję cellulitu i tkanki tłuszczowej. 
  • Kolagen i pro-elastyna poprawiają gładkość, jędrność i elastyczność skóry .
Formuła zawierająca szeroką gamę substancji aktywnych, dociera nawet do najgłębszych warstw tkanki tłuszczowej, stymulując komórki do spalania tłuszczu i redukcji cellulitu.



Czyż to nie brzmi jak spełnienie wszystkich kobiecych bolączek???


Sam skład produktu zawiera pewne składniki, które są cenione za swoje właściwości... Kofeina, o jej działaniu mówić nie trzeba, imbir, lecytyna, wąkrota azjatycka, miłorząb japoński, algi, bluszcz...

A jakie efekty zauważyłam po jego stosowaniu???

 Serum ma dosyć treściwą konsystencję, która występuje w formie białego kremu o wyczuwalnym mentolowym zapachu. Jest on orzeźwiający, świeży a miętowa nuta z zetknięciu ze skórą uwalnia jeszcze cytrusowe aromaty... Jest on wyczuwalny na skórze po nałożeniu i utrzymuje się stosunkowo długą chwilę ;)))


Aplikacja jest banalnie prosta ;))) i należy do przyjemności. Z łatwością się rozprowadza, a masując odpowiednie partie ciała okrężnymi ruchami wyczuwalny jest termiczny efekt chłodzenia. Jednak jest ona najbardziej zauważalny, gdy po aplikacji, chowam się pod kołderkę... Wtedy efekt jest silnie wyczuwalny!!!


Działanie produktu bardzo przypadło mi do gustu. Moja skóra zaraz po aplikacji staje się bardziej napięta, nawilżona i wygładzona. Nie wiem, czy to "psychiczne" złudzenie, ale mam wrażenie, że moje ciało od razu wygląda bardziej atrakcyjnie. Wiadomo, od siedzenia na tyłku i smarowania się kosmetykiem cellulit nie zniknie, ale efekty jakie zauważyłam w połączeniu z aktywnością fizyczną bardzo mi się spodobały.

A Wy miałyście z nim do czynienia???

LuxFly

piątek, 26 września 2014

Mini zakupy kosmetyczne ostatniego tygodnia ;)))

Witajcie,

Dzisiaj krótki i przyjemny post, który podsumowuje moje mini zakupy kosmetyczne tego tygodnia. Sama bardzo lubię czytać takie posty, więc i ja dziś pokażę Wam, jakie nowości kosmetyczne zagościły u mnie.

Korzystając z promocji w drogerii Natura na kosmetyki Green Pharmacy zakupiłam produkty do pielęgnacji.

 Płyn micelarny jest mi niezbędny do oczyszczania cery. Uzależniłam się od nich, a tego od Green Pharmacy jeszcze nie miałam. Jest to 500 ml butla płynu 3 w 1 - rumianek, który zakupiłam za 7,99zł. Jest on bezzapachowy i już niebawem zabieram się za niego ;)))


Kolejny produkt pozwalający cieszyć mi się oczyszczoną i świeżą cerą to delikatny żel do mycia twarzy. Za niego zapłaciłam 6,99zł.


I jeszcze jeden produkt w promocyjnej cenie za 5,99zł to żel pod prysznic - oliwka i mleko ryżowe.


Moje trio, które będzie umilało mi najbliższy czas ;)))


Aaaa... W H&M znalazłam jeszcze taki gadżecik ;)))


Beautyblender to nie jest, ale do nakładania podkładu myślę, że się nada ;)))

Miałyście któryś z tych produktów???

Udanego dnia!!!

LuxFly

wtorek, 23 września 2014

Diamentowy peeling - masaż myjący antycellulit 4D - EVELINE

Gdy patrzę na nazwę kosmetyków, to czasami zastanawiam się kto je wymyślał???

8 w 1... 4D... Przecież każdy z nas jest świadomy, że to nierealne, aby istniały takie produkty, które łączą w sobie 8 różnych funkcji, bądź pozwalają osiągnąć efekt 4D...

No cóż... Nazwy i opisy pozostawiam marketingowcom, a ja skupiam się na działaniu i właśnie o nim chcę Wam dzisiaj napisać...


Peeling o pojemności 250 ml + 50 ml gratis ;))) zamknięty jest w tubce na wskroś przywodzący mi na myśl mroźny, lodowaty dzień...

Sam producent opisuje kosmetyk w taki oto sposób...


Cały czas chodzi mi po głowie, jak peeling może działać 48h??? Ale może ja jestem przemęczona ostatnimi czasy i skupiam się na takich rzeczach... No ale, sami powiedzcie... Jak to może być możliwe???

Ale przechodząc już dalej... Peeling można zakupić za ok. 12 - 14 zł, więc cena jest całkiem przyzwoita za 300ml kosmetyk. Producent zaleca używać go 2- 3 razy w tygodniu masując odpowiednią partię ciała od 3 - 5 minut...

Teraz chwila na rzucenie kątem oka na skład kosmetyku...


Produkt wydostaje się z charakterystycznego dla "tubkowych" produktów aplikatora, a możliwość "postawienia go na głowie" pozwala na wykorzystanie wnętrzności do cna ;)))


Jego gęsta i trochę galaretowata konsystencja, w której zanurzone są bardzo małe drobinki (pierwszy raz się spotykam w peelingu z takimi mikroskopijnymi elementami) pozwala na rozmasowanie kosmetyku na odpowiednich partiach ciała, nie martwiąc się, że kosmetyk nam spłynie...


Czyż nie przypomina Wam grudki lodu??? Bo mi tak ;))) a w dodatku cytrusowy, delikatny aromat piętnuje to moje wyobrażenie...

Mimo, że drobinki są bardzo małe jest ich naprawdę dużo, dlatego też w sposób bardzo delikatny masują one moją skórę w delikatny sposób, nie podrażniając jej i pozostawiając efekt takiego przyjemnego schłodzenia ciała...


Peeling radzi sobie z oczyszczeniem moje skóry, tym samym stanowi on dla mnie bazę do zastosowania kolejnych kosmetyków pielęgnacyjnych, a dodatkowo wygładza -  pozostawiając ją miękką w dotyku...

Dla mnie jest on idealnym rozwiązaniem po ciężkim dniu, gdzie w zaciszu łazienki mogę poddać się chwili relaksu i odprężenia...

A Wy znacie ten produkt??? Jak się u Was sprawdził???

LuxFly

sobota, 20 września 2014

Krem BB Anti Aging SPF 15 - BANDI

Hej,

Dzisiaj zapraszam Was na chwilę z kosmetykiem BANDI - Kremem BB  Anti Aging SPF 15, który gości ostatnio na mojej cerze każdego dnia...


Krem BB zaczęłam stosować już od lata... Teraz po wypróbowaniu go w różnorodnych warunkach, przyszła pora na jego ocenę...


Krem przeznaczony jest do cery 30+ , jednakże sam producent zapewnia, że jest on odpowiedni również dla młodszych kobiet, u których występują pierwsze delikatne oznaki starzenia się skóry...


Krem już od samego otwarcia przyciąga swoim estetycznym wyglądem... Bardzo odpowiada mi taka forma higienicznego wyglądu kosmetyków, bo to właśnie detale czasami odgrywają bardzo istotną rolę...


Krem o pojemności 30 ml kosztuje ok. 49zł. Zamknięty jest w poręcznym i eleganckim opakowaniu typu airrles - uwielbiam takie rozwiązania, gdyż mam wtedy pewność, że produkt został przeze mnie zużyty aż do ostatniej kropli. W środku  oprócz pełnowymiarowego produktu dołączona jest jeszcze próbka ;)))


Skład kosmetyku prezentuje się następująco...


Moja cera ostatnimi czasy nie wymagała intensywnego krycia, dlatego też postanowiłam sięgnąć po ten produkt... W okresie letnim stanowił dla mnie idealne rozwiązanie, ale i w okresie nadchodzącej jesieni też spisuje się bardzo dobrze...


Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie wydajność tego kremu oraz jego trwałość... Byłam przekonana, że po jego aplikacji po 3 godzinach nie będzie już po nim śladu... Jakże się zdziwiłam, gdy kosmetyk do samego wieczora utrzymywał się na mojej cerze...


Poręczny aplikator pozwala na dozowanie produktu w odpowiedniej ilości - tutaj musicie uważać, bo ja kilka razy nacisnęłam z rozpędu jeden pełny "klik" i wypłynęła taka ilość produktu, która pokryła moją całą twarz, a jeszcze połowa została niewykorzystana... Dlatego naciskam tylko do polowy aplikator i taka proporcja jest wystarczająca na pokrycie całej moje twarzy, szyi i dekoltu...


Konsystencja jest stosunkowo rzadka o delikatnie wyczuwalnym aromacie, który nie przeszkadza mi absolutnie, a po nałożeniu szybko się ulatnia... Na początku myślałam, że kolor jest za ciemny dla mnie... Dlatego też zaczęłam go stosować, gdy moja cera została opalona... Jakże się wtedy myliłam i czekałam do momentu jak będę bardziej śniada ;)))


Krem BB bardzo szybko wtapia  się w cerę dając jej naturalny, świeży wygląd. Dodatkowo nawilża ją i jest to  wyczuwalne zaraz po nałożeniu. Krycie po zastosowaniu tego kremu jest znikome, jednak wyrównuje koloryt skóry i jest to widoczne ;)))


Dla mnie ten kosmetyk, jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla cery, która nie wymaga intensywnego krycia, a delikatnego efektu z uwzględnieniem wszystkich dodatkowych właściwości jakie daje krem...

Czy znacie produkty Bandi??? Jak je oceniacie???

LuxFly