sobota, 21 czerwca 2014

Przyjemność dla ciała i ducha - umilacze do kąpieli

Hej,

Postanowiłam, że w weekendy będą pojawiać się posty przyjemne dla ciała i dla ducha ;)))
Dzisiaj zabieram Was w podróż do mojej łazienki - a w niej umilaczy do kąpieli ;)))

Jako maniak wylegiwania się w wannie najlepiej godzinami (szkoda, że czas na tak długo nie pozwala) bardzo lubię mieć pewne kosmetyczne dodatki, które mi umilą ten czas...

Do tego idealnie nadają się kule do kąpieli. Takie bomby możemy używać jednorazowo, bądź inne są kilkukrotnego użytku...

Moją kulę o przepysznym aromacie guawy można zakupić za 14,99zł w ORGANIQUE.


 Ta kula wystarcza na dwa użycia, gdyż w środku jest przełamana na połowę. Dla oszczędniejszych towarzyszek mogę powiedzieć, że nawet dałoby się jeszcze połowę podzielić na pół, ale ja tym razem oddałam się wypróbowania jej dwukrotnie ;)))


Z zetknięciu się z wodą rozpuszcza się jak Plussssz - nawet tak samo syczy, uwalniając przy tym nieziemski aromat, który czuć w całej łazience jeszcze przez bardzo dłuuuuuuugi czas... Nawet do 2-3 dni - sama doznałam szoku!!!


Dodatkowo woda zabarwia się kolorem kuli i uwalnia wszystkie cenne właściwości jakie w sobie posiada... Skóra po kąpieli w takim towarzystwie jest rewelacyjnie nawilżona, ujędrniona i aksamitna w dotyku... Zapach utrzymuje się jeszcze jakiś czas na skórze, ale jest on subtelniejszy i dla mnie stanowi kropkę nad "i".

Ja jestem w nich zakochana!!! I już niebawem zakupię następne kule, bo ich wybór jest pokaźny ;)))


Kolejnym umilaczem, który skradł moje serce jest babeczka ;)))


Ta muffinka wygląda tak apetycznie, że moje dziecko chciało ją ugryźć ;)))

Wg producenta muffinki używa się do sześciu razy i można to robić na dwojaki sposób - albo ją kruszymy i wrzucamy do wanny, albo całą zanurzamy i wyciągamy w momencie, gdy uwolni odpowiednią ilość masełek ;)))

\

No właśnie... Masło Shea, olejek z Ylang Ylang czy też inne masełko, które wynika od zapachu muffinki wypływa na powierzchnię wody i otula moje ciało idealnym nawilżeniem...

  
Delikatny, słodki aromat jest kwintesencją całej rozkoszy z użyciem tej babeczki... Te słodkie muffinki możecie znaleźć - TUTAJ Ja już planuję kolejne kąpielowe pyszności ;)))

Na koniec pokażę Wam ostatni bardzo dobry i nawilżający produkt, który można znaleźć - TU


Olejek do kąpieli Z WITAMINAMI A i E i OLEJEM WIESIOŁKOWYM zamknięty jest w 12 czerwonych kuleczkach ;)))


Ich otwarcie jest banalnie proste - jak standardowe tabletki ;)))


To właśnie w środku tej kulki znajdują się wszystkie niezbędne składniki, które pozwalają mi, aby skóra otrzymała wszystko to co najlepsze...

Gdy wpatruję się w tą kulkę... To przypomina mi się pewien kawał o "czerwonej kuleczce..." - ale to innym razem ;)))


Producent poleca, aby do jednej kąpieli użyć od 1 - 3 kuleczek. Ja używam dwóch i uważam, że dla mnie jest to optymalna ilość. 

W zetknięciu z wodą zewnętrzna, czerwona warstwa, która również się roztapia w wodzie, staje się bardzo miękka i po delikatnym naciśnięciu uwalniana jest cała jej zawartość... Zawarty w środku olej z nasion wiesiołka (tłoczony na zimno) z mieszanką witamin A i E dają poczucie tłustości i głębokiego nawilżenia skóry, co jest wyczuwalne podczas wycierania się ręcznikiem po kąpieli. Jest to dla mnie kolejny plus, gdyż nie mam już konieczności balsamowania ciała... Te kulki dostarczają jej już wszystko to co niezbędne...


Sprawdza się on bardzo dobrze również dla dzieci - mój synek za nimi przepada!!! Właśnie nie wiem jak sobie bez nich poradzę, bo jestem nimi zauroczona!!!

Jedynym mankamentem wszystkich produktów jest to, że pozostawiają po sobie ślady na wannie, przez co trzeba ją umyć po użyciu... Dla mnie osobiście nie stanowi to problemu, bo właśnie takie chwile dają mi poczucie spełnienia, relaksu i szczęścia ;)))

Co o tym sądzicie???

LuxFly

15 komentarzy:

  1. o rany jaka babeczka piękna :) niestety nic z tego nie miałam, ale świetne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kule z organique tez lubie, ale są takie drogie : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... ale są niesamowite ;)))

      Usuń
  3. Też planuję taki post ;) Wszystkie te rzeczy też się u mnie świetnie sprawdziły, ale szczególną miłościom darzę kule z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. tak??? ja też ją uwielbiam ;))) a jakie jeszcze polecasz, bo właśnie przymierzam się do kolejnych zakupów ;)))

      Usuń
  5. Świetny post. Na pewno zacznę się tu pojawiać częściej:)
    Zapraszam również do mnie http://drvska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze z nimi do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam!!! niesamowite wrażenia ;)

      Usuń
  7. Tą kule sama bym przetestowała jeszcze jak mówisz, ze tyle pachnie :) Ja w moim mieszkaniu będe miała malutka łazienkę to tydzień będzie chyba w niej pachniało ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbia wszelkie kosmetyki w postaci mini babeczek czy ciasteczek.Kule do kąpieli używam rzadko,dzięki mojej szwagierce mam je za przysłowiową złotówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawdziwe domowe SPA :) Szkoda, że zlikwidowali u mnie Organique, nie mam już możliwości kupować ich kul :(
    Zaciekawił mnie olejek do kąpieli, GAL ma świetne produkty, muszę wypróbować i ten :)

    OdpowiedzUsuń