sobota, 14 czerwca 2014

Projekt denko - maj'14r.

Kochani,

Dzisiaj zapraszam Was na projekt denko miesiąca maja. Sama bardzo lubię posty o zdenkowanych produktach, bo wiem, że wtedy w najbardziej rzetelny sposób można wyrazić swoją opinię o kosmetykach.

U mnie zebrała się pewna gromadka zużytych produktów, więc najlepszy czas je zaprezentować.

Kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy 


Jeśli chodzi o oczyszczanie cery, to rytualnie w miesiącu maju towarzyszył mi legendarny już płyn micelarny BeBeauty - TUTAJ oraz żel - krem łagodzący BeBeauty - KLIK który stosowałam codziennie rano do odświeżenia mojej twarzy.

Natomiast żel do mycia twarzy Kolastyna Refresh nie wspominam dobrze... Licznie pojawiające się pryszczyki skutecznie odrzuciły mnie od stosowania tego kosmetyku, więc skończył on jako żel do mycia dłoni... Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądała moja cera podczas jego stosowania to zapraszam TUTAJ


Kolejnymi kosmetykami pielęgnacyjnymi do twarzy to cała seria od SORAYA...

Wygładzający krem z transdermalnym kwasem hialuronowym bardzo miło wspominam, mimo trochę nieudanych początków... - KLIK, a jego nieustanny kompan koncentrat kwasu hialuronowego stał się moim ulubieńcem w pielęgnacji cery... Idealne nawilżenie i dobre ujędrnienie - to pierwsze moje skojarzenia podczas wspomnień na temat tego kosmetyku... - TU.
Ostatni kosmetyk, to pielęgnacyjny krem nawilżający, który jako jedyny z tej trójki nie przypadł mi do gustu... Nie polubiliśmy się, więc krem skończył swój żywot jako produkt do rąk...


Kosmetyki pielęgnacyjne do ciała

W tej kategorii też mile się zaskoczyłam, bo nawet nie zdawałam sobie sprawy, że balsamy również tu się znalazły... Przeważnie jest tak, że w połowie produkty zaczynają mi się nudzić i sięgam po coś nowego...




Próbka żelu pod prysznic Mustela wykorzystałam do mycia ciała mojego dziecka, choć spodziewałam się po nim czegoś lepszego... Natomiast żel pod prysznic Soraya kusi swoim pysznym brzoskwiniowym aromatem a dodatkowo bardzo dobrze myje moje ciało - KLIK, ale i tak nic nie dorówna mojemu ulubionemu żelowi pod prysznic o zapachu czarnej róży od Tołpa - TUTAJ - to w nim jest moc!!! Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam!!! Ten zapach z przenikającą waniliową nutą, jak dla mnie jest kwintesencją moich wymagań aromatycznych... Och... Już tęsknię...

 Aaa... I jeszcze ostatni, który stosowałam ostatnimi czasy, czyli peeling do ciała od Bielendy o zapachu papai - KLIK, soczysty, świeży zapach i delikatne działanie...


Natomiast jeśli chodzi o kosmetyki, które wiernie wmasowywałam w swoje ciało to były to...


Balsam do ciała Sunny Peach od SORAYA mimo trochę chemicznego zapachu polubiłam go za konsystencję, która jest delikatna jak chmurka i dobre nawilżenie jakie za sobą niesie... - jeśli chcecie się o nim więcej dowiedzieć to zapraszam na szerszą RECENZJĘ.

Z kosmetykiem EVELINE Slim Extreme 4D Intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową kojarzy mi się to mocne uczucie mrożenia, które bardzo intensywnie odczuwałam... Mimo, że rozmiar dalej pozostał niezmienny, to jednak wygładzenie i ujędrnienie jest widoczne - co mnie bardzo cieszy... - KLIK, natomiast masło do ciała Bielenda bardzo polubiłam, lekkość przy odpowiednim nawilżeniu przypadła mi do gustu ;) - TUTAJ

Ochraniacze pod pachę też się skończyły ;)))


Antyperspirant FA wspominam bardzo dobrze, a dezodorant Nectar of Nature mogę porównać do naszych drogeryjnych antyperspirantów Garnier, tylko w przystępniejszej cenie - TU

Przechodząc do kosmetyków kolorowych bardzo miło wspominam fluid długotrwale kryjący od Deni Carte


Bardzo dobre krycie, przy kremowej konsystencji oraz ten praktyczny pojemnik z dozownikiem pozwolił mi go wycisnąć do ostatniej kropli ;) - TUTAJ

Również Tusz do rzęs Rimmel Scandaleyes był całkiem ciekawym doznaniem urodowym, choć początki były ciężkie...


Bo niełatwo było mi manewrować szczoteczką o takim profilu...


 Jednak trening czyni mistrza... Kilka dziubnięć i można dojść do wprawy ;))) a efekty są zadowalające ;)


Na koniec zachowała się "samotna" próbeczka od Clarena - zresztą całkiem całkiem...


Nooo.... Dobrnęłam do końca ;))) 

Życzę Wam udanego wieczora ;)))

LuxFly

10 komentarzy:

  1. Sporo tego!
    Z tej wersji zapachowej Tołpy miałam peeling - cudowny zapach! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. znam ten płyn micelarny i tusz do rzęs:)
    płyn lubię, tusz też ale faktycznie ciężko było na początku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wykręcili tą szczoteczkę ;)))

      Usuń
  3. Niesamowicie ta szczoteczka wyglada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt! Troszkę trudniej z obslugą ;)))

      Usuń
  4. No i piękne denko! Tak dalej to zapasy sie zmniejsza w końcu :*

    OdpowiedzUsuń