wtorek, 29 kwietnia 2014

Kolorowy zawrót głowy - Lakiery EVELINE Mini MAX

Wiosna sprawia, że w moim kosmetycznym świecie kolory zajmują pierwsze miejsce!!!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam trochę koloru na paznokciach, a wszystko to za sprawą lakierów od Eveline Mini MAX.


W 5 ml buteleczkach (bardzo odpowiadają mi takie mniejsze rozmiary lakierów) skryło się 5 wspaniałych kolorów ;)))

Lakiery z ogromną łatwością rozprowadzają się na płytce paznokcia i mają bardzo dobre krycie. Posiadają błyszczące wykończenie, którego ja jestem fanką!!!

No to zaczynamy zabawę...

Lakier do paznokci nr 860



Lakier do paznokci nr 848


Lakier do paznokci nr 844


Lakier do paznokci nr 843

 

 Lakier do paznokci nr 847


Wszystkie odcienie bardzo przypadły mi do gustu a ich trwałość wynosi ok. 4 - 5 dni.

Miałyście okazję wypróbować te lakiery???

Cena również jest konkurencyjna - 1 zł za 1 ml - czyli 5zł za cały słoiczek ;)))


Będzie, będzie zabawa... Będzie się działo ... ;)))


Buźka!!!

LuxFly

niedziela, 27 kwietnia 2014

Szampon przeciw wypadaniu włosów - SUBRINA Recept

Czy istnieje szampon który zmniejsza ilość wypadających włosów???

No cóż... Zaraz się dowiecie, jak u mnie sprawdził się taki produkt...

Na wiosnę moje włosy przypominają sierść leniących się zwierzątek, które zostawiają wszędzie swoją sierść... Podobnie zachowują się moje włosy, których wszędzie pełno - a mnie doprowadza to do białej gorączki... Dlatego z ogromną nadzieją na poprawę moich niepokornych "kudełek" otworzyłam butelkę szamponu i liczyłam na uzdrowicielską moc tego specyfiku...


Szampon przeciw wypadaniu włosów SUBRINA można kupić w bardzo przystępnej cenie w porównaniu do efektów jakie ma sprawić na naszych włosach... Za 200 ml kosmetyku zapłacimy ok. 12 zł - nie jest źle ;)))

W wiosennej kolorystyce ukrył się produkt o bardzo świeżym i energicznym zapachu, który od razu przypadł mi do gustu ;)))

"Jest w nim moc!!!" - pomyślałam i od razu zabrałam się do działania ;)))

Aplikator typu "klik" w bardzo prosty sposób ułatwia wydostanie się szamponu z tubki.


Gdy moje spojrzenie zatrzymało się na informacji o składzie, trochę się podłamałam...


Na samym początku SLS, wyciąg z chmielu (który ma ograniczyć wypadanie włosów i ich porost) gdzieś w połowie składu, a oprócz tego kilka substancji mało bezpiecznych i drażniących...

W takim razie jak się sprawdził???

No cóż... Umyłam nim głowę pierwszy raz... Drugi... Trzeci... Dziesiąty... Piętnasty... - wydajny to trzeba przyznać jest...

Ale moje włosy jak wypadały, tak dalej wypadają... Niestety nie spełnia swojego podstawowego założenie - a szkoda, bo robi dużo dobrego w innej kwestii...


Szampon na szczęście nie podrażnił mojej skóry i bardzo dobrze radził sobie z oczyszczaniem moich włosów... Są one takie nieskazitelnie czyste, aż czuć to pod palcami i widać gołym okiem... Włosy są świeże, sprężyste i błyszczące.

Idealnie radzi sobie ze zmywaniem wszystkich rodzajów olejów, masek itp.

Ja stosowałam go na zmianę z innym szamponem, gdyż zauważyłam lekkie przesuszanie się ich.

Szkoda, że nijak nie sprawdził się jako kuracja przeciw wypadaniu mojej czuprynki, ale za to odkryłam jego inne funkcje ;)))

Czy możecie mi coś poradzić, abym na wiosnę nie została z trzema włosami na krzyż???

LuxFly

sobota, 26 kwietnia 2014

Nowości kosmetyczne SUBRINA i Make Me BIO

Hej,

Ten filmik nagrałam już jakiś czas temu, a że teraz stosuję te kosmetyki postanowiłam Wam je pokazać ;)))

ZAPRASZAM na 3 minuty z moja osobą i kosmetykami ;)))


LuxFly

piątek, 25 kwietnia 2014

Delikatny żel - krem lagodzący - BeBeauty

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o kosmetyku, który skradł moje serce i z pewnością będę mu wierna przez długi, długi czas...


Żel - krem BeBeauty przeznaczony jest do skóry suchej i wrażliwej - jest to produkt którego długo szukałam, a który spełnia wszystkie moje oczekiwania i wymagania. Jest bliski ideału...

Kosmetyk ten dostępny jest w Biedronce za 4,99zł - czyli rewelacyjna cena w stosunku do rewelacyjnego działania i  nie omieszkam tu stwierdzić, że mógłby godnie reprezentować się wśród kosmetyków z wyższej półki.


Żel zawiera w sobie 150ml kosmetyku i jest zamknięty w miękkiej, plastikowej tubce, która nie wyślizguje się z mokrych rąk i bardzo świeżo wygląda ;)))


Jego praktyczny dozownik - typu "klik" pozwala mi na odpowiednie dozowanie ilości produktu i kontrolowanie zużycia kosmetyku.

Kremo - żel, czy też żelo - krem ma bardzo przyjemną nutę zapachową. nienachalną, delikatną, która umila mi codzienne stosowanie.


Konsystencja bladoróżowego kremu z łatwością rozprowadza się po twarzy - i co mi bardzo odpowiada - NIE PIENI SIĘ!!! Dzięki temu mam pewność, że nie stwarza zasadowego środowiska na mojej twarzy.

Jestem bardzo zadowolona z efektów jakie pozostawia po sobie. Bardzo dobrze oczyszcza moją twarz z jakichkolwiek zanieczyszczeń, nie ściąga mojej skóry twarzy, dzięki czemu wiem, że jej nie wysusza.

Miłym zaskoczeniem było również to, iż bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem oczu - a przy tym ich nie podrażnia.

Jeśli chodzi o skład, to zawiera w sobie cenny wyciąg z owocu noni oraz glicerynę, choć na samym końcu parabeny też występują...


Doszukałam się również informacji, że producentem jest Tołpa Torf Corporation co dla mnie wyjaśniałoby wiele "dobroczynnych" kwestii tego kosmetyku ;)))

Dla mnie jest to produkt, który sprawdził się w 100% a rozsądna cena i rewelacyjne działanie sprawiło, że "MÓJ CI ON" ;)))

A Wy co o nim sądzicie???

LuxFly


czwartek, 24 kwietnia 2014

Żel pod prysznic BEBE Young Care

Żele pod prysznic, są kosmetykami, które pozwalają mi się zrelaksować w zaciszu mojej łazienki, dlatego sięgając po te produkty nastawiam się na chwilę przyjemności i otulenie się ich pięknym aromatem...

Obecnie delektuję się kosmetykiem firmy BEBE, którego delikatny aromat kwiatów pozwala mojemu ciału rozkwitnąć na wiosnę ;)))


Żel pochodzi z limitowanej linii Bebe Young Care - Edycja zimowa i można go zakupić m.in. w sklepie Euro - Zakupy za ok. 7 zł za 250 ml pojemności.

W smukłej buteleczce o praktycznym dozowniku został ukryty produkt o lekkiej, dosyć rzadkiej konsystencji.


Jego zapach przywodzi mi na myśl świeży aromat kwitnących kwiatów wiśni z przełamaniem delikatnego, słodkiego zapachu wanilii. Żel bardzo dobrze myje moje ciało, delikatnie je nawilża i pozostawia je aksamitnie gładkie i napięte...

Produkt wyprodukowany i przeznaczony jest na rynek niemiecki, dlatego naklejona w języku polskim etykieta pozwala mi zapoznać się ze składem i przeznaczeniem tego produktu. Jak widzicie naklejka podczas użytkowania ściera się, ale na szczęście udało mi się uchwycić najważniejsze informacje o tym produkcie...



Skóra po jego zastosowaniu jest wygładzona, nawilżona i zadbana... Cóż chcieć więcej od żelu pod prysznic!!! Dodatkowo wyczuwalny delikatny aromat na mojej skórze pozwala rozkoszować się nim jeszcze przez jakiś czas po zastosowaniu...


Miałyście okazję wypróbować kosmetyki z tej linii???

Jakie są Wasze wrażenia???

Pozdrawiam!!!

LuxFly

środa, 23 kwietnia 2014

Recenzja kosmetyków TOŁPA

Kochani witam Was serdecznie po świątecznej przerwie ;)))

Dzisiaj zapraszam na recenzję kosmetyków firmy Tołpa, które wywarły na mnie tak pozytywne wrażenie, że postanowiłam Wam więcej o nich opowiedzieć ;)))

ZAPRASZAM!!!

Pozdrawiam

LuxFly

piątek, 18 kwietnia 2014

Projekt denko - marzec'14r.

Kochani,

Nadszedł w końcu moment, abym pokazała Wam moje "zdenkowane" produkty w miesiącu marcu.

Wiem, wiem... Jestem trochę spóźniona, ale jakoś wolę pokazywać swój projekt denko właśnie w połowie miesiąca, gdzie już nie ma przesytu w tym temacie ;)

W takim razie serdecznie zapraszam ;)


Zużycie produktów do włosów w tym miesiącu grają pierwsze skrzypce, gdyż jest ich największa ilość...

 bardzo dobrze radził sobie z oczyszczaniem moich włosów, a przy tym wyglądały one zdrowo i promiennie... Natomiast o arganowym szamponie do włosów 8 w 1 EVELINE dalej nie mogę sobie wyrobić zdania. Recenzję na jego temat znajduje się TUTAJ

Następnie zużyłam też produkty, które towarzyszyły mi w ich pielęgnacji...

 

Serum Bioelixire Argan Oil uwielbiałam... Jego działanie na moje włosy było zbawienne... Dodatkowo piękny zapach i wydajność sprawiły, że na pewno do niego wrócę... 

Wykorzystałam też saszetki CHENICE Kerabond i sprawiłam ucztę moim włosom ;))) System 3-fazowej rekonstrukcji włosa pozwolił im złapać nowe życie na wiosnę ;)))

Do pielęgnacji twarzy udało mi się zużyć płyn micelarny Melisa firmy Uroda.


 Kosmetyk w bardzo przystępnej cenie ok. 7 - 8 zł. o całkiem niezłym działaniu. Jedynie co, to trzeba uważać, aby nie podrażnił oczu, bo to u mnie mu się udało. Ale jeśli chodzi o oczyszczanie skóry twarzy, to radził sobie bez zarzutów.

Udało mi się wykorzystać również kilka maseczek i peeling do twarzy o nieprzewidywalnym działaniu firmy It's Skin.


Jeśli macie ochotę zobaczyć, co peeling gel Mangowhite robił z moją twarzą, to odsyłam Was TUTAJ.

W końcu muszę zabrać się za moją systematyczność i nie otwierać następnego żelu dopóki nie dokończę jednego... Przez to kilka jest w użyciu, a tylko jeden zakończył swój żywot z moim ogromnym bólem serca, bo spisywał się fenomenalnie i stał się moim ulubieńcem...


Zużyłam również dwa produkty do ciała o przeciwstawnej nucie zapachowej. Z jednej strony bieguna mleczko do ciała Bielenda - Daktyl & Kokos o słodkim, korzennym zapachu, natomiast z drugiej strony - Balsam po goleniu i depilacji Venus o cytrusowej, świeżej nucie, który idealnie nawilżał moją skórę i łagodził podrażnienia - sama prwadziwość ;)))


Na koniec kolorówka i tutaj dwa produkty...


Różowy cień do powiek od MySecret - uwielbiam!!! Oraz rozświetlacz, który przyleciał do mnie z Włoch. Nie znalazłam na opakowaniu firmy tego produktu, ale spisywał się rewelacyjnie.

To już wszystkie moje wykończone kosmetyki w miesiącu marcu.

Więcej na ich temat dowiecie się z poniższego filmu, na który serdecznie zapraszam!!!



Pozdrawiam cieplutko!!!

LuxFly



środa, 16 kwietnia 2014

Wygładzający krem z transdermalnym kwasem hialuronowym SORAYA

Kochani,

Wczoraj poznaliście moja opinię na temat serum hialuronowy mikrozastrzyk od Soraya dzisiaj nie może zabraknąć mojej opinii dotyczącej kremu z tej samej serii, który z serum współgra idealnie i stanowi rewelacyjny duet grający na mojej cerze najpiękniejsze koncerty ;)


Pudełeczko w którym został zamknięty krem jest utrzymany w tym samym jaskrawym klimacie co serum. Po otwarciu kartonika moim oczom ukazał się słoiczek o bardzo eleganckim, pokuszę się nawet o stwierdzenie - ekskluzywnym wyglądzie, wykonanym z grubego szkła (słoiczek trochę waży) z zakrętką o srebrzystych elementach...


Po odkręceniu wieczka poczułam zapach o świeżej nucie, który jeszcze jakiś czas jest wyczuwalny na twarzy po jego nałożeniu.

Bardzo przypadła mi do gustu konsystencja tego kosmetyku... Lekka i delikatna niczym aksamit, dobrze rozprowadza się po skórze i szybko w nią wnika. Mimo puszystości jest ona dosyć treściwa... Niby nie pozostawia tłustego filmu na twarzy, ale ja odczuwam jej obecność na niej jeszcze przez jakiś czas i mam wrażenie, że to widać...


Krem przeznaczony jest do stosowania na dzień i na noc. Ja na początku stosowałam go tylko na noc - dlaczego??? Zaraz opowiem o składzie produktu, ale gdy zauważyłam, że moja cera przyzwyczaiła się do jego treściwej konsystencji z bardzo dobrym rezultatem, obecnie stosuję rano i wieczorem...


Podoba mi się to, że krem dobrze współgra z podkładem... Nie waży się pod nim i nie roluje... a co ze składem???

W składzie znajdują się emolienty, które mogą przyczynić się do powstawania zaskórników - i tego się obawiałam... I cóż... Po pierwszej nocy rano zapukał nieproszony gość, na którego widok wydalam głośne - Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

Ale postanowiłam dać mu kolejną szansę... - w końcu nie poddaje się tak łatwo i jakie było moje miłe zaskoczenie, gdy już od tego jednorazowego przypadku, już nikt nieproszony się nie pojawił ;)))


Kwas hialuronowy pojawia się gdzieś w połowie składu, a oprócz niego m.in. nawilżacze, antyoksydanty, przeciwzapalna alantoina, olejek różany, ekstrakt z fiołka trójbarwnego. 



Powiem Wam szczerze, że jestem pozytywnie zaskoczona działaniem tego kremu... Zaprzyjaźniliśmy się ze sobą, mimo trochę nieudanych początków i ta przyjaźń z dnia na dzień daje coraz lepsze rezultaty... Moja skóra bardzo dobrze się z nim dopełnia... Wygląda zdrowiej i świeżo...


Poziom nawilżenia  utrzymuje się na najwyższym poziomie. Dodatkowo widzę, że moja skóra jest ujędrniona, napięta i wygładzona...


Krem o pojemności 50 ml można zakupić za ok. 20zł.


Czy miałyście okazję go sprawdzić???

Jak się u Was spisywał???

Cmokasy!!!

LuxFly





wtorek, 15 kwietnia 2014

Hialuronowy mikrozastrzyk - koncentrat kwasu hialuronowego SORAYA

Dzisiaj zapraszam Was na recenzję długo stosowanego przeze mnie koncentratu kwasu hialuronowego od Soraya. Wcześniej miałam do czynienia z jego kuzynem - czyli serum kwasu hialuronowego od Eveline - KLIK tym bardziej byłam ciekawa jak ten produkt się spisze ;)


Hialuronowy mikrozastrzyk zamknięty jest w tubce o pojemności 30ml. Jego szata graficzna jest jaskrawa, srebrzysta i przyciąga wzrok na magnetyczne elementy - typu 100% ;)

A czy spisał się w 100% ???


Wg producenta Koncentrat kwasu hialuronowego  to wyjątkowe serum dla kobiet, które od kosmetyku oczekują natychmiastowego efektu "lepszej skóry". Koncentrat intensywnie nawilża naskórek, otacza go przyjemnym, wilgotnym kompresem i zapewnia natychmiastowe wygładzenie jego powierzchni. Pojawia się odczucie niezwykłego komfortu, a skóra staje się jedwabista w dotyku i  ładnie napięta. Regularnie stosowany redukuje zmarszczki.


Hialuronowy mikrozastrzyk stosuję codziennie rano i wieczorem na twarz, dekolt i szyję. Aplikacja produktu jest bardzo sprawna i przyjemna, głównie ze względu na wąski dozownik przypominający mi typowy zastrzyk z zakończoną igłą - no tylko troszkę grubszą i krótszą ;)



Kosmetyk ma postać bezbarwnego żelu o wodnistej konsystencji, która z łatwością wchłania się w moją skórę i dostarcza mi poczucia odświeżenia, delikatnego chłodzenia i napięcia skóry...

Na szczęście nie pozostawia na sobie lepkiej warstwy, nie roluje się i co najważniejsze nie podrażnia ani nie pozostawia uczucia ściągnięcia, czego się obawiałam...



Wiadomo, że tego typu "zastrzyki" działają na powierzchnię skóry i wnikają do jej pewnych warstw, ale muszę Wam przyznać, że moja skóra jest dobrze nawilżona, gładka i taka aksamitna... 

Kosmetyk przeznaczony jest dla osób +30 i kosztuje ok. 17 - 20zł. 

Ja po jego zastosowaniu wklepuję w twarz krem z tej samej serii, ale na jego temat więcej dowiecie się w jutrzejszym poście ;)))

Jeśli jesteście ciekawe mojej recenzji porównawczej tego kosmetyku z serum kwasu hialuronowego od Eveline to zapraszam na filmik ;)



Pozdrawiam

LuxFly