piątek, 21 marca 2014

Olej arganowy 100% - cenniejszy niż złoto...

Kochani,

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o kosmetyku, który sprawdził się u mnie w tylu przypadkach, że postanowiłam mianować go na RYCERZA mojej skóry i włosów!!!


Olej arganowy  jest produktem wielozadaniowym, który niczym niewidzialny płaszcz hydrolipidowy dostarcza mojemu ciału, włosom, dłoniom, rzęsom i paznokciom wszystko co najlepsze ;)))

Produkt nie bez przyczyny nazywany jest "złotem Maroka", ja nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że w moim przypadku jest nawet cenniejszy...
Jeśli jesteście zainteresowani zakupem tego produktu, to polecam zajrzeć na stronę Manufaktura Apteczna, gdzie dokładnie zapoznacie się z przeznaczeniem i właściwościami tego produktu

W szklanej, przyciemnionej buteleczce zostało ukryte 100% naturalnego produktu. Dzięki takiej oprawie mam pewność, że właściwości oleju nie zostały niczym zaburzone.


Po otwarciu produktu spodziewałam się śmierdzącego, nieprzyjemnego, gorzkiego zapachu... Nie zdajecie sobie sprawę, jakie było moje zaskoczenie, gdy mój nos poczuł bardzo delikatną nutę zapachową, która dla mnie odzwierciedla zapach oliwy z oliwek ;)))


Moje wymagania co do tego produktu były bardzo wysokie, ale teraz z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że ja należę do tej grupy osób, które go kochają!!!

WŁOSY
Olej arganowy w rewelacyjny sposób wpłynął na kondycję moich włosów... Stosowałam go zarówno na suche włosy jak i na końcówki po ich umyciu.

Włosy stały się błyszczące, nawilżone, miękkie w dotyku i z łatwością się rozczesują!!!

CIAŁO
Na wybrane partie ciała (moje ciało ma pewnie niedoskonałości, które skrzętnie muszę ukrywać)
również aplikowałam sobie olej, który idealnie ją nawilżył, a moje niedoskonałości delikatnie wygładził i naprężył. Wiecie jaka jestem szczęśliwa widząc poprawę kondycji mojej skóry ;))))

TWARZ
Również twarz miała zaszczyt poczuć na sobie działanie produktu. Stosowałam go bezpośrednio na oczyszczoną cerę, rozgrzewając w palcach kilka kropli, dzięki czemu skóra po jego aplikacji stała się gładka jak "pupcia niemowlaka", nawilżona i sprężysta... mieszam go również z kwasem hialuronowym i tak aplikuję na noc, dzięki czemu rano spoglądając w lustro, nie wzdrygam się na swój widok ;)))

PAZNOKCIE
Również paznokcie nie ominęły zaszczytu zażycia tego "cudeńka", wygładzone skórki i dopieszczone paznokcie odzyskują moc i piękny, zdrowy wygląd ;)))

USTA
Po przebytej chorobie moim ustom też kropelka się dostała.... Efekt??? Wygładzone, nawilżone usta o zdrowym czerwonym kolorze ;)))

RZĘSY
Powiem Wam szczerze, że chcąc mieć 100% gwarancję na to, iż olejek arganowy wypróbowałam na wiele sposobów postanowiłam też wmasowywać go w rzęsy i na ich linię... Wiecie jakie było moje zaskoczenie, gdy po ok. 2 tygodniach stosowania zauważyłam ich poprawę??? Stały się mocniejsze, grubsze i zastanawiam się czy to złudzenie optyczne, czy naprawdę się wydłużyły!!!

Wiecie co???

Jestem w ogromnym niedowierzaniu, że jeden produkt może sprawdzać się w tylu funkcjach...

Ja znalazłam już swój "skarb"...


A Wy???

Jakie macie z nim doświadczenia??? W jaki sposób go stosujecie???

LuxFly


7 komentarzy:

  1. Dla mnie również olej arganowy jest nr 1!

    OdpowiedzUsuń
  2. jest na mojej chciejliście zakupowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;))) ja też o nim marzyłam ;))) a teraz z zachwytu wyjść nie mogę ;)))

      Usuń
  3. Moje włosy go nie lubią : (

    OdpowiedzUsuń