niedziela, 30 marca 2014

CHENICE Kerabond - System 3-fazowej rekonstrukcji włosa

Dzisiaj na moim blogu głos ma włos ;)))

Zapraszam Was na recenzję CHENICE Kerabond -  czyli System 3-fazowej rekonstrukcji włosa.


Zestaw 3 saszetek o pojemności 10 ml każda, można zakupić za 14.90zł w negozio.pl

No to zaczynamy ;)))

FAZA 1

Jako pierwszy produkt użyłam szamponu nawilżającego, którego zadaniem jest oczyszczenie włosów z blokujących osadów. Wpływa na poprawę jakości zniszczonej struktury włosa, przywraca im połysk, siłę i uelastycznia je.


Szampon o słodkim, kokosowym zapachu z łatwością aplikuje się na włosy. Jego dosyć rzadka konsystencja głęboko wnika w strukturę włosa, a delikatnie wyczuwalna szorstkość podczas ich mycia pozwala mi sadzić, że łuski włosa otworzyły się i szampon oczyścił każdy nawet najmniejszy włosek z zanieczyszczeń i osadów...

FAZA II

Po spłukaniu szamponu nadszedł czas na kolejną fazę czyli nałożenie Keratynowo-aminokwasowego olejku rekonstrukcyjnego.


Sam olejek sprawia trochę problemów podczas aplikacji, gdyż jego rzadka konsystencja przelewa się przez palce i trzeba uważać, aby zawartość saszetki zamiast na włosach nie wylądowała gdzieś indziej ;)))
Podczas aplikacji olejku na włosy czuć jego śliskość i niestety śmierdzący zapach, który może odstraszyć ;))) ale po upływie określonego czasu i po spłukaniu olejku moje palce wyczuły ogromną miękkość włosów, sprężystość i elastyczność... Warto było...

FAZA III

Ostatnią fazą jest nałożenie specjalnie opracowanej keratynowo - aminokwasowej maski, o działaniu odbudowującym. 


Zasklepia ona zewnętrzne łuski włosa zatrzymując tym samym aktywne substancje odżywcze w jego wnętrzu.
Kremowa konsystencja maski z łatwością aplikuje się na włosy i w tym przypadku zapach jest o wiele bardziej przyjemniejszy... Po odczekaniu 5 - 10 minut i spłukaniu maski ciepłą wodą, moje włosy na nowo odżyły...Stały się sprężyste, jedwabiste, nawilżone i takie silne!!! 

Efekt widoczny od razu!!! Moje włosy odzyskały połysk i piękny, zdrowy wygląd ;)))




Jestem z nich tak bardzo dumna!!!


Jeśli jesteście ciekawi jak przebiegał cały proces rekonstrukcji moich włosów, to zapraszam na krótki film ;))




Pozdrawiam cieplutko!!!

LuxFly

sobota, 29 marca 2014

Wielki mały lakier - EVELINE Mini Max

Witajcie,

Zapraszam was na moje lakierowe spostrzeżenia ;)))

Dzisiaj wyrusza na podbój świata pomidorowa czerwień - czyli lakier Eveline nr 847 MiniMax, który można zakupić za ok. 5zł.


W niewielkiej rozmiarze buteleczce, o pojemności 5ml został ukryty piękny odcień lakieru, który bardzo przypadł mi do gustu...

Idealna pojemność buteleczki pozwala połączyć w sobie praktyczność z zainteresowaniem... Po pierwsze taka pojemność pozwoli mi na zużycie lakieru zanim on straci swoją ważność i nim zacznie zasychać, a po drugie nie pozwoli mi  na to, abym się nim znudziła ;)))


Lakier z łatwością rozprowadza się po płytce paznokcia dzięki idealnej konsystencji - nie zalewa ona skórek, z łatwością sunie po płytce paznokcia... I to błyszczące wykończenie... Uwielbiam ;)))

Już dwie warstwy wystarczą, aby wydobyć głębię koloru...


Zgrabny, wyprofilowany pędzelek pozwala dotrzeć do każdego zakamarka paznokcia i pokryć go w idealny sposób...

Nawet czas wysychania produktu jest dla mnie zadowalający ;)))

W sumie kończąc nakładanie pierwszej warstwy lakier gotowy jest na nałożenie kolejnej tury...


Odcień 847 bardzo przypadł mi do gustu, choć w zanadrzu mam jeszcze kilka perełek tej samej serii, które już niedługo ujrzą światło dzienne ;))

Jestem pod ogromnym wrażeniem trwałości kosmetyku. Producent zapewnia trwałość do 9 dni... Ja tutaj nie jestem aż taką optymistką, tym bardziej, że moje dłonie codziennie wykonują mnóstwo czynności, które nie pozwalają cieszyć się trwałością lakierów ;)))

Ale muszę przyznać, że standardem utrzymywania się lakieru jest 5 dni!!! Dla mnie jest to rekord!!!

Po takim czasie widać już odrost paznokcia oraz starte końcówki, ale i tak uważam to za wspaniały rezultat!!!

Co o nim sądzicie???

Miałyście lakiery z tej serii???

Pozdrawiam

LuxFly

wtorek, 25 marca 2014

niedziela, 23 marca 2014

Perfumy w olejku - EL NABIL Delice D'Arabie

Małe jest piękne....

W tym przypadku szlachetność tego przysłowia sprawdza się idealnie...


Gdy po raz pierwszy zobaczyłam tą przepiękną buteleczkę, poczułam ogromny przypływ chęci pożądania tego niesamowitego produktu...


W niewinnie zapakowanym pudełeczku znajduje się "ósmy cud świata"...


Są to perfumy w olejku, które można zakupić na stronie Skarby Afryki za 19,99zł.

Po otwarciu jego odzienia wierzchniego, moim oczom ukazał się bardzo ciekawy widok...


Cóż to za arabski klejnot wpadł w moje ręce...

Poczułam się niczym bohaterka "Baśni 1001 nocy", gdzie niepowtarzalny skarb trafił w moje ręce...


Jestem pod ogromnym wrażeniem dopieszczenia strony wizualnej kosmetyku... Dopracowanie wyglądu flakoniku w najdrobniejszych szczegółach świadczy o tym, że producenci wiedzą doskonale, że nie tylko wnętrze ma znaczenie...


W niewielkich rozmiarach flakoniku zostało zamknięte 5 ml przepięknej woni utopionej w olejkach... Sekretem tego, iż perfumy czuć na ciele przez cały dzień jest to, iż nie zawierają w sobie alkoholu...


Jego aplikator w postaci kulki stał się bardzo praktycznym rozwiązaniem.. Odpowiednia ilość, na odpowiednim miejscu... Bez zbędnych strat i niezadowolenia podczas aplikacji...


Używam tego kosmetyku codziennie już od ok. 1,5 miesiąca i jestem zafascynowana jego wydajnością... Aplikuję produkt w miejscach, gdzie krew tętni życiem i jego puls wyznacza mi kierunek - nadgarstki, miejsca za uszami, zgięcia łokci, kark...

Wystarczy ich niewielka ilość, aby w sposób subtelny był wyczuwalny przez wiele godzin...


Aromat Delice D'Arabie jest dla mnie kwintesencją moich zapachowych wymagań...

Szlachetność tego zapachu nadaje mu stanowczości i pewności siebie...Po każdej aplikacji perfumowanego olejku wciąż odkrywam ten zapach na nowo...

Pomimo już poznania go i oswojenia się z aromatem perfum wciąż zaskakuje mnie... Każdego dnia zakochuję się w tym zapachu i każdego dnia chcę więcej...


Mam wrażenie, że perfumy dostrajają się do mojego nastroju, który codziennie jest inny... Wiadomo, kobieta zmienną jest ;)))

Raz wyczuwam ostre, aromatyczne składniki, które uzupełnione są świeżością i intensywnością aromatu... Innym razem ciepło gorącego dnia otulone świeżością owocowych kompozycji...

W kolejnym etapie przedziera się słodka, pralinkowa melodia, która niczym najsmaczniejszy likier uderza do głowy pozwalając czuć się zrelaksowaną i szczęśliwą...

Delikatny rumieniec zamyka ten zapach... Jego uderzające gorąco pozwala czuć się kobieco, odważnie i hipnotyzująco...

Najwspanialsze w nich jest to, że za sprawą olejku, gdy myślę, iż zapach już się ulotnił, delikatny powiew wiatru wystarczy, aby poczuć intensywny zapach perfum, który przypomina o sobie i szepce do ucha... Ja tu jestem cały czas...

Jestem zakochana w tym małym cudzie... Mając go na sobie czuję się niczym bogini ubrana w najszlachetniejsze skarby...

Cóż chcieć więcej???

LuxFly







sobota, 22 marca 2014

Nowości kosmetyczne SORAYA

Witajcie w ten słoneczny, cudowny dzień!!!

Jeśli macie chwilkę przerwy wśród sobotnich obowiązków to zapraszam Was na krótki film o nowościach kosmetycznych firmy Soraya.


Lubicie kosmetyki tej firmy???

Udanego dnia!!!

LuxFly

piątek, 21 marca 2014

Olej arganowy 100% - cenniejszy niż złoto...

Kochani,

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o kosmetyku, który sprawdził się u mnie w tylu przypadkach, że postanowiłam mianować go na RYCERZA mojej skóry i włosów!!!


Olej arganowy  jest produktem wielozadaniowym, który niczym niewidzialny płaszcz hydrolipidowy dostarcza mojemu ciału, włosom, dłoniom, rzęsom i paznokciom wszystko co najlepsze ;)))

Produkt nie bez przyczyny nazywany jest "złotem Maroka", ja nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że w moim przypadku jest nawet cenniejszy...
Jeśli jesteście zainteresowani zakupem tego produktu, to polecam zajrzeć na stronę Manufaktura Apteczna, gdzie dokładnie zapoznacie się z przeznaczeniem i właściwościami tego produktu

W szklanej, przyciemnionej buteleczce zostało ukryte 100% naturalnego produktu. Dzięki takiej oprawie mam pewność, że właściwości oleju nie zostały niczym zaburzone.


Po otwarciu produktu spodziewałam się śmierdzącego, nieprzyjemnego, gorzkiego zapachu... Nie zdajecie sobie sprawę, jakie było moje zaskoczenie, gdy mój nos poczuł bardzo delikatną nutę zapachową, która dla mnie odzwierciedla zapach oliwy z oliwek ;)))


Moje wymagania co do tego produktu były bardzo wysokie, ale teraz z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że ja należę do tej grupy osób, które go kochają!!!

WŁOSY
Olej arganowy w rewelacyjny sposób wpłynął na kondycję moich włosów... Stosowałam go zarówno na suche włosy jak i na końcówki po ich umyciu.

Włosy stały się błyszczące, nawilżone, miękkie w dotyku i z łatwością się rozczesują!!!

CIAŁO
Na wybrane partie ciała (moje ciało ma pewnie niedoskonałości, które skrzętnie muszę ukrywać)
również aplikowałam sobie olej, który idealnie ją nawilżył, a moje niedoskonałości delikatnie wygładził i naprężył. Wiecie jaka jestem szczęśliwa widząc poprawę kondycji mojej skóry ;))))

TWARZ
Również twarz miała zaszczyt poczuć na sobie działanie produktu. Stosowałam go bezpośrednio na oczyszczoną cerę, rozgrzewając w palcach kilka kropli, dzięki czemu skóra po jego aplikacji stała się gładka jak "pupcia niemowlaka", nawilżona i sprężysta... mieszam go również z kwasem hialuronowym i tak aplikuję na noc, dzięki czemu rano spoglądając w lustro, nie wzdrygam się na swój widok ;)))

PAZNOKCIE
Również paznokcie nie ominęły zaszczytu zażycia tego "cudeńka", wygładzone skórki i dopieszczone paznokcie odzyskują moc i piękny, zdrowy wygląd ;)))

USTA
Po przebytej chorobie moim ustom też kropelka się dostała.... Efekt??? Wygładzone, nawilżone usta o zdrowym czerwonym kolorze ;)))

RZĘSY
Powiem Wam szczerze, że chcąc mieć 100% gwarancję na to, iż olejek arganowy wypróbowałam na wiele sposobów postanowiłam też wmasowywać go w rzęsy i na ich linię... Wiecie jakie było moje zaskoczenie, gdy po ok. 2 tygodniach stosowania zauważyłam ich poprawę??? Stały się mocniejsze, grubsze i zastanawiam się czy to złudzenie optyczne, czy naprawdę się wydłużyły!!!

Wiecie co???

Jestem w ogromnym niedowierzaniu, że jeden produkt może sprawdzać się w tylu funkcjach...

Ja znalazłam już swój "skarb"...


A Wy???

Jakie macie z nim doświadczenia??? W jaki sposób go stosujecie???

LuxFly


czwartek, 20 marca 2014

Szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych - ATERRA Granat i Aloes.

Witajcie,

Jak ważna jest pielęgnacja włosów - każda z nas wie i znalezienie odpowiedniego szamponu, który będzie tym "jedynym, najwspanialszym" czasem trwa bardzo długo... Oby tylko się znalazł ;)))

Jednym z moich ulubionych szamponów w ostatnim miesiącu jest szampon z Alterry, który otrzymałam w prezencie od Kornelii ;)))


W smukłym opakowaniu znajduje się produkt, o którym więcej, napisanym w naszym polskim języku dowiemy się z umieszczonej papierowej naklejki. Niestety w kilkukrotnym kontakcie z mokrą dłonią ulega ona zniszczeniu i zdarty opis nie jest już tak atrakcyjny jak na samym początku.

Charakterystyczny dozownik typu - klik, pozwala mi odpowiednio dozować ilość kosmetyku i zabezpieczyć przed jego utratą.


Kosmetyk w swoim składzie zawiera dość wysoko wyciąg z granatu, bogaty w witaminy C i B oraz  aloesu, który ma działanie bakteriobójcze i nawilżające.

Jego konsystencja przyjmuje formę przeźroczystego żelu, o pięknym owocowym zapachu, zakończony nutą pewniej cierpkości, charakterystyczną dla tego owocu.


Podczas pierwszych prób mycia głowy tym szamponem byłam zdziwiona, dlaczego tak mało się pieni???

Jednak trening czyni mistrza i później zrozumiałam, że po prostu trzeba nauczyć się nim myć, a i piany wtedy będzie tyle, ile ma być...

Po umyciu włosy są świeże, oczyszczone i nawilżone ;)

W łatwy sposób poddają się moim wymaganiom, a przy tym nabrały blasku i takiego "świeżego powiewu"...


Szampon można kupić za ok.9zł, ale możemy natknąć się na promocję i wtedy mamy już kosmetyk za ok. 6zł.

Do mnie przemawia on bezwarunkowo, a wygląd włosów jest jego wizytówką ;))

Co o nim sądzicie???

LuxFly

wtorek, 18 marca 2014

Wiosna tuż tuż... czyli o płynie micelarnym słów kilka... - TOŁPA

Kosmetyki Tołpa obudziły w moim ciele i duszy pierwsze zwiastuny wiosny!!!

Zachwycona żelem pod prysznic o zapachu Czarnej róży - KLIK z przyjemnością sięgnęłam po kolejny produkt tej firmy.

Tym razem jest to delikatny płyn micelarny - botanic białe kwiaty o pojemności 200ml, który można zakupić za ok. 21zł.


Ten niewinny kosmetyk zawiera w swoim składzie m.in. wyciąg z róży, jaśminu czy też stokrotki - cały wachlarz białych kwiatów, za których przyczyną zapach produktu jest charakterystyczny i dosyć mocno wyczuwalny... Osobom, które nie są zwolennikami zapachowych kosmetyków radzę, aby  przed zakupem powąchały i sprawdziły, czy produkt ten nie będzie dla Was intensywny...

Mi bardzo odpowiada ta nuta zapachowa... Na mnie działa relaksująco, świeżo i bardzo przyjemnie...


Praktyczny aplikator pozwala na dozowanie kosmetyku zgodnie z naszymi potrzebami, a delikatność jaką prezentuje swoim wyglądem przemawia do mnie w 100%.


Płyn micelarny bardzo dobrze radzi z sobie z oczyszczaniem mojej twarzy, makijaż bez żadnego problemu zostaje usunięty (choć tutaj chcę wspomnieć, że nie próbowałam go z kosmetykami wodoodpornymi), nie podrażnił moich oczu, a oczyszczona skóra jest odświeżona i  wygładzona.

Jego delikatność, a przy tym skuteczność jest rekomendacją na wszystko to, co posiada w sobie najlepszego.

Jestem zauroczona tym kosmetykiem... Uwielbiam wszystko co delikatne a przy tym i skuteczne... Ja odnajduję "siebie" w tym produkcie i jestem przekonana, że pozostanie ze mną już na dłużej...

Miałyście okazję poznać ten kosmetyk???

Pozdrawiam

LuxFly

poniedziałek, 17 marca 2014

Projekt denko - luty'14r.

Hej,

Kochani, dzisiaj zapraszam Was na mój projekt denko ;)))

Jestem z siebie bardzo zadowolona, bo ilość zużytych kosmetyków jest dosyć pokaźna. Akcja - minimalizacja trwa na dobre i mocno trzymam się swoich postanowień co do zużyć pachnidełek ;)))

W takim razie zaczynamy:

1. Szampon do włosów Pantene Pro-V 


Na jego temat więcej znajdziecie TUTAJ

Szampon do codziennego stosowania spisuje się nie najgorzej, ale ja oczekuję czegoś więcej, także zaliczam go do grona "pospoliciaków"

2. Żele pod prysznic - BeBeauty oraz Palmolive


Cała "trójka" spisała się bardzo dobrze w swoim przeznaczeniu. Każdy z nich inny, ciekawy i godny polecenia.

Więcej o żelu BeBeauty - KLIK
Więcej o żelu Palmolive - KLIK i KLIK

3. Żel do golenia z ekstraktem Chamomile 


Będę tęsknić za tym żelem  do golenia... Za jego waniliowo - brzoskwiniowym aromacie o konsystencji bitej śmietany i za jego walory, które umilały mi depilację...

Więcej o produkcie - TUTAJ

4. Biedronkowa pielęgnacja twarzy ;))) 


Płyn micelarny BeBeauty dla mnie jest numerem 1 w oczyszczaniu i to za małą kwotę. Wracam do niego systematycznie i jestem z niego bardzo zadowolona - KLIK

Natomiast mleczko nawilżające do oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu BeBeauty jak dla mnie, jest to bardzo przeciętny kosmetyk... Nie zrobił mi żadnej krzywdy, ale nie przypadliśmy sobie do gustu... Wypróbowałam, wykończyłam i wracać do niego nie będę - KLIK

5. Kilka pielęgnacyjnych próbeczek ;)


Gruboziarnisty peeling do twarzy 3 w 1 radził sobie bardzo dobrze z oczyszczaniem twarzy o Shrekowym kolorze ;)))
Natomiast próbki Clarena - krem - żel pod oczy - no cóż podrażnił mnie i trochę narobił mi problemów, ale za to krem kolagenowy - spisał się fenomenalnie ;))

6. Kwas hialuronowy Eveline


Serum kwasu hialuronowego bardzo dobrze nawilżył moją skórę, delikatnie wygładził i bardzo dobrze sprawdzał się w każdej sytuacji ;))) - RECENZJA

 7. Tusz do rzęs Deborah


Tusz o klasycznej szczoteczce, który bardzo dobrze sprawdzał się w swojej roli... Rzęsy pogrubione, wydłużone, podkręcone i kruczo - czarne. Cóż chcieć więcej!!!

8. Podkład WIBO Matching Foundation 


Podkład o bardzo lekkiej formule, przypominający działanie kremów BB, który z łatwością się wchłaniał i bardzo dobrze matowiał moją skórę... - KLIK

9. Naomi Campbell Queen of Gold 


Jednym słowem - zapach cudowny ;)) - TUTAJ

Pełną recenzję wszystkich kosmetyków zobaczycie w filmie, na który serdecznie zapraszam ;)))



I jak Wam się podoba???

Pozdrawiam

LuxFly

niedziela, 16 marca 2014

Krem do rąk L'AMBRE

Witajcie,

Ostatnimi czasy goszczą na moim blogu posty związane z tematyką dłoni ;) Ale miałam lekkie zaległości w tym kierunku, a nie jest możliwe, aby tak wspaniałe produkty jakie trafiły w moje ręce nie miały na moim blogu swoich 5 minut ;))

Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować moją perełkę... Najlepszy krem do rąk jaki miałam do tej pory - a jest nim Hand Cream od L'ambre


Krem o pojemności 50ml zamknięty jest w bardzo delikatnym i subtelnym opakowaniu. Bardzo lubię taką szatę graficzną, gdyż prostota przemawia za tym co najlepsze ;)

Konsystencja kremu jest aksamitna i kremowa...Byłam pod ogromnym wrażeniem szybkości z jaką przenika w głąb mojej skóry, a dodatkowo nie pozostawia żadnego filmu na moich dłoniach...


Do tej pory zastanawiam się jak opisać zapach tego kosmetyku i powiem Wam, że nadal go jeszcze nie potrafię odszyfrować... Jest on bardzo subtelny... wyczuwam tam przedzierające się aksamitne nuty frezji w połączeniu z mlecznym, kremowym aromatem...


Krem doskonale wygładził moje dłonie... Są one tak miękkie i nawilżone jak nigdy dotąd. Dodatkowo wyzwalają u mnie poczucie lekkości i aksamitności...

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego kosmetyku i przyznam Wam, że z takim cudem jeszcze się nie spotkałam...

LuxFly


sobota, 15 marca 2014

Nawilżający peeling do rąk 8 w 1 "Młode dłonie" - Eveline

Eveline 8 w 1 - przyznam szczerze, że nazwa tego peelingu na pierwszy moment skojarzyła mi się z legendarną odżywką do paznokci o której tyle się mówi...

Ale nie... tym razem mowa o nawilżającym peelingu do rąk, który swoim nieziemskim zapachem, przywołującym na myśl lody waniliowe skradł moje serce...


Peeling można zakupić za ok.9zł i na szczęście w swoim składzie nie zawiera formaldehydu :) - jak to ma miejsce w odżywce 8 w 1 do paznokci.

Według producenta spełnia on 8 funkcji:

1. Skutecznie i delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka.
2. Niweluje suchość i szorstkość skóry.
3. Wygładza nierówności.
4. Głęboko nawilża i odżywia.
5. Intensywnie regeneruje i odmładza.
6. Przywraca sprężystość i elastyczność.
7. Rozjaśnia przebarwienia i poprawia koloryt.
8. Koi i łagodzi przebarwienia.

Poręczne, wykonane z miękkiego plastiku opakowanie wraz z poręcznym dozownikiem pozwala w łatwy sposób aplikować sobie kosmetyk na dłonie...


W kremowym produkcie zatopione są brązowe, niewielkie ziarenka, przypominające mi ziarenka piasku, które w ostry i skuteczny sposób poddają moje dłoni procesowi peelingu...


Peeling wykonuję co 2- 3 dni. Niewielką ilość kosmetyku rozprowadzam na dłoni i masuję je przez ok 3 - 5 min. Wmasowuję go również w okolice suchych skórek przy płytce paznokcia i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem jak zostały one wygładzone i miękkie...


Po jego użyciu dłonie są idealnie wygładzone i aksamitnie miękkie...


Ja po wykonanym peelingu wmasowuję w dłonie krem do rąk, aby były wystarczająco nawilżone, gdyż mam wrażenie, że po samym peelingu są one lekko ściągnięte.

Sam peeling idealnie współgra z moimi potrzebami... Teraz mam pewność, że są one w idealnej kondycji...

A Wy co o nim sądzicie???

Też zaliczacie go do grona ulubieńców???

Pozdrawiam!

LuxFly

piątek, 14 marca 2014

Spotkanie blogerek - lista uczestniczek ;)


Nadszedł czas na ogłoszenie listy uczestniczek spotkania ;)))

Na samym początku, chciałabym serdecznie podziękować w swoim i Aji imieniu za wszystkie zgłoszenia, które do nas wysłałyście.
Jak zwykle w takich sytuacjach bardzo ciężko jest wybrać listę uczestniczek, ale kierowałyśmy się wspólnymi kryteriami, które choć trochę ułatwiły nam to zadanie.

Razem z Ają przeanalizowałyśmy wszystkie zgłoszenia i najchętniej zorganizowałybyśmy spotkanie ze wszystkimi, ale ustaliłyśmy bardziej kameralne grono, aby móc każdą poznać i z każdą porozmawiać...

W gronie zaproszonych znalazły się osoby, których blogi śledzę od dłuższego czasu, moje czytelniczki, które dodają mi powera do działania, jak i całkiem nowe osoby, które zaciekawiły nas swoją osobowością...

W takim razie nie trzymam Was dłużej w niepewności ;)))

LISTA UCZESTNICZEK KRAKOWSKIEGO SPOTKANIA BLOGEREK


Wszystkie dziewczyny prosiłabym o umieszczenie banera na swoim blogu : )

Dziewczyny maile są już do Was wysyłane ;)))

Ja już się doczekać nie mogę ;)))

Pozdrawiam

LuxFly