poniedziałek, 20 stycznia 2014

Mój pierwszy raz... - czyli noworoczne spotkanie blogerek w Wadowicach

Witajcie,

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi przeżyciami związanymi z wydarzeniem, które miało miejsce wczoraj - 18 stycznia w malowniczej miejscowości Wadowice....

Miałam przyjemność uczestniczyć w noworocznym spotkaniu blogerek, które zorganizowała pełna ciepła i promienna osóbka - Basia ;)

Wchodząc do kawiarni Galicjanka, gdzie odbyło się spotkanie moje nogi delikatnie drżały, a serce waliło jak oszalałe ;)))

W środku zobaczyłam uśmiechnięte i pełne energii dziewczyny ;)))


Jaka była moja radość, gdy wśród uczestniczek zobaczyłam Kornelię (jestem jej cicha wielbicielką od ho ho ho ho ho... ) w związku z tym nie mogło być inaczej, abym nie wcisnęła się obok niej ;)))

Uroczy klimat Galicjanki , który pozwala poczuć się "swojsko", gdzie serwowane są najlepsze kremówki jakie do tej pory jadłam, pozwolił nam czuć się swobodnie...

Wszystkie dziewczyny są niesamowite - jakie to motywujące, gdy słucha się innych mówiących z taką pasją, otwartością i szczerością...

I oto nasza szczęśliwa gromadka ;)))



Po lewej stronie macie przyjemność zobaczyć Basię - organizatorkę całego wydarzenia, Anię bacznie się wsłuchującej co Basia mówi i Asię która towarzyszyła mi od samego Krakowa - Aja Ty to masz w sobie powera!!!


Widzicie nasze rumieńce na twarzach??? - tak, zgadza się jesteśmy gorące kobitki ;))) ale emocje brały górę!!! Zresztą jakże inaczej, wśród tylu wspaniałych osób, które mają mnóstwo do powiedzenia nie mogłoby być inaczej ;)))



Jedną z największych gaduł była Kornelia ;))) do tej pory zastanawiam się, jak to możliwe wypowiadać tyle słów na minutę ;))) od dziś uczę się przed lustrem tego talentu ;))) Na dodatek tak dobrze nam się rozmawiało, jakbyśmy co najmniej znały się kilka dobrych lat ;))) Na zdjęciu widać również Madzię, uśmiech nie schodził z jej twarzy wogóle ;)))

Gadałyśmy bez opamiętania...


Sprawdzałyśmy dobroci...


Ciekawy ten odruch, która każda z nas go posiada - a jaki jest skład???


Wymieniałyśmy się swoimi spostrzeżeniami...


I śmiałyśmy się do upadłego ;)))


W spotkaniu uczestniczyła też Iwona - reprezentantka Oriflame, która przybliżyła nam produkty tej firmy i pozwoliła sprawdzić kosmetyki. Ja już znalazłam kilka perełek, które muszą u mnie zagościć ;)


Nic dziwnego, że w tak doborowym towarzystwie czas minął nieubłaganie... Nawet będąc gotowe do wyjścia, jeszcze nie mogłyśmy się nagadać...

Każda spędzona chwila głęboko pozostanie w mojej pamięci... Było cudnie!!!

Dziękuję Wam i przesyłam... ;)))


Już niedługo pojawi się post o prezentach - ojjj.... było tego było ;)))

Podziękowania kieruję również do Krzysztofa Cabaka (Cabak Design), który uchwycił nasze wspólne chwile w niesamowity sposób ;))) Więcej jego prac znajdziecie tutaj: Flickr, Facebook, OnePhoto

Trzymajcie się ciepło!!!

LuxFly

6 komentarzy:

  1. Kurde, serce z krówek...Ty to jesteś szalona :D moje krowy niestety zostały
    zjedzone w trybie natychmiastowym ;( na tym zdjęciu z Magdą wyglądam jak czysty wieśniak :D nie ucz się za dużo gadać bo potem jak Cię choroba złapie i nie bedziesz mogła wypowiedzieć słowa to będziesz beczeć tak jak ja;D

    Fajnie,ze bylas! ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tych krówek już na drugi dzień nie było jak wszyscy w domu się do nich dobrali :D
      Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będzie nam dane się spotkać w takim gronie :)

      Usuń
    2. hahaha ;))) Krowki też zniknęły ale zdążyłam uchwycić to ujęcie ;))) Jak ja się cieszę, że mogłam Was poznać ;))) w realu jesteście jeszcze bardziej niesamowite ;)))

      Usuń
  2. nominowałam Cię na moim blogu, jeśli masz ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń