sobota, 31 sierpnia 2013

Honeymania Masło do ciała The Body Shop

Moje osobiste rozważania na temat miodowego masła do ciała od TBS, wymagało ode mnie wiele przemyśleń , aby w odpowiedni sposób opisać działanie tego kosmetyku...


Gdy otrzymałam paczuszkę, nagle coś "zabzyczało" mi do głowy... Czyżby to było to na co czekałam z niecierpliwością???

W środku znajdowało się okrągłe pudełeczko z kosmetykiem, na którego widok pociekła mi ślinka....


Otwierając go, poczułam słodką nutę, która podziałała na moje zmysły... Niczym Kubuś Puchatek włożyłam nos w pojemniczek i napawałam się słodkim aromatem... Z jednej strony wydawał się intensywny - niczym chcący już z oddali kusić i nawoływać - "Tu jestem', ale po jego nałożeniu  na skórę, delikatnie ją otoczył - jakby chcąc ubrać nas w najpiękniejszy strój, jaki ma do zaoferowania....


Jego masłowa konsystencja, pod wpływem ciepła mojej skóry, zaczynała się delikatnie rozprowadzać i wtapiać się - tworząc z nią jedno... Jakie miłe i delikatne doznanie...

Otuliwszy całą siebie tym kosmetykiem, poczułam jak moja skóra staje się aksamitna w dotyku, nawilżona i delikatna...

Już nic więcej mi nie potrzeba do słodkich chwil szczęścia...

LuxFly


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz